REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
śr. 27 maja 2020, 12:34

Patologie rynku aptecznego – jak to się zaczęło?

Lata 90-te XX wieku to czas otwierania własnych biznesów, w tym aptek. Im więcej ich powstawało, tym bardziej zaczęły szerzyć się różne patologie. To one oraz zapętlone powiązania pomiędzy podmiotami na rynku aptecznym doprowadziły do obecnej, nieciekawej sytuacji. Dziennikarka portalu prawy.pl postanowiła ją przeanalizować.

Kajdanki pośród tabletek farmaceuta skazany za oszustwa operacja pangea
Kiedy wprowadzono sztywne ceny urzędowe, skończyło się okradanie NFZ-tu, ale jednocześnie drastycznie obcięto marże hurtowni i aptek (fot. Shutterstock).

REKLAMA

Rozkwitła sprzedaż leków do przychodni

Jak opisuje prawy.pl, leki odsprzedawano najpierw bezpośrednio do hurtowni, ale było to niezgodne z prawem i apteki traciły zezwolenia. Później celowo stworzono przepisy, które dały możliwość sprzedaży leków do przychodni. Ta przesuwała część z nich do istniejącej zgodnie z przepisami prawa hurtowni na tym samym NIP-ie co przychodnia i dzięki temu mogła je odsprzedać dalej. Ten mechanizm służył do redystrybucji towarów w kraju oraz częściowo również do ich wywozu za granicę. Ani prawnicy, ani inspekcja farmaceutyczna nie stwierdzali żadnych nieprawidłowości w związku z tym.

Bardzo wiele aptek korzystało z tego rozwiązania (czytaj również: Reportaż TVN o kulisach działania mafii lekowej). Średnia marża na odsprzedawanych lekach to ok. 8 proc., a limity pozwalały na maksymalny zysk około 8 do 10 tys. zł na aptekę. Ponadto dużą część zarobionych w ten sposób pieniędzy przeznaczano na obniżanie cen pozostałych leków, tak by dorównać cenowo sieciom.

Niedostępność leków – jak było naprawdę?

W aptekach, które współpracowały z przychodniami zawsze były dostępne tzw. leki deficytowe, a dzięki odsprzedaży ich nadmiarów ceny pozostałych były niższe. Cała sytuacja trwała około 5 lat (czytaj również: Walka z mafią lekową: „Szukać paragrafów na wszystko, na co można znaleźć”). Na liście produktów zagrożonych wywozem znajdowało się w końcowym okresie około 100 pozycji, z czego tylko kilka było tak naprawdę trudnych do zdobycia.

REKLAMA
REKLAMA

Resztę leków należało zamawiać nie przez hurtownie, lecz przez specjalnie udostępnione w tym celu kanały dystrybucji lub bezpośrednio od producenta. Apteki, które o tym nie wiedziały lub nie chciały wykazać więcej zaangażowania w dbanie o dostęp do leków, zgłaszały niedostępność produktów. W ten sposób zaczęła wokół sprawy narastać wroga atmosfera. Nikt nie weryfikował skarg Izby Aptekarskiej, która alarmowała o rzekomym braku leków dla pacjentów. Tymczasem faktyczna liczba skarg zgłaszanych przez pacjentów do Wojewódzkich Inspektoratów Farmaceutycznych to zaledwie kilka, kilkanaście w miesiącu.

Walka z mafią lekową ma drugie dno

Mafia lekowa stała się medialnym tematem, który doprowadził do zmiany przepisów. Jednak także doszło do znacznego powiększenia listy braków – wzrosła ze 100 pozycji do 535 (ostatnia nawet ok. 900), a ceny leków poszybowały w górę o kilkanaście procent. Apteki zaczęły padać jedna za drugą, a sieci zaczęły przejmować placówki za śmieszne pieniądze. Inspekcja Farmaceutyczna odgórnie dostała zalecenia, aby pozamykać wszystkie współpracujące z przychodniami apteki.

Zwalczanie tzw. mafii lekowej doprowadziło do tego, że z rynku zniknęły apteki, które służyły tylko do procederu wyprowadzania leków z Polski zagranicę. Jednak powstały zagrożenia (czytaj również: Pacjenci przypadkową ofiarą walki z mafią lekową? RPO apeluje…). WIF-y zaczęły wyciągać konsekwencje wobec aptek, które sprzedawały leki przychodniom zgodnie z ówczesnym prawem, wspomagając w ten sposób swoją normalną działalność. Jeśli stracą zezwolenie, w myśl nowych przepisów odległościowych, założenie nowej apteki będzie niemożliwe, a ich pacjenci zostaną przejęci przez zagranicznych sieci. To wszystko w niedługim czasie spowoduje wzrost ceny leków, mniejszą konkurencyjność, uboższy asortyment (zwłaszcza produktów polskiego pochodzenia). Póki co, leki i tak nadal są wywożone z Polski, ale teraz niestety już nie trafiają do aptek.

Źródło: IK/prawy.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA