REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
czw. 3 grudnia 2020, 10:30

Prawnik o „bezprawnej, bezmyślnej, służbistycznej i nieludzkiej” postawie łódzkiego WIF

Adwokat Maciej Konarowski – do niedawna pracujący w Kancelarii KRK i reprezentujący wielu przedsiębiorców z rynku aptecznego – opisuje swoje doświadczenia z kontaktów z Łódzkim WIF, Romualdem Boguszewskim. Do zabrania głosu skłoniło go zamieszanie wokół apteki w Kamieńsku.

Konfederacja Lewiatan i ZPA PharmaNET wystosowały apel do nowego rządu (fot. MGR.FARM)
Prawnik postanowił zabrać głos po publikacjach o "straszeniu" inspektora farmaceutycznego pozwem o 3 mln odszkodowania (fot. Shutterstock)

W ostatnich tygodniach środowisko farmaceutyczne szeroko komentowało listy apteki Dr.Max w Kamieńsku. Decyzją Łódzkiego WIF została ona unieruchomiona. Stało się to po wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z 11 sierpnia 2020 r. który przyznał rację inspekcji uniemożliwiające przeniesienie zezwolenia na jej prowadzenie na nowego właściciela. Spółka prowadząca aptekę (jak się okazuje, bez zezwolenia) nie zgodziła się jednak z decyzją WIF o unieruchomieniu. Gazeta Prawna donosiła, że prawnicy spółki „straszyli” inspektora wielomilionowymi odszkodowaniami, jeśli będzie on uniemożliwiał funkcjonowanie apteki (czytaj więcej: Spółka straszy inspektora farmaceutycznego pozwem o 3 mln odszkodowania).

REKLAMA

Ta publikacja miała skłonić Macieja Konarowskiego – prawnika wielokrotnie reprezentującego przedsiębiorców z rynku aptecznego – do opisania sytuacji swojego klienta, w relacjach z Łódzkim WIF. A sprawa dotyczyła wygaszenia zezwolenia na prowadzenie apteki w związku z przepisami zabraniającymi łączenia takiej działalności z działalnością leczniczą.

Rozdzielenie działalności aptecznej i leczniczej…

– Zgłosił się do mnie klient – mała rodzinna firma, która od 30 lat prowadzi w podwarszawskiej miejscowości przychodnię wraz z apteką. Nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć, że dla seniorów, stanowiących gros pacjentów przychodni, możliwość zaopatrzenia „na miejscu” w przepisane podczas wizyty leki, zwłaszcza w dobie pandemii, jest bezcennym ułatwieniem. Spółka (zastrzegam, że nieinspirowana moim artykułem) podzieliła się wg. opisanego przeze mnie schematu i co najmniej od 30/06/19 nie łączyła obu działalności. Okazało się jednak, że ze względów niezależnych od spółki (aneksowanie umów przez NFZ i trudności techniczne przy przenoszeniu bazy danych pacjentów), wykreślenie „starej” spółki z Rejestru Podmiotów Wykonujących Działalność Leczniczą (dalej: „RPWDL”), mogło nastąpić „dopiero” w 5 dni po magicznej dacie 1/08/19 – opisuje adwokat.

Spółka, wiedząc że się opóźni, 24 lipca 2019 r. poinformowała WIF, że rozdzieliła działalność, ale wykreślenie z RPWDL nastąpi za kilka dni, bo NFZ nie radzi sobie z formalnościami. Tymczasem Łódzki WIF wszczął postępowanie w przedmiocie stwierdzenie wygaśnięcia zezwolenia (czytaj więcej: Działalność lecznicza albo obrót lekami. Przedsiębiorcy muszą wybrać jedno…).

– Osobiście wychodzę z założenia, że problem najefektywniej rozwiązuje się w bezpośredniej rozmowie opartej na merytorycznych argumentach. Niestety z żalem muszę stwierdzić, że w Polsce (inaczej niż na zachodzie), zauważalna jest panująca wśród organów administracji publicznej awersja do spotkań z interesariuszami. Zdaje się, że w dalszym ciągu pokutuje przekonanie rodem z poprzedniego ustroju, że jak ktoś chce się spotkać, to zapewne po to by dać łapówkę – pisze Konarowski.



Spotkanie z Łódzkim WIF…

Mimo to udało się zaaranżować spotkanie z łódzkim WIF mgr. farm. Romualdem Boguszewskim i r.pr. Małgorzatą Adamus – prawnikiem organu.

– Podczas spotkania starałem się przemówić głosem rozsądku, argumentując, że w niniejszej sprawie de facto doszło do rozdzielenia obu działalności, zatem celowościowa wykładnia nowelizacji PF nakazuje dojść do przekonania, że nie ma konieczności pozbawiania apteki zezwolenia. Przede wszystkim odniosłem wrażenie, że Pan inspektor był jakby niezadowolony, obrażony, że musi wykonywać swoje obowiązki, tj. uczestniczyć w załatwieniu sprawy, podczas gdy Pani Mecenas, stwierdziła, że nie ma możliwości zastosowania wykładni celowościowej, gdyż zgodnie z literalną skoro 1 sierpnia nie ma wniosku o wykreślenie z RPWDL, to wygaszamy zezwolenie – opisuje Konarowski.

Okazało się, że Łódzki WIF 20 grudnia 2019 r. nie tylko stwierdził wygaśnięcie zezwolenia, ale „w swojej gorliwości służenia pacjentom i obywatelom, w poczuciu misji, na podstawie nieostatecznej decyzji administracyjnej” wykreślił aptekę z rejestru aptek ze skutkiem na dzień 14 grudnia 2019 r (czytaj również: WIF dokonał zmian w Rejestrze Aptek niezgodnie z prawem…).

REKLAMA
REKLAMA

– Zapytacie zapewne, zresztą słusznie, dlaczego z tą datą? Odpowiem – nie wiem. Wiem natomiast, że skutkowało to tym, że żadna hurtownia farmaceutyczna nie mogła sprzedać aptece leków, co oznaczało jej faktyczne zamknięcie – pisze adwokat.

Skargi i odwołania…

Wykreślenie z rejestru aptek w sensie prawnym jest czynnością materialno-techniczną, w związku z czym należało ją zaskarżyć do WSA w Łodzi.

– Jednocześnie oczywiście skorzystałem ze środka odwoławczego, kierując sprawę do organu II instancji. Na marginesie dodam, że w odwołaniu z 17/12/20 pośród 6 innych zarzutów wskazałem, że osnowa decyzji jest niekompletna, gdyż organ stwierdził wygaśnięcie zezwolenia, ale nie wskazał z jaką datą zezwolenie wygasło. Kilka dni po złożeniu odwołania, otrzymałem postanowienie WIF o uzupełnieniu decyzji?! O umiłowaniu praworządności Pana Romualda dobitnie świadczy fakt, że decyzję wydaną z naruszeniem elementarnych zasad kpa stanowiących o jej obligatoryjnych elementach, postanowił on „naprawić” w trybie służącym do uzupełnienia, lub sprostowania omyłek 111 §1a KPA – pisze Konarowski.

Adwokat wskazuje, że GIF decyzję w sprawie wydał pół roku po złożeniu odwołania. A to dlatego, że „ustawa COVIDowa” zawiesiła bieg terminów postępowań (czytaj również: GIF uchylił decyzję WIF w sprawie wygaśnięcia zezwolenia na prowadzenie apteki…)

– Na całe szczęście, Główny Inspektor Farmaceutyczny (chwała mu za to) ostatecznie stanął na wysokości zadania i przedłożył cel ustawy oraz dobro pacjentów nad urzędniczy formalizm. Wskazując m.in. że zgodnie z kpa wątpliwości należy rozstrzygać na korzyść strony, uchylił decyzję łódzkiego WIF – pisze adwokat.

Z kolei 9 lipca 2020 w sprawie wyrok wydał WSA w Łodzi, jednoznacznie wskazując, że „organ administracji nie miał podstaw do dokonywania zmian w rejestrze aptek na podstawie nieostatecznej decyzji”.

Decyzja WIF niemal zrujnowała aptekę?

– W skutek bezprawnej, bezmyślnej, służbistycznej i nieludzkiej postawy łódzkiego urzędnika, mającego bronić dobra pacjentów, doszło do wyrządzenia szkody w wysokości setek tysięcy złotych. Pojawia się zasadnicze pytanie. Kto za to zapłaci? Skarb państwa? Czyli mój klient, ja i Ty? Dlatego krew mnie zalewa, jak czytam o kolejnej sprawie przedsiębiorcy aptecznego, którą niestety znam od podszewki, niszczonego przez łódzki WIF, który poinformowany o konieczności ponoszenia konsekwencji swoich działań, biegnie na skargę do mediów żaląc się, że mu grożą, straszą. Boi się tylko ten, kto ma coś na sumieniu – kończy swój wpis Maciej Konarowski.

Źródło: ŁW/LinedIn/canadvocare.com

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA