W połowie lutego do Ministerstwa Zdrowia wpłynęła petycja, której autor postulował o wprowadzenie kilku ułatwień związanych z e-receptami. Odpowiedzi na petycję udzielił Piotr Węcławik – dyrektor Departamentu Innowacyjności Ministerstwa Zdrowia. Żaden z postulatów z petycji, nie spotkał się pozytywnym odzewem resortu (czytaj więcej: Petycja w sprawie umożliwienia dostaw leków na receptę do domu).
Przypomnijmy, że autor petycji zaapelował o wykreślenie obowiązku przedstawiania przez Honorowego Zasłużonego Dawcę Krwi każdorazowo, przy realizacji recepty, legitymacji potwierdzającej prawo do ulgi. Wskazywał, że tytuł ZHDK otrzymuje się dożywotnio, dlatego każdorazowe przedstawiania legitymacji w aptece jest bezzasadne. Poza tym stanowi utrudnienie w sytuacji, gdy za takiego pacjenta receptę realizuje ktoś inny. Tymczasem większość recept jest obecnie wystawiana w formie elektronicznej, więc wystarczy zsynchronizowanie rejestru Honorowych Zasłużonych Dawców Krwi z systemem realizacji e-recept (czytaj również: Uprawnienia dodatkowe pacjentów w aptekach).
W odpowiedzi na ten postulat, przedstawiciel resortu zdrowia zwrócił jednak uwagę, że pomimo wdrożonych zmian, zgodnie z którymi podstawową formą wystawianej recepty jest forma elektroniczna, faktem jest wciąż wystawianie części recept w formie papierowej.
– Tym samym, w przypadku realizacji recepty wystawionej w postaci papierowej, weryfikacja przedkładanej przez osobę uprawnioną dokumentacji potwierdzających uprawnienia, nadal jest niezbędna – wskazuje Węcławik.
Zauważa też, że okoliczność związana z koniecznością okazania dokumentu przez osobę trzecią, realizującą receptę dla osoby uprawnionej, nie powinna stanowić uzasadnienia dla postulowanych przez zmian.
– Przede wszystkim, możliwość realizacji recepty przez osobę,dla której nie została ona wystawiona, nie znajduje wyraźnego odniesienia do obowiązujących przepisów, co uniemożliwia oparcie postulowanego w petycji rozwiązania na gruncie istniejących regulacji w zakresie wystawiania i realizacji recept – czytamy w odpowiedzi resortu.
„Nie” dla wysyłkowej sprzedaży leków na receptę
Autor petycji apelował też o wprowadzenie możliwości zamawiania leków on-line z dostawą do domu. Jednak zdaniem Ministerstwa Zdrowia sytuacja pandemiczna czy wygoda pacjentów, nie stanowi uzasadnienia dla wprowadzenia takiej możliwości. Resort wskazuje też, że przyjęta aktualnie forma obsługi leków na poziomie apteki, zakłada bezpośrednią interakcję farmaceuty z pacjentem i jest podyktowana bezpieczeństwem zdrowotnym pacjentów (czytaj również: Wątpliwości dotyczące sprzedaży wysyłkowej leków po 6 czerwca…).
– Wymaga podkreślenia, że interakcja ta zakłada po stronie osoby realizującej receptę szereg działań nastawionych na zabezpieczenie interesu pacjenta – pisze Piotr Węcławik.
Wskazuje tym sposobem na obowiązki określone w ustawie z dnia 12 maja 2011 r. o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych (Dz. U. z 2021 r. poz. 523), rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 23 grudnia 2020 r. w sprawie recept (Dz. U. z 2020 r. poz. 2424), czy rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 12 października 2018 r. w sprawie zapotrzebowań oraz wydawania z apteki produktów leczniczych, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego i wyrobów medycznych (Dz. U. z 2018 r. poz. 2008 z późn.zm.)(czytaj również: DGP: wysyłkowa sprzedaż leków na receptę nie przeszła).
– Należy zauważyć, że proponowana sprzedaż leków przepisywanych na receptach w drodze sprzedaży wysyłkowej budzi duże zastrzeżenia pod kątem zapewnienia należytej jakości, a w konsekwencji i bezpieczeństwa stosowania powyższych leków, cechujących się istotnym znaczeniem terapeutycznym dla pacjentów. Z przyczyn opisanych powyżej, wzmiankowana forma sprzedaży nie jest w stanie zapewnić minimum bezpieczeństwa, koniecznego do zapewnienia zarówno prawidłowej obsługi obrotu lekami, jak i ważnego interesu zdrowotnego pacjentów – podsumowuje Węcławik.
Źródło: KW/MZ










