REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pon. 15 lipca 2019, 11:33

Zmiany w art. 86a bez abolicji? Kolejna nowelizacja budzi wątpliwości…

Do Sejmu trafił właśnie rządowy projekt nowelizacji ustawy Prawo farmaceutyczne. Jego celem jest zmiana w art. 86a, który wszedł w życie 6 czerwca i wywołał ogromne zamieszanie w aptekach. Projekt procedowany jest z pominięciem konsultacji publicznych, dlatego farmaceuci na Twitterze wskazują co trzeba w nim poprawić…

Oto lista zmian jakie czekają apteki od 1 stycznia 2020 roku (fot. Shutterstock)
Wszystkie transakcje przeprowadzone przez apteki po 6 czerwca - nawet jeśli byłyby zgodne z treścią nowelizacji - nadal będą podlegały karze pozbawienia wolności? (fot. Shutterstock)

Dokładnie 6 czerwca weszła w życie nowelizacja Prawa farmaceutycznego, która wywołała ogromne zamieszanie na rynku aptecznym. Nowe przepisy zmieniały brzmienie art. 86a – mówiącego, co i komu może sprzedawać apteka oraz punkt apteczny. Wynikało z nich, że od 6 czerwca tego typu placówki mogą zbywać produkty lecznicze:

REKLAMA
  • bezpośrednio pacjentom (na receptę lub OTC),
  • podmiotom wykonującym działalność leczniczą (na zapotrzebowanie)
  • podmiotom nie wykonującym działalność leczniczej i nieprowadzącym obrotu lekami (tylko leki z obrotu pozaaptecznego)

Najwięcej kontrowersji wzbudził ten ostatni punkt. Oznacza bowiem, że apteka lub punkt apteczny może sprzedawać do np. szkoły, przedszkola lub zakładu pracy, leki dostępne w obrocie pozaaptecznym. Jednocześnie za naruszenie nowych przepisów, pracownikom aptek grodzi kara pozbawienia wolności do 3 miesięcy do 5 lat (czytaj więcej: WAŻNE: Komu i co apteka może sprzedać od 6 czerwca?).

Infografika przedstawiająca zmiany w zasadach zbywania oraz bezpłatnego przekazywania produktów leczniczych przez apteki i punkty apteczne po 6 czerwca 2019 roku (©MGR.FARM)
Infografika przedstawiająca zmiany w zasadach zbywania oraz bezpłatnego przekazywania produktów leczniczych przez apteki i punkty apteczne po 6 czerwca 2019 roku (©MGR.FARM)

Nowe przepisy spotkały się z krytyką pacjentów, farmaceutów, przedsiębiorców oraz Rzecznika Praw Obywatelskich. Ten ostatni zwrócił Ministrowi Zdrowia uwagę, że zgodnie z art. 68 Konstytucji, władze publiczne zapewniają obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych. Tymczasem od 6 czerwca domy pomocy opieki społecznej, szkoły i fundacje mają trudności z zakupem leków dla swych podopiecznych (czytaj więcej: Prawo farmaceutyczne niezgodnie z konstytucją? RPO apeluje o nowelizację…).

Ostatecznie Ministerstwo Zdrowia przyznało, że wprowadzone 6 czerwca ograniczenia okazały się zbyt daleko idące. Przygotowano więc nowelizację, której zadaniem jest rozszerzenie katalogu produktów leczniczych, które są dostępne w aptece dla podmiotów innych niż pacjenci lub podmioty wykonujące działalność leczniczą, o wszystkie produkty lecznicze dostępne bez recepty (OTC). Wyłączono jednak możliwość sprzedaży w ten sposób produktów zawierających substancje psychoaktywne, określone w przepisach wydanych na podstawie art. 71a ust. 5 Prawa farmaceutycznego, tj. produktów leczniczych, których obrót jest dodatkowo ograniczony (pseudoefedryna, kodeina, dekstrometorfan) (czytaj więcej: PILNE: Jest ważny projekt zmian w prawie farmaceutycznym!).

Nowelizacja też do poprawki?

Ustawa procedowana jest w specjalnym trybie, z pominięciem konsultacji publicznych. Resort zdrowia tłumaczy to tym, że konieczne jest pilne wprowadzenie projektowanych zmian, ze względu na zapewnienie dostępu do produktów leczniczych podmiotów, które zostały objęte zakazem od 6 czerwca. Aktualnie nowelizacja została już skierowana do Sejmu i oczekuje na opinię Biura Legislacyjnego. Farmaceuci na Twitterze zwracają jednak uwagę, że treść nowelizacji nie do końca spełnia oczekiwania.

– I znów nie wzięto pod uwagę zaopatrujących się w aptece gabinetów weterynaryjnych, że o zaopatrywaniu się statków w apteczki okrętowe i medyczne nie wspomnę – pisze na Twitterze Marian Witkowski, farmaceuta i członek prezydium Naczelnej Rady Aptekarskiej.

Z kolei Łukasz Waligórski zwraca uwagę, że w nowelizacji zabrakło abolicji za okres od 6 czerwca do momentu wejścia w życie projektowanych przepisów. Oznacza to, że wszystkie transakcje przeprowadzone przez apteki po 6 czerwca – nawet jeśli byłyby zgodne z treścią nowelizacji – nadal będą podlegały karze pozbawienia wolności.

– Zapomniano też o abolicji za okres od 6 czerwca do momentu wejścia w życie tej ustawy. Taki zapis już teraz uspokoił by sytuację – pisze na Twitterze redaktor naczelny MGR.FARM.

REKLAMA
REKLAMA

Zwraca w ten sposób uwagę, że gdyby w procedowanej obecnie nowelizacji znalazł się zapis, że zmiany obowiązują od 6 czerwca, sytuacja już teraz mogłaby zostać uspokojona.

Wprowadzenie abolicji jest też o tyle istotne, że wiele aptek przez pierwsze dni czerwca nie wiedziało jak interpretować nowe przepisy. W rezultacie mogły się w tym czasie zdarzyć transakcje, które je naruszały. Szczególnie, że Ministerstwo Zdrowia oraz izby aptekarskie, zabrały głos dopiero po kilku dniach obowiązywania zmian (czytaj więcej: Jak apteki mają sprzedawać leki po 6 czerwca? Rekomendacje izb aptekarskich…).

Abolicja z automatu?

Zdaniem Patryka Słowika – dziennikarza Gazety Prawnej – specjalny zapis o abolicji nie jest jednak w nowelizacji potrzebny. Jego zdaniem, jeśli ustawa wejście w życie w obecnym kształcie, to będzie to oznaczało depenalizację konkretnego czynu. Kluczowe bowiem jest, by czyn nie by zabroniony w momencie orzekania w Sądzie, a nie w momencie jego popełniania.

Etap legislacyjny: projekt rządowy skierowany do sejmu

©MGR.FARM

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA