Jerzy Przystajko to aptekarz z Opola, członek Rady Krajowej partii Razem, współpracownik Stowarzyszenia Na Rzecz Polityki Zdrowotnej Opartej Na Nauce. W 2016 roku był jednym z kandydatów na posła na Sejm RO VIII kadencji. Wtedy o mandat ubiegał się w całej Polsce 18 farmaceutów (czytaj więcej: Farmaceuci kandydują do Sejmu). Żadnemu z nich nie udało się jednak wejść do Sejmu. Dopiero w grudniu ubiegłego roku, w ławach sejmowych zasiadł Paweł Rychlik. Po ostatnich wyborach samorządowych, Rychlik przejął mandat po Grzegorzu Schreiberze, który został marszałkiem województwa łódzkiego (czytaj więcej: Farmaceuta w Sejmie! Paweł Rychlik został posłem…).
W 2015 roku Jerzy Przystajko startował w wyborach do Sejmu z listy KW Razem. Nie inaczej teraz. Można go znaleźć na drugim miejscu listy Koalicyjnego Komitetu Wyborczego Lewica Razem – Partia Razem, Unia Pracy RSS, w okręgu wyborczym nr 12 (Wrocław).
Krytyk samorządu, homeopatii i ministerstwa
Przystajko znany jest w środowisku farmaceutów z powodu swojej bezkompromisowej krytyki polskiej rzeczywiści. Szczególnie tej związanej z polityką lekową i rynkiem aptecznym. Kilka lat temu furorę w internecie zrobił jego wpis na portalu społecznościowym, w który zwracał uwagę na absurdalność decyzji o zmianie dostępności ellaOne z OTC na Rx (czytaj więcej: Ministrze! Skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą!). Farmaceuta krytykował wtedy Konstantego Radziwiłła i zarzucał byłemu ministrowi zdrowia posługiwanie się dowodami anegdotycznymi w sprawie ellaOne (czytaj więcej: Jako farmaceucie jest mi wstyd za Ministerstwo Zdrowia).
Opublikowany przez Razem Opolskie Środa, 3 kwietnia 2019
Farmaceuta dał się też poznać jako przeciwnik reklam leków oraz homeopatii (czytaj więcej: Lepiej zakazać reklamy leków niż nadmiernie ograniczać ich dostępność). Z jego krytyką spotkała się też trwająca aktualnie kampania wizerunkowa zawodu farmaceuty.
– Naczelna Rada Aptekarska postanowiła promować wizerunek farmaceuty ręka w rękę z fundacją Aflofarm powiązaną z firmą Aflofarm znaną z nadużywania wizerunku „białego fartucha” w reklamach. Kłuje w oczy? Bo powinno… – napisał na Twitterze Przystajko wdając się w dyskusję z innymi farmaceutami i przedstawicielami Naczelnej Izby Aptekarskiej.
Naczelna Rada Aptekarska postanowiła promować wizerunek farmaceuty ręka w rękę z fundacją Aflofarm powiązaną z firmą Aflofarm znaną z nadużywania wizerunku "białego fartucha" w reklamach. Kłuje w oczy? Bo powinno… @PatrykSlowik @kosik_md @KarolinaEKowal1 @Gruca_Radoslaw
— Jerzy Przystajko (@JPrzystajko) April 11, 2019
– Otrzymałem „czarny pas krytyka” Naczelnej Rady Aptekarskiej, po krytyce „kampanii wizerunkowej zawodu”. Trudno. Nie pogodzę się nigdy z wycieraniem łajna z wizerunku Aflofarmu fartuchem aptekarki. No pasaran! – napisał później Przystajko na Facebooku.
Farmaceutów Przystajko krytykował też niedawno za „przemoc wobec techników farmaceutycznych”. W felietonie dla OKO.press sprzeciwiał się też rzekomym próbom likwidacji zawodu technika farmaceutycznego (czytaj więcej: Jerzy Przystajko: Wstyd mi za przemoc mojego własnego środowiska wobec techników farmaceutycznych).
Bezpłatne leki dla wszystkich
Bezpłatne leki na receptę i podwyżki dla personelu medycznego były pierwszymi postulatami programowymi ogłoszonymi przez Lewicę Razem. Jej przedstawiciele zapowiadali, że skończą z przywilejami korporacji farmaceutycznych i stworzą europejskiego, publicznego producenta leków.
– Wiele osób odchodzi z kwitkiem od okienka w aptece, bo nie stać ich na wykupienie leków przepisanych przez lekarza. Tak nie może być. Nie da się leczyć bez leków. System, w którym emeryt musi wydać połowę emerytury, żeby kupić leki na receptę, jest chory – mówiła Marcelina Zawisza z zarządu krajowego Partii Razem.
– Chcemy wziąć przykład z innych krajów europejskich, takich jak Holandia. Proponujemy prostą zasadę: jeśli lekarz przepisuje lek na receptę, to ten lek powinien być bezpłatny – tłumaczyła Zawisza. Stwierdziła także, że w obecnej sytuacji gospodarczej jest to wykonalne. – Dziś budżet państwa refunduje 60 proc. leków dostępnych na receptę. To koszt 10 mld złotych. Sfinansowanie pozostałych 40 proc. jest możliwe.
Jerzy Przystajko wymienia także inne z założeń programowych swojego ugrupowania, jak chociażby jawność kosztów rozwoju i badań w farmacji, transparentne negocjacje cenowe. Jest również zwolennikiem wspólnych europejskich negocjacji cenowych z producentami leków oraz dążenia do przeniesienia całego procesu badawczo-rozwojowego leków w ręce publiczne, czyli w ręce zreformowanej Unii Europejskiej.
Zgłoszenie do prokuratury w sprawie Pradaxy
Partia Razem w ubiegłym roku złożyła doniesienie do prokuratury i CBA. Związane ono było z informacjami o zwolnieniu wysokiej urzędniczki w Ministerstwie Zdrowia. Ujawniła ona, że przy decyzjach w sprawie refundacji leków miało dochodzić do łamania prawa. Zdaniem Partii Razem istnieje poważne podejrzenie, że doszło do korupcji.
— Resort Zdrowia w negocjacjach cenowych z producentami leków reprezentuje interes nas wszystkich. To, ile płacimy w aptece za leki, zależy od urzędowych cen, jakie wynegocjuje Ministerstwo — tłumaczył Jerzy Przystajko.
Jego zdaniem ustalanie tych cen budzi ostatnio wiele wątpliwości. Nie dalej jak miesiąc temu z niejasnych przyczyn podniesiono cenę urzędową leku Xarelto firmy Bayer. Zaskoczeniem była też wysoka cena urzędowa szczepionek na grypę Vaxigrip Tetra.
— W ministerstwie zdrowia dzieje się coś niepokojącego. Firmy farmaceutyczne najwyraźniej dyktują ceny leków, jak chcą, a Panom ministrom stanowiska w resorcie mylą się z pracą przedstawicieli handlowych dużych firm farmaceutycznych — oceniał Przystajko (czytaj więcej: Partia Razem chce wyjaśnień ws. Pradaxy).
Źródło: ŁW/TT/FB










