REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
czw. 21 kwietnia 2022, 14:11

Prawnicy krytycznie o karze dla Aldi za informowanie o testach na SARS-CoV-2

Sieć sklepów Aldi została ukarana przez Śląskiego Wojewódzkiego Inspektora Farmaceutycznego za naruszenie przepisów dotyczących reklamy odnoszącej się do wyrobów medycznych. Zdaniem prawników zarzuty WIF były niesłuszne.

Przesiębiorcy muszą liczyć się z tym, że wszelkie informacje o ich ofercie odnoszące się do leków lub wyrobów medycznych mogą być kwestionowane (fot. Shutterstock)
Przesiębiorcy muszą liczyć się z tym, że wszelkie informacje o ich ofercie odnoszące się do leków lub wyrobów medycznych mogą być kwestionowane (fot. Shutterstock)

Pod koniec marca portal MGR.FARM jako pierwszy opisał sprawę kary, jaką Śląski WIF nałożył na sieć sklepów Aldi. Kara ta wyniosła 11 600 zł i wynikała z naruszenia przepisów Prawa farmaceutycznego dotyczących reklamy placówek obrotu pozaaptecznego. Art. 94a tej ustawy mówi bowiem, że „zabroniona jest reklama placówek obrotu pozaaptecznego i ich działalności odnosząca się do produktów leczniczych lub wyrobów medycznych”. W ocenie Śląskiego Wojewódzkiego Inspektora Farmaceutycznego sieć sklepów Aldi naruszyła ten przepis, informując na Facebooku o umieszczeniu w ofercie testów na SARS-CoV-2, które są wyrobami medycznymi (czytaj więcej: Sklepy Aldi ukarane za reklamowanie sprzedaży testów na SARS-CoV-2…).

REKLAMA

Z taką oceną sytuacji, w komentarzu udzielonym portalowi WiadomościHandlowe.pl, nie zgadza się mecenas Tomasz Kaczyński, partner w zespole Life Sciences kancelarii Domański Zakrzewski Palinka (DZP). Zwraca on uwagę, że przy okazji wprowadzania w 2012 roku tzw. zakazu reklamy aptek, wprowadzono też zakaz reklamy placówek obrotu pozaaptecznego odnoszącej się do produktów leczniczych lub wyrobów medycznych. To sprawia, że zakaz reklamy aptek „rykoszetem” trafia też w sieci handlowe.

Reklama czy informacja?

Kaczyński uważa, że od czasu wprowadzenia tzw. zakazu reklamy aptek, dochodzi do zawężania interpretacji przepisów dotyczących reklamy i informacji. W jego ocenie organy inspekcji farmaceutycznej każdy komunikat o charakterze informacyjnym traktują jako reklamę apteki, gdyż może on prowadzić do zwiększenia sprzedaży oferowanych przez nią produktów.

– W naszej ocenie zarzuty tego rodzaju są niesłuszne, gdyż nie każda informacja winna być traktowana jako reklama. Niestety, z naszą argumentacją nie zgadza się inspekcja ani – co gorsza – sądy administracyjne, które pomijając zupełnie interes przedsiębiorców, literalną wykładnię przepisów oraz podstawowe zasady procedury administracyjnej – zaznacza mecenas Kaczyński, wyrażając stanowisko całej kancelarii.

REKLAMA
REKLAMA

To sprawia, że tacy przedsiębiorcy jak Aldi muszą liczyć się z tym, że wszelkie informacje o ich ofercie odnoszące się do leków lub wyrobów medycznych mogą być kwestionowane. Prawnik przestrzega, że przedsiębiorcy muszą się też liczyć z karami w wysokości prawie czterokrotnie wyższej niż ta nałożona na sieć Aldi, bo w takich przypadkach mogą one sięgać 50 tys. zł. W jego opinii nie oznacza to jednak, że trzeba bez zastrzeżeń godzić się z podejściem reprezentowanym przez nadzór farmaceutyczny (czytaj również: Od poniedziałku test na SARS-CoV-2 w Biedronce. Dlaczego nie w aptekach?)..

– Zawsze warto dyskutować i próbować swoich sił w postępowaniu odwoławczym licząc, że sądownictwo administracyjne powróci do wspomnianego wyżej dorobku i uzna, że tym razem mieliśmy do czynienia z komunikatem informacyjnym, a nie reklamowym – radzi prawnik z DZP.

Źródło: ŁW/WiadomościHandlowe.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA