REKLAMA
pt. 4 lutego 2022, 08:01

Testy na COVID-19 w aptekach: sukces czy fiasko?

Od tygodnia apteki mają możliwość wykonywania bezpłatnych testów antygenowych na obecność SARS-CoV-2. Na razie skorzystało z niej niespełna 200 placówek w całym kraju. Zdaniem Marka Tomkowa – wiceprezesa Naczelnej Rady Aptekarskiej – ta liczba będzie stopniowo rosła. W programie „Kwadrans z Farmacją” odpowiadał na pytania o kontrowersje wokół tej nowej usługi w aptekach.

Testy na COVID-19 stały się furtką, do wprowadzenia do aptek także innych badań (fot. screen)
Testy na COVID-19 stały się furtką, do wprowadzenia do aptek także innych badań (fot. screen)

Od tygodnia media ogólnopolskie relacjonują proces wdrażania w polskich aptekach bezpłatnych testów antygenowych na SARS-CoV-2. Oczekiwania były wielkie, bo w końcu sam Premier i Minister Zdrowia zapowiedzieli podczas konferencji prasowej, że możliwość przetestowania się będzie w „każdej aptece”. Szybko okazało się, że chodzi o każdą aptekę, która będzie miała ku temu warunki i chęci. W rezultacie pierwszego dnia w programie znalazło się niespełna 100 aptek – z czego tylko niewielka część praktycznie testy wykonywała. Media zaczęły więc określać program mianem fiaska i porażki (czytaj również: Prasa pisze o fiasku programu testów na COVID w aptekach).

Szybkie tempo wdrożenia programu i brak precyzyjnych wytycznych oraz praktycznych informacji, wzbudziły kontrowersje wśród samych farmaceutów. Szczególnie, że uprawnienia do wykonywania testów nabywali oni po obejrzeniu 3-minutowego filmu – i to w dodatku zawierającego nieprawidłową instrukcję pobierania wymazu. Szkolenie to pokazywało bowiem jak wykonać wymaz z nosa i gardła, a nie z nosogardzieli – jak to ma miejsce przy testach antygenowych na COVID-19. Wielu nie czuło się odpowiednio przygotowanych do podjęcia testowania. Szczególnie, że zabrakło też wytycznych dotyczących zasad bezpieczeństwa (czytaj również: Testy w aptekach? Pomysł „paranoiczny”, a odzew farmaceutów nikły).

Wymaz „to nie jest wejście na K2”

Zastrzeżeniami do tego szkolenia zaskoczony jest wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej – Marek Tomków. W programie „Kwadrans z Farmacją” przekonuje, że farmaceuci codziennie wydając pacjentom setki takich testów do samodzielnego wykonania, powinni umieć wyjaśnić zasady jego użycia. Dlatego tym bardziej nie powinni mieć problemu z nauczeniem się, jak go wykonać (czytaj również: 3-minutowe szkolenie z wymazów. Tyle wystarczy farmaceutom?).

– Mówimy o zawodzie medycznym. O farmaceutach, którzy ukończyli pełne studia magisterskie. Dzisiaj problemem jest to, że film był za krótki. Ja wpisałem sobie w Google “jak pobrać wymaz?” i pojawiło się 20 innych filmików. Dzisiaj, kiedy możemy się kształcić z domu, to to nie jest wejście na K2 – przeczytanie, jak prawidłowo pobrać wymaz – mówi Tomków.

Wiceprezes NRA przyznaje, że gdyby na wdrożenie testowania na COVID-19 w aptekach było więcej czasu, można by je przygotować lepiej. Podkreślał jednak, że nikt farmaceutów i aptek nie zmusza do ich wprowadzenia. To nowa możliwość, z której mogą skorzystać Ci, którzy są na to gotowi i chętni.



– Emocje opadną i za 2, 3, 5 dni oswoimy się zupełnie z tematem. Dziś już wiemy, że jest to 200 aptek, które się włączyły do systemu i ta liczba będzie spokojnie rosła. Oswoimy się z tym tak samo, jak z receptami pro auctore, pro familiae, szczepieniami przeciwko grypie i COVID. Tych emocji zawsze było, jest i będzie mnóstwo. Nie tylko to, co dzieje się w farmacji powoduje podwyższony poziom napięcia, ale to co się dzieje w ogóle wokół nas. Jeśli odłożymy te emocje to możemy mieć do czynienia z całkiem sensownym projektem – mówi Tomków.

Kulisy wprowadzenia testów do aptek

Kontrowersje i emocje w ostatnich tygodniach budził też sposób i powód wprowadzenia testów do aptek. I to nie tylko testów na COVID-19, ale też możliwości wykonywania określonych w specjalnym rozporządzeniu, testów diagnostycznych. Już pierwsze doniesienia prasowe na ten temat wzbudziły ostry sprzeciw środowiska diagnostów laboratoryjnych. Zdaniem Tomkowa były one przesadzone i bezzasadne. Przypomina, że to już ustawa o zawodzie farmaceuty zawierała informację o tym, że takie testy w aptekach będą wykonywane (czytaj również: Jakie badania wykona farmaceuta? Jest rozporządzenie…).

– Te badania były naszą propozycją złożoną do Ministerstwa Zdrowia, ponieważ one wynikały z Ustawy o zawodzie, ale wiemy, że dzisiaj niestety dynamika zdarzeń jest taka, że to, co może poczekać, to po prostu czeka. To nie wynika z niczyich złośliwości czy czyjegoś braku chęci – nie, absolutnie. To może dzisiaj poczekać, bo dzisiaj mamy COVID, bo dzisiaj mamy 50 tysięcy zachorowań – mówi wiceprezes NRA.

Wyjaśnia tym samym, że testy na COVID-19 – których od aptek oczekiwało Ministerstwo Zdrowia – stały się furtką, do wprowadzenia do aptek także innych badań. To była okazja, której Naczelna Izba Aptekarska nie mogła zmarnować, bo gdyby to zrobiła, na wprowadzenie rozporządzenia umożliwiającego wykonywanie takich testów, można by czekać jeszcze bardzo długo (czytaj również: Badania w aptekach? Sprzeciw diagnostów laboratoryjnych nieuzasadniony…).

– To rozporządzenie obejmuje nie tylko testy przeciwko SARS-CoV-2, ale ono obejmuje cały szereg badań diagnostycznych, które wreszcie będziemy mogli przeprowadzać w aptekach. Mówimy o pomiarze cukru, cholesterolu, lipidogramie, Helicobacter pylori – mówi Marek Tomków.

Będzie łatwiej i legalnie

Jak wyjaśnia wiceprezes NRA dzięki wspomnianemu rozporządzeniu Ministra Zdrowia, w aptekach w końcu farmaceuci mogą bez obaw będą mogli mierzyć pacjentom ciśnienie czy saturację. Dotychczas takie działania podejmowane w aptekach były uznawane przez inspekcję farmaceutyczną, za niezgodne z przepisami. Lista konkretnych testów diagnostycznych, jakie będą mogły być wykonywane w aptekach komercyjnie, będzie dla nich szansą na dodatkowe wsparcie pacjentów.

Marek Tomków jednocześnie zapewnia, że samorząd aptekarski cały czas pozostaje w kontakcie z resortem zdrowia, który przygląda się propozycjom farmaceutów i być może wprowadzi zmiany w wytycznych. Jak przekonuje wiceprezes NRA, każda apteka to osobna historia i zupełnie inny lokal. Farmaceuci mają różne pomysły na wykonywanie testów na COVID-19 – przez okienko, w namiocie przed budynkiem, w recepturze… W ocenie Tomkowa resort zdrowia powinien wydać bardziej elastyczne wytyczne w zakresie wymogów lokalowych do wykonywania testów. Dzięki temu, więcej aptek mogłoby zdecydować się na udział w programie bezpłatnego testowania na COVID-19.

©MGR.FARM

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

4 komentarze Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Sukces, wiadomo. A ciekawe jak w aptece u Pana prezesa?
Czekam, aż się dowiem kto z członków izby regionalnie brał w tym udział? Wyniki mogą być zaskakujące.
''Mówimy o zawodzie medycznym. O farmaceutach, którzy ukończyli pełne studia magisterskie'' i właśnie tym farmaceutom proponuje się wykonywanie testów na Covid za 5 zł i Pan Tomków uważa to za sukces(!), możliwość dorobienia (!) - tylko dlaczego my mamy dorabiać ? Do tej pory wymaz był wyceniony na 112 zł i robił to laborant, pielęgniarka, ale jak kosztuje grosze to może to robić mgr farmacji. Dlaczego nie możemy godnie zarabiać w aptekach, robiąc to na czym się znamy.
O czym my mówimy. W artykule jak wygląda szczepienie u naszych zachodnich sąsiadów. Jest wprost napisane, że stawką dla wszystkich jest taka sama. A u nas dali jakieś grosze i zamiast wyśmiać taki pomysł. To wazelina i cud, miód jak fajnie robić za niewolnika... Do tego 99% aptek odpowiada teraz na pytania dlaczego tego nie będzie robić. Zamiast skupić się na swojej pracy.