REKLAMA
pt. 24 kwietnia 2020, 12:50

Ograniczenie dyżurów aptek mogłoby spowodować wydłużenie w nich kolejek…

„Ze strony farmaceutów oczekiwałbym wykazania troski o zdrowie i życie pacjentów poprzez stosowanie się do uchwały, jako aktu prawa miejscowego przygotowanego zgodnie z prawem i wynikającymi potrzebami społeczeństwa” – tak przewodniczący Rady Powiatu Mogileńskiego odpowiada aptekarzom na apel o zawieszenie dyżurów aptek.

Przewodniczący Rady Powiatu Mogileńskiego dziwi się, że taka propozycja ze strony aptekarzy w ogóle padała (fot. Shutterstock)
Przewodniczący Rady Powiatu Mogileńskiego dziwi się, że taka propozycja ze strony aptekarzy w ogóle padła (fot. Shutterstock)

Pomorsko-Kujawska Okręgowa Izba Aptekarska wystosowała do wszystkich powiatów ze swojego obszaru apel o czasowe zawieszenie wykonywania uchwał dotyczących dyżurów aptek. Izba uzasadniała zagrożeniem epidemiologicznym, które w znaczący sposób zmieniło sytuację pracowników aptek (czytaj więcej: Apteki nie są w stanie dyżurować. W całej Polsce brakuje personelu…).

– Znacząco zwiększona liczba pacjentów to nie jedyny problem obecnego funkcjonowania aptek. Należy podkreślić, że wobec zamknięcia szkół i przedszkoli część personelu aptek zmuszona została do objęcia swych dzieci opieką w domu, co z kolei wiąże się z większym obciążeniem pracą personelu fachowego pozostałego w aptece – czytamy w apelu Izby.

Zdanie aptekarzy skracanie godzin aptek i ograniczanie pełnienia przez nie dyżurów jest w tym okresie wyrazem troski o zdrowie i życie pacjentów. Według Izby „przemęczony farmaceuta może znacznie szybciej popełnić błąd np. w zakresie ekspedycji leków” (czytaj więcej: Kolejny powiat zawiesza dyżury nocne aptek. Efekt apelu DIA…).

Dlaczego problemy farmaceutów są większe niż pozostałych?

Odpowiedzi na pismo izby udzielił ostatnio przewodniczący Rady Powiatu Mogileńskiego. Do apelu aptekarzy ustosunkował się on negatywnie.

– Uważam, że w obliczu istniejącego zagrożenia nie ma miejsca na podejmowanie uchwał sankcjonujących skrócenie czasu pracy aptek i ograniczenie dostępu do nich. Podjęta przez Radę Powiatu Mogileńskiego uchwała, przy jej respektowaniu ze strony aptek, odpowiada potrzebom ludności. Osobiście dziwię się, że samorząd aptekarski przedkłada interes ekonomiczny aptek chcąc wykorzystać do tego obecną sytuację nad zdrowie i dobro naszych mieszkańców – czytamy w piśmie urzędnika.

Przewodniczący Rady dziwi się w nim również, że taka propozycja w ogóle padała. Jego zdaniem zmiana organizacji pracy aptek w ten sposób służyłaby przede wszystkim właścicielom aptek zwiększając ich wynik finansowy, który i tak się poprawił (czytaj więcej: Kierownik apteki decyduje o jej zamknięciu w przypadku braku personelu).

– To, że ograniczono funkcjonowanie przychodni nie spowodowało, że lekarze nie wypisują recept. Ponadto uważam, że udzielanie informacji czy też porad co do leków, jest wpisane w zawód farmaceuty i z tego tytułu nie powinno być dodatkowym obciążeniem – pisze przewodniczący Rady.

Nie przemawia do niego również argument dotyczący zamknięcia szkół i przedszkoli oraz konieczności objęcia opieką dzieci. Jego zdaniem wszystkie grupy zawodowe w Polsce mają z tego powodu problem i nie rozumie, dlaczego farmaceuci mieliby mieć z tym większy problem niż inni (czytaj również: Apteka nie dyżuruje przez koronawirusa? Odebranie zezwolenia to skrajność… ).

– Ze strony farmaceutów oczekiwałbym wykazania troski o zdrowie i życie pacjentów poprzez stosowanie się do uchwały, jako aktu prawa miejscowego przygotowanego zgodnie z prawem i wynikającymi potrzebami społeczeństwa. Zawarta w piśmie sugestia skrócenia czasu pracy aptek, ograniczenia dyżurów mogłaby spowodować wydłużenie i tak już długich kolejek i niemożność zakupów lekarstw w porze nocnej – pisze urzędnik z Mogilna.

Źródło: KW/powiat.mogilno.pl


Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

2 komentarze Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

POZ i prywatne przychodnie pozamykane. Porady prze telefon. A ile się aptek zamknęło w obawie przed zakażeniem? Pracujemy na pełnych obrotach, tak samo pod ogromną presją fizyczną i psychiczną. Dostajemy opr. od wszystkich za wzrost cen maseczek, rękawiczek itd. W aptece zgodnie z przepisami musi być magister i my o tym wiemy, ale jak widać wiele samorządów zapomina jaka jest sytuacja.
Pismo jest aroganckie. Zapamiętajmy je. Zwłaszcza aptekarze z Mogilna. Zwłaszcza, gdy nadejdą kolejne wybory do tamtejszej rady powiatu.