„Informujemy, że przed Sądem Okręgowym w Warszawie toczy się przeciwko Naczelnej Izbie Aptekarskiej postępowanie, którego przedmiotem jest żądanie ochrony dóbr osobistych spółki Gemini Apps sp. z o. o. z siedzibą w Gdańsku oraz żądanie zaniechania czynów nieuczciwej konkurencji. Na wstępnym etapie postępowania Sąd uwzględnił złożony przez Spółkę wniosek o udzielenie zabezpieczenia roszczeń przeciwko Naczelnej Izbie Aptekarskiej. W efekcie Sąd nakazał Naczelnej Izbie Aptekarskiej powstrzymanie się od rozpowszechniania informacji dotyczących aplikacji Spółki „Recepta Gemini” i zarzucających Spółce, że aplikacja w sposób nieuprawniony pobiera dane z Systemu E-zdrowie (P1) oraz gromadzi dane o stanie zdrowia pacjentów i profiluje te dane w sposób niezgodny z prawem”
W najbliższy wtorek odbędzie się pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu zapewnienia funkcjonowania ochrony zdrowia w związku z epidemią COVID-19 oraz po jej ustaniu. Ten obszerny akt prawny zwiera szereg zmian w Prawie farmaceutycznym, które wzbudziły emocje wśród farmaceutów. Obok przepisów mówiących o przesunięciu terminu podłączenia aptek do systemu KPK oraz dotyczących utworzenia Systemu Obsługi Importu Docelowego, kontrowersje wzbudziła też propozycja dotycząca udostępniania informacji o e-receptach do aplikacji mobilnych – również komercyjnych (czytaj więcej: Ministerstwo zezwoli na przekazywanie informacji o e-receptach do komercyjnych aplikacji mobilnych).
Aktualnie informacja o wystawionej pacjentowi e-recepcie, umożliwiająca jej realizację w aptece, może być przekazywana na trzy sposoby: na wskazany przez pacjenta adres e-mail, w postaci SMS na numer telefonu lub jako wydruk informacyjny. Ministerstwo Zdrowia zaproponowało w projekcie nowelizacji, by możliwe było jej przekazywanie również bezpośrednio do aplikacji mobilnych, użytkowanych przez pacjenta. Również tych komercyjnych…
Resort zdrowia chce też, by warunki i sposób korzystania z takich aplikacji mobilnych został określony w rozporządzeniu, jakie wyda Minister Zdrowia. Mają w nim znaleźć się szczegółowe warunki organizacyjne i techniczne, które powinny spełniać aplikacje mobilne służące do przesyłania danych o e-recepcie. Rozporządzenie ureguluje też sposób wymiany informacji w postaci elektronicznej między Internetowym Kontem Pacjenta i aplikacjami mobilnymi. Priorytetem ma być również zapewnienie szybkiego i bezpiecznego dostępu użytkowników aplikacji mobilnych do informacji o wystawionej recepcie oraz bezpieczeństwa danych przetwarzanych w aplikacjach mobilnych użytkowanych przez pacjenta.
Sprzeciw samorządu aptekarskiego
Propozycje ministerstwa spotkały się ze sprzeciwem członków samorządu aptekarskiego. Wywiązała się na ten temat nawet ostra dyskusja na Twitterze.
– Ochrona danych krytycznych według RODO w wydaniu PL – udostępnienie ich wszystkim. W EU dane zdrowotne (a taką jest informacja o przyjmowanych lekach) są wyłączane z reguł wolnego przepływu, dyskutowane latami a u nas ciach i załatwione. Ubezpieczyciele i inny biznes lubią to – skomentował propozycję zmian Michał Byliniak, wiceprezes NRA.
To nie jest prawda. Nie ma i nie będzie zgody @MZ_GOV_PL na jakiekolwiek przekazywanie danych na potrzeby profilowania pacjentów. Wystarczy spojrzeć na reakcję ws. aplikacji Gemini żeby się o tym przekonać. https://t.co/pO7uN33EPb
— Janusz Cieszyński 🇵🇱💯 (@jciesz) July 14, 2020
– Ogromnym błędem jest tworzenie kolejnego, całkowicie zbędnego ogniwa w systemie przetwarzania danych osób. Zwiększa to tylko podatność (ryzyko wyst. incydentu). A mówimy tutaj o danych wrażliwych; o b. dużym zasobie tych danych. Brak wyobraźni i wyciągania wniosków z przeszłości – dodał Piotr Sędłak, radca prawny Dolnośląskiej Izby Aptekarskiej.
Zarzuty członków samorządu aptekarskiego odpierał wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński. Przekonywał, że farmaceuci źle odczytują intencje resortu zdrowia (czytaj również: Naczelna Izba Aptekarska krytykuje sieć aptek Gemini).
– To nie jest prawda. Nie ma i nie będzie zgody Ministerstwa Zdrowia na jakiekolwiek przekazywanie danych na potrzeby profilowania pacjentów. Wystarczy spojrzeć na reakcję ws. aplikacji Gemini żeby się o tym przekonać – odpowiadał Cieszyński.
Nieprzypadkowa zbieżność zdarzeń?
Z kolei członek NRA Mariusz Politowicz przekonywał, że zaproponowane przepisy stoją w sprzeczności z reakcją resortu na działania Gemini, choć są z nimi związane.
– My, aptekarze, od razy zauważamy niebezpieczeństwa wynikające z projektu. Każdy dodatkowy węzeł przepływu danych o pacjentach jest w dzisiejszych e-czasach krytycznie groźny. Po co ujawniać tajemnice o chorobach dotychczas chronione w kontaktach z farmaceutami i lekarzami? – pisał farmaceuta.
2/2 Tu 2 tyg. po potężnej aferze z wyciekiem danych pacjentów mamy projekt, który 1/ po jego wejściu byłby kołem ratun. dla #sieciaptek, która bez żenady nimi grała,2/ otworzyłby szerokie wrota dla handlowania intymnymi tajemnicami obywateli. Obce wywiady już się cieszą. Ja nie! https://t.co/EwZHQoQl1C
— Mariusz Politowicz (@MPolitowicz11) July 14, 2020
Mariusz Politowicz sugerował wręcz, że zaskakująca jest zbieżność proponowanych zmian z kontrowersjami, jakie wzbudziła niedawno aplikacja Gemini. Jego zdaniem przepisy w obecnej wersji mogą stanowić dla sieci aptek „koło ratunkowe” (czytaj również: Wiceminister ws. aplikacji sieci Gemini: nie doszło do żadnego wycieku).
– Panie Mariuszu, nie zgadzam się z interpretacją naszych intencji przedstawioną mi w rozmowach przez przedstawicieli NIA. Jestem otwarty na to, żeby doprecyzować w ustawie, czego te aplikacje nie będą mogły robić tak, aby rozwiać Państwa obawy – odpierał zarzuty Janusz Cieszyński. Jednocześnie przekonywał, że prace nad zmianami w tym zakresie rozpoczęły się na początku czerwca, czyli przed nagłośnieniem kontrowersji wokół aplikacji Gemini.
Ton dyskusji na Twitterze i zarzuty stawiane przez członków Naczelnej Rady Aptekarskiej wskazują, że wokół wspomnianych zapisów mogą pojawić się duże emocje podczas pierwszego czytania projektu na Komisji Zdrowia.
©MGR.FARM










