Prezes ORA w Gdańsku w rozmowie z Polską Times przyznał, że aptekarze są bardzo dobrze przygotowani do wycofania produktów leczniczych (czytaj więcej: Leki z metforminą zanieczyszczone NDMA? Sztab kryzysowy w Ministerstwie Zdrowia…). – Kiedy tylko na stronie internetowej Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego ukaże się komunikat o wycofaniu leku, z OIA w Gdańsku zostanie wysłany sms do wszystkich aptek na naszym terenie. Kwestią minut będzie zatrzymanie sprzedaży, a następnie wycofanie leków z aptek – opowiada. Dodaje, że w innych rejonach kraju podobne informacje przekazywane są także drogą mailową, ale Gdańsk postawił na szybszą formę komunikacji.
Czytaj również:
Metformina – działanie i zastosowanie
Ogromna rola mediów
Taki system sprawia, że już nikt nie kupi zanieczyszczonego leku (czytaj również: EMA: duża szansa na zanieczyszczenie metforminy z azjatyckich fabryk). Jednak osobną sprawą jest zawiadomienie tych pacjentów, którzy już kupili lek, by powstrzymali się przed jego zażywaniem. Zdaniem P. Chrzana tutaj bardzo ważna jest rola mediów, które powinny szeroko informować o zagrożeniach.
Przypomina o aferze z Corhydronem, lekiem stosownym w m.in. w ostrych stanach alergicznych, która wybuchła 13 lat temu. – Okazało się, że doszło do zatrucia partii leku – w serii wyprodukowanej w Jeleniej Górze znalazł się bardzo niebezpieczny środek zwiotczający mięśnie. I zdarzył się przypadek, że pacjent zmarł. Wówczas, obok nagłośnienia sprawy, w całym kraju do drzwi pacjentów, którzy mogli mieć len lek, pukali policjanci – mówi Chrzan.
Sprawa z Ranigastem za mało nagłośniona
W październiku tego roku z powodu zanieczyszczenia NDMA wycofano z aptek bardzo popularny lek na zgagę, czyli Ranigast. W aptekach już go nie ma, farmaceuci ostrzegają pacjentów przed lekiem. Jednak nie wiadomo, w ilu domach znajduje się jeszcze ten produkt (czytaj również: Polpharma potwierdza: w leku Ranigast przekroczony poziom nitrozoamin!).
– Nie wiem, dlaczego tak się stało, ale mam wrażenie, że informacja na ten temat nie przebiła się zbyt mocno. Dlatego powtarzam, mam nadzieję, że wszystkie media – jeśli będzie taka potrzeba – maksymalnie nagłośnią informację o kolejnym niebezpiecznym leku – kończy dr Chrzan.
Źródło: IK/polskatimes.pl










