REKLAMA
śr. 22 lutego 2023, 12:33

Zmiana w „aptece dla aptekarza” ma rozwiązać problem poznańskiej uczelni?

Uniwersytet Medyczny w Poznaniu z powodu „apteki dla aptekarza” nie może przenieść swojej apteki do innej lokalizacji. Posłanka PiS z Poznania – Jadwiga Emilewicz – zgłasza poprawkę do ustawy, która pozwoli uczelniom kształcącym farmaceutów otwierać apteki z pominięciem „apteki dla aptekarza”. Przypadek?

Liczba aktywnych aptek na polskim rynku od 2017 r. spada, ale w ostatnich latach trend ten wyhamowuje (fot. Shutterstock)
Co sprawiło, że Ministerstwo Zdrowia zmieniło zdanie w sprawie aptek prowadzonych przez uczelnie? (fot. Shutterstock)

Pod koniec stycznia Sejm przyjął zmianę w „aptece dla aptekarza”. Poprawkę do ustawy Prawo farmaceutyczne zgłosiła posłanka Jadwiga Emilewicz w czasie prac na ustawą o Krajowej Sieci Onkologicznej. Jej treść nie była konsultowana ze środowiskiem farmaceutycznym. Poprawkę zgłoszono bez zapowiedzi do ustawy, która z rynkiem aptecznym nie miała nic wspólnego. W rezultacie samorząd zawodu farmaceuty wyraził sprzeciw wobec wprowadzanych zmian oraz sposobu ich wprowadzenia (czytaj również: Samorząd zaniepokojony zmianą w „aptece dla aptekarza” przyjętą przez Sejm. Zapowiada interwencję…).

Poprawka Jadwigi Emilewicz wprowadziła furtkę w ograniczeniach dotyczących otwierania aptek, z której będą mogły skorzystać uczelnie kształcące farmaceutów. Zgodnie z jej treścią, będą one mogły uzyskać zezwolenie na prowadzenie jednej apteki, z pominięciem wymogów własnościowych, demograficznych i geograficznych (czytaj również: Sejm przyjął zmianę w „aptece dla aptekarza”! Kto na tym zyska?).

Apteka akademicka w Poznaniu…

W dzisiejszym wydaniu Gazety Prawnej dziennikarka Klara Klinger zwraca uwagę na zaskakujący zbieg okoliczności, towarzyszący wprowadzonej zmianie. Wskazuje, że to byłby nie pierwszy raz, kiedy politycy próbują zmienić ustawy, by rozwiązać problem w swoim okręgu wyborczym.

– Jak wynika z naszej analizy, problem dotyczy kłopotu z apteką prowadzoną przez Uniwersytet Medyczny w Poznaniu – uczelnia ma ją od czasów, kiedy miała taką możliwość; teraz ma problem z jej przeniesieniem, co poprawka by rozwiązała. To okręg wyborczy posłanki Jadwigi Emilewicz. Była minister przedsiębiorczości nie odpowiedziała na pytanie w tej sprawie. Resort zdrowia przekonuje, że to błędne wnioski, bowiem pomysł, by uczelnie mogły otwierać nowe apteki, powstał po spotkaniu z rektorami – czytamy w DGP.

Na to samo spotkanie powoływał się też Łukasz Szmulski – dyrektor Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji MZ – podczas niedawnego posiedzenia senackiej Komisji Zdrowia. To w jego trakcie rektorzy mieli przekonać resort zdrowia do wprowadzenia „furtki”, choć wcześniej Ministerstwo takiej możliwości nie widziało (czytaj więcej: Apteki akademickie bez dodatkowych przywilejów w kontekście „apteki dla aptekarza”).

– Jeszcze w kwietniu zeszłego roku w odpowiedzi na interpelację resort pisał: „Nie ma w ocenie Ministra Zdrowia uzasadnienia dla zmian obowiązującego stanu prawnego przez pryzmat jednostkowych przypadków”. Zaś w grudniu pojawiła się uchwała Konferencji Rektorów Akademickich Uczelni Medycznych z apelem o pilną zmianę przepisów o prawie farmaceutycznym i pozwolenie na prowadzenie aptek przez uczelnie – pisze Klara Klinger.

Rektorzy będą handlować aptekami?

Zmiana w „aptece dla aptekarza” budzi kontrowersje z dwóch powodów. Po pierwsze sposób jej wprowadzenia był rażąco niekonstytucyjny. Tak też uznali legislatorzy Senatu, którzy z tego powodu zarekomendowali jej odrzucenie podczas niedawnej senackiej Komisji Zdrowia. Senatorzy odesłali więc ustawę do Sejmu z rekomendacją, by poprawkę Emilewicz wykreślić.

Po drugie konstrukcja przepisów budzi obawy samorządu zawodu farmaceuty, który widzi w nim możliwość obchodzenia „apteki dla aptekarza” na większą skalę. Przepis mówi bowiem, że uczelnia może „prowadzić” tylko jedną aptekę. Nic nie stoi więc na przeszkodzie by uczelnie uzyskiwały zezwolenia i je sprzedawały (czytaj również: Uczelnie będą otwierać i sprzedawać apteki? Niebezpieczna furtka w nowych przepisach…).

Zdaniem Ministerstwa Zdrowia i ekspertów obawy samorządu są jednak przesadzone, a posądzanie rektorów o chęć handlowania aptekami, absurdalne.

– To prawda, że w zaproponowanych przepisach nie ma zakazu sprzedaży apteki przez uczelnię i zakładania nowej. Czy uczelnia mogłaby się zająć produkcją zezwoleń – potencjalnie tak, tylko jaki byłby cel takiego działania? Należy pamiętać, że nabywca uczelnianej apteki (np. spółka) i tak musiałby spełnić warunki antykoncentracyjne czy podmiotowe – wskazuje w DGP Paulina Kumowska z kancelarii Domański Zakrzewski Palinka.

Zabrakło merytorycznej dyskusji

Wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej – Marek Tomków – przyznaje, że przepis nie jest wprowadzony ze złą intencją, ale należy wziąć pod uwagę jakie może rodzić konsekwencje. W komentarzu dla DGP zwraca też na to uwagę Łukasz Waligórski, redaktor naczelny MGR.FARM, który dopuszcza, że być może taka zmiana jest konieczna. Ale wprowadzanie jej tylnymi drzwiami uniemożliwia wzięcie pod uwagę głosu środowiska farmaceutycznego.

– Nie było szansy na merytoryczną dyskusję – żałuje.

Ustawa o Krajowej Sieci Onkologicznej będzie ponownie rozpatrywana przez Sejm, wraz z rekomendacją Senatu, by usunąć z niej poprawkę Jadwigi Emilewicz.

Źródło: MM/DGP

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]