Dokładnie 6 czerwca weszła w życie nowelizacja Prawa farmaceutycznego, która wywołała ogromne zamieszanie na rynku aptecznym. Nowe przepisy zmieniały brzmienie art. 86a – mówiącego, co i komu może sprzedawać apteka oraz punkt apteczny. Wynikało z nich, że od 6 czerwca tego typu placówki mogą zbywać produkty lecznicze:
- bezpośrednio pacjentom (na receptę lub OTC),
- podmiotom wykonującym działalność leczniczą (na zapotrzebowanie)
- podmiotom nie wykonującym działalność leczniczej i nieprowadzącym obrotu lekami (tylko leki z obrotu pozaaptecznego)
Najwięcej kontrowersji wzbudził ten ostatni punkt. Oznacza bowiem, że apteka lub punkt apteczny może sprzedawać do np. szkoły, przedszkola lub zakładu pracy, leki dostępne w obrocie pozaaptecznym. Jednocześnie za naruszenie nowych przepisów, pracownikom aptek grodzi kara pozbawienia wolności do 3 miesięcy do 5 lat (czytaj więcej: WAŻNE: Komu i co apteka może sprzedać od 6 czerwca?).

Nowe przepisy spotkały się z krytyką pacjentów, farmaceutów, przedsiębiorców oraz Rzecznika Praw Obywatelskich. Ten ostatni zwrócił Ministrowi Zdrowia uwagę, że zgodnie z art. 68 Konstytucji, władze publiczne zapewniają obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych. Tymczasem od 6 czerwca domy pomocy opieki społecznej, szkoły i fundacje mają trudności z zakupem leków dla swych podopiecznych (czytaj więcej: Prawo farmaceutyczne niezgodnie z konstytucją? RPO apeluje o nowelizację…).
Ostatecznie Ministerstwo Zdrowia przyznało, że wprowadzone 6 czerwca ograniczenia okazały się zbyt daleko idące. Przygotowano więc nowelizację, której zadaniem jest rozszerzenie katalogu produktów leczniczych, które są dostępne w aptece dla podmiotów innych niż pacjenci lub podmioty wykonujące działalność leczniczą, o wszystkie produkty lecznicze dostępne bez recepty (OTC). Wyłączono jednak możliwość sprzedaży w ten sposób produktów zawierających substancje psychoaktywne, określone w przepisach wydanych na podstawie art. 71a ust. 5 Prawa farmaceutycznego, tj. produktów leczniczych, których obrót jest dodatkowo ograniczony (pseudoefedryna, kodeina, dekstrometorfan) (czytaj więcej: PILNE: Jest ważny projekt zmian w prawie farmaceutycznym!).
Nowelizacja też do poprawki?
Ustawa procedowana jest w specjalnym trybie, z pominięciem konsultacji publicznych. Resort zdrowia tłumaczy to tym, że konieczne jest pilne wprowadzenie projektowanych zmian, ze względu na zapewnienie dostępu do produktów leczniczych podmiotów, które zostały objęte zakazem od 6 czerwca. Aktualnie nowelizacja została już skierowana do Sejmu i oczekuje na opinię Biura Legislacyjnego. Farmaceuci na Twitterze zwracają jednak uwagę, że treść nowelizacji nie do końca spełnia oczekiwania.
– I znów nie wzięto pod uwagę zaopatrujących się w aptece gabinetów weterynaryjnych, że o zaopatrywaniu się statków w apteczki okrętowe i medyczne nie wspomnę – pisze na Twitterze Marian Witkowski, farmaceuta i członek prezydium Naczelnej Rady Aptekarskiej.
I znów nie wzięto pod uwagę zaopatrujących się w aptece gabinetów weterynaryjnych, że o zaopatrywaniu się statków w apteczki okrętowe i medyczne nie wspomnę 🙁
— Marian Witkowski (@witkowski_ma) July 12, 2019
Z kolei Łukasz Waligórski zwraca uwagę, że w nowelizacji zabrakło abolicji za okres od 6 czerwca do momentu wejścia w życie projektowanych przepisów. Oznacza to, że wszystkie transakcje przeprowadzone przez apteki po 6 czerwca – nawet jeśli byłyby zgodne z treścią nowelizacji – nadal będą podlegały karze pozbawienia wolności.
– Zapomniano też o abolicji za okres od 6 czerwca do momentu wejścia w życie tej ustawy. Taki zapis już teraz uspokoił by sytuację – pisze na Twitterze redaktor naczelny MGR.FARM.
Zapomniano też o abolicji za okres od 6 czerwca do momentu wejścia w życie tej ustawy. Taki zapis już teraz uspokoił by sytuację.
— Łukasz Waligórski (@mgr_Waligorski) July 12, 2019
Zwraca w ten sposób uwagę, że gdyby w procedowanej obecnie nowelizacji znalazł się zapis, że zmiany obowiązują od 6 czerwca, sytuacja już teraz mogłaby zostać uspokojona.
Wprowadzenie abolicji jest też o tyle istotne, że wiele aptek przez pierwsze dni czerwca nie wiedziało jak interpretować nowe przepisy. W rezultacie mogły się w tym czasie zdarzyć transakcje, które je naruszały. Szczególnie, że Ministerstwo Zdrowia oraz izby aptekarskie, zabrały głos dopiero po kilku dniach obowiązywania zmian (czytaj więcej: Jak apteki mają sprzedawać leki po 6 czerwca? Rekomendacje izb aptekarskich…).
Abolicja z automatu?
Zdaniem Patryka Słowika – dziennikarza Gazety Prawnej – specjalny zapis o abolicji nie jest jednak w nowelizacji potrzebny. Jego zdaniem, jeśli ustawa wejście w życie w obecnym kształcie, to będzie to oznaczało depenalizację konkretnego czynu. Kluczowe bowiem jest, by czyn nie by zabroniony w momencie orzekania w Sądzie, a nie w momencie jego popełniania.
Mogą, o ile przepis wejdzie w życie. Niepotrzebna dodatkowa abolicja. Czyn nie będzie zagrożony karą w chwili orzekania.
— Patryk Słowik (@PatrykSlowik) July 15, 2019
Etap legislacyjny: projekt rządowy skierowany do sejmu
©MGR.FARM










