Sprawa swój początek miała w lutym 2013 roku. Jak wynika z treści orzeczenia, pacjentka przez wiele lat cierpiała na reumatoidalne zapalenie stawów. Od dawna była leczona metotreksatem. Sąd ustalił, że 14 lutego 2013 roku oskarżona lekarka przepisała kobiecie metotreksat na recepcie wskazując dawkowanie „1×1”. Oprócz tego na recepcie znalazł się kwas foliowy z dawkowaniem określonym jako „1×1 1 tg”. Oznaczenie „tg” miało oznaczać jedno opakowanie na tydzień (czytaj również: URPL ostrzega: zdarzają się zgony w wyniku złego dawkowania metotreksatu).
– Wskazane zapisy wynikały z wieloletniego leczenia L. T. przez pozwaną, dobrego kontaktu i znajomości stosowania leku przez pokrzywdzoną. Od 2005 r. pacjentka nigdy nie popełniła błędu w przyjmowaniu leku. Pacjentka przeprowadziła z pozwaną rozmowę, podczas której wyraziła chęć przyjmowania leku (…) w postaci podskórnej zamiast tabletek, pacjentka lek (…) przyjmowała od 2005 r., początkowo w dawce 15 mg/tyg., od lutego 2009 r. w dawce 20 mg/tyg., a następnie od marca 2010 r. w dawce 25 mg/tyg. Pacjentka przyjmowała także lek (…) w ilości 15 mg/tyg. Nie miała wówczas żadnych wątpliwości co do przyjmowania czy dawkowania opisanych leków – czytamy w treści wyroku.
Ostre zatrucie metotreksatem
Pacjentka była przeszkolona przez pielęgniarkę w podskórnym podawaniu leku i od 2010 roku sama podawała sobie metotreksat w domu. 14 lutego 2013 roku podczas ostatniej wizyty dostała receptę na lek Metex, którą zrealizowała w aptece 16 lutego.
– Pacjentka nie miała wątpliwości co do sposobu przyjmowania leku i dawkowania, nie zasięgała więc pomocy u aptekarza. Wydano jej łącznie 12 ampułko-strzykawek, czyli 12 opakowań leku – czytamy w aktach sprawy.
Po zrealizowaniu recepty pacjentka zgodnie z własną interpretacją wypisanego na recepcie sposobu dawkowania leku, 16 lutego rozpoczęła przyjmowanie leku po 1 ampułce dziennie. Ogółem podała ona sobie 6 ampułek leku w postaci zastrzyku przez kolejnych 6 dni. 26 lutego zgłosiła się do przychodni wskazując, że źle się czuje. Nie poinformowała jednak lekarzy o przyjmowanych lekach. Skierowano ją do szpitala, gdzie jej stan stopniowo się pogarszał. 2 marca stwierdzono u niej rozwijający się wstrząs septyczny, a w dniu 3 marca zmarła (czytaj również: Jak stosować metotreksat by go nie przedawkować? URPL przekazuje wytyczne…).
W trakcie sekcji stwierdzono, że przyczyną śmierci była ostra niewydolność oddechowa w przebiegu zawału płuca. Występujące u niej objawy jak małopłytkowość, leukopenia, zapalenie płuc, zwłóknienie płuc, zapalenie błony śluzowej żołądka z obecnością nadżerek, niewydolność nerek i obniżone ciśnienie krwi są wymieniane wśród skutków ubocznych leczenia metotreksatem. Zgodnie z zapisami w ulotce, lek powinien być podawany pacjentowi przez lekarza lub pracownika ochrony zdrowia lub pod ich nadzorem we wstrzyknięciach jedynie raz w tygodniu. Dzień wykonania wstrzyknięcia powinien ustalić pacjent wspólnie z lekarzem.
Kto zawinił?
Jeden z synów zmarłej kobiety złożył do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez lekarkę. Jednak śledztwo umorzono z uwagi na to, że „czyn nie zawierał znamion czynu zabronionego”. Ostatecznie jednak trójka dzieci kobiety wniosła o zasądzenie na rzecz każdego z nich od lekarki, która wystawiła receptę, po 100 000 zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę za śmierć matki.
W trakcie postępowania analizowano przyczyny zdarzenia i określano osoby odpowiedzialne, za jego wystąpienie. Wskazywano między innymi, że zapis na recepcie 1×1 nie był prawidłowo. Zwyczajowo oznacza on, iż lek powinien być zażywany jeden raz dziennie, tymczasem lekarce chodziło o zażywanie leku jeden raz w tygodniu (czytaj również: Nie wszyscy lekarze będą mogli wypisywać metotreksat).










