REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
wt. 7 stycznia 2020, 11:14

Nie ma zgody na proceder „słupowania” w aptekach – czy apteki się tym przejmą?

Okręgowy Sąd Aptekarski Lubuskiej Izby Aptekarskiej w Zielonej Górze wydał orzeczenie w sprawie farmaceutki, która sprzedawała swoje uprawnienia kierownicze firmie prowadzącej apteki. W ogóle nie bywała w placówce, inni pracownicy swobodnie mogli korzystać z jej przywilejów w wydawaniu leków, a wymów wnikający z art. 92 Prawa farmaceutycznego był spełniony.

Aptekarze przygotowują pismo do Naczelnego Sądu Administracyjnego (fot. Shutterstock)
Jednak jeśli całe środowisko aptekarskie potraktuje wyrok sądu jako przestrogę, wielu właścicieli aptek może mieć duży problem szczególnie w województwach z niewielką liczbą farmaceutów (fot. MGR.FARM).

Farmaceutka z 9-letnim stażem pracy i specjalizacją dopuściła się „największego grzechu środowiska farmaceutycznego – sprzedała swoje uprawnienia firmie prowadzącej apteki!”. Tak wykryte naruszenia określił w swoim orzeczeniu Okręgowy Sąd Aptekarski Lubuskiej Izby Aptekarskiej (sygn. akt A/1/19). Wyrok w tej sprawie zapadł pod koniec października 2019 roku. Farmaceutka otrzymała karę upomnienia i zawieszenia prawa wykonywania zawodu na 3 miesiące. Sprawę kilka dni temu opisała redakcja MGR.FARM. Wyrok wywołał poruszenie w środowisku farmaceutycznym (czytaj więcej: Farmaceutka przyłapana na „słupowaniu”. „Dopuściła się największego grzechu…”). Dziennik Gazeta Prawna pyta, co z innymi placówkami, które działają w taki sam sposób?

REKLAMA

Kara 3 miesięcy bez pracy

Zgodnie z art. 92 ustawy – Prawo farmaceutyczne w każdej aptece musi być kierownik. Może nim być farmaceuta, który ma co najmniej pięcioletni staż pracy w aptece lub trzyletni staż w przypadku posiadania specjalizacji z zakresu farmacji aptecznej. W niektórych województwach pracownik mogący zostać kierownikiem apteki jest na wagę złota. Jak twierdzi DGP, tajemnicą poliszynela jest to, że część właścicieli aptek zatrudnia farmaceutów jako słupy. Wygląda to tak, że ktoś zostaje kierownikiem, otrzymuje za to niewysokie wynagrodzenie i w ogóle nie pojawia się w aptece, ponieważ pracuje gdzie indziej. Kierownik i właściciel apteki z pewnością są zadowoleni z takiej sytuacji, ale tracą na tym pacjenci (czytaj również: Ministerstwo zdrowia zapowiada kontrole w aptekach. Efekt reportażu…).

We wspomnianej sprawie winna farmaceutka przyznała się do winy. Stwierdziła, że już nigdy więcej nie dopuści się podobnego czynu. Sąd aptekarski postanowił jednak kobietę surowo ukarać i zawiesił ją w prawach wykonywania zawodu na 3 miesiące. Zdaniem sądu takim postępowaniem dała technikom farmaceutycznym złudzenie, że mają wystarczającą wiedzę do wykonywania wszystkich czynności w aptece, co bezpośrednio wpływało na bezpieczeństwo zdrowia i życia pacjentów.

Jak komentuje sprawę Łukasz Waligórski, farmaceuta i redaktor naczelny portalu MGR.FARM, ostatecznie wymierzona kara dla niektórych jest wystarczająca, a dla innych zbyt łagodna. Wskazuje przy tym, że jedyną surowszą karą, jaką mógł w tej sytuacji wymierzyć okręgowy sąd aptekarski, było pozbawienie farmaceutki prawa wykonywania zawodu. Jednak dla młodej farmaceutki byłby to koniec kariery zawodowej.

REKLAMA
REKLAMA

Jeśli placówka nie zapewnia fachowej obsługi, nie trzeba jej bronić

Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej, podkreśla, że najważniejszy jest sygnał, który sąd wysłał, wydając to orzeczenie. Nie ma przyzwolenia na proceder „słupowania” w aptekach. – Orzeczenie sądu to dowód na to, że środowisko aptekarskie najlepiej oczyszcza się samo. Ustawodawca nam zaufał, tworząc ustawę nazwaną apteką dla aptekarza, przewidującą, że nowe placówki mogą tworzyć tylko farmaceuci. My jako aptekarze musimy więc pokazywać, że na to zaufanie zasługujemy – stwierdza Tomków.

Jednak jeśli całe środowisko aptekarskie potraktuje wyrok sądu jako przestrogę, wielu właścicieli aptek może mieć duży problem szczególnie w województwach z niewielką liczbą farmaceutów. Mogłoby się okazać, że brakuje kandydatów na kierowników, a ci, którzy do tej pory lekko podchodzili do swoich obowiązków, zaczną rezygnować z pracy w obawie przed konsekwencjami. Chodzi głównie o placówki należące do sieci aptecznych (czytaj również: Był kierownikiem dwóch aptek jednocześnie. Sprawa trafiła do sądu…). Samorząd aptekarski nie widzi jednak potrzeby ochrony interesów tych właścicieli, którzy nie są w stanie zapewnić fachowej obsady w placówce. – Gwarancją fachowej obsługi i bezpieczeństwa pacjentów jest to, że są oni obsługiwani przez farmaceutów. Gdy więc w aptece ich nie ma, nie ma co żałować takiej placówki – twierdzi Marek Tomków.

Źródło: IK/DGP

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA