Zdaniem A. Klimczak w sieci zaczęły pojawiać się artykuły delikatnie kpiące z zamieszania, jakie wywołuje koronawirus. Jednak absolutnie nie należy lekceważyć zagrożenia i, jak pisze, jest się czego bać (czytaj również: Koronawirus w Polsce – pierwszy pacjent przebywa w Zielonej Górze).
Lekceważenie to nie jest dobry pomysł
„Zastanówmy się przez chwilę, co wiemy o samym wirusie i czy strategia strusia to najlepsze co możemy zrobić w tej sprawie. Już gdy pojawiły się pierwsze doniesienia wiadomo było, że sprawa jest poważna. Wirus ma te cechy, które powodują, że niesie poważne ryzyko epidemiologiczne. Przede wszystkim z łatwością przenosi się między ludźmi oraz od zakażenia do wystąpienia objawów mija kilka dni, w czasie których chory zaraża inne osoby” – czytamy na FB ZZTF.
W przypadku Chin w ciągu dwóch tygodni liczba chorych wzrosła do kilkudziesięciu tysięcy osób. Podobne sytuacje możemy obserwować na przykładzie Korei czy Włoch. Jak tłumaczy A. Klimczak, ważne jest to, że owe rozprzestrzenianie rozrysowane jest w układzie, w którym osią X jest liczba dni, a osią Y liczba zakażonych przypomina parabolę. W pewnym momencie przyrost zachorowań może stać się tak wielki, że nic już nie da się zrobić. Należy tego uniknąć za wszelką cenę (czytaj również: DGP: mamy epidemię paniki, a nie koronawirusa).
Najważniejsza jest profilaktyka
Pierwsze doniesienia z Chin mówiły o ogromnej śmiertelności dochodzącej do 10% chorych. Jednak później z informacji z innych krajów wynikała znacznie mniejsza śmiertelność. Dużą rolę odgrywa dostępność dobrze wyposażonych szpitali, fachowego personelu oraz leków.
„Przykład Wuhan jest dla nas prawdziwym ostrzeżeniem. Jak wszyscy doskonale wiemy liczba oddziałów zakaźnych jest ograniczona. Jeżeli dojdzie do pandemii, niestety tylko nieliczni znajdą tam ratunek. Dlatego tak ważne, moim zdaniem, jest opóźnianie pandemii; musimy robić wszystko by wirus dopadł nas jak najpóźniej i by krzywa paraboli zakażeń była jak najbardziej płaska. W walce z rozprzestrzenianiem epidemii najważniejsza jest profilaktyka. Świadomość obywateli i ich wiedza co do postępowania oraz podstawowe zabezpieczenia” – dodaje Prezes ZZTF.
Konieczny powrót szyb do aptek
Aneta Klimczak dość złośliwie wypowiedziała się także na temat plakatów, które pojawiły się w ostatnich dniach w aptekach. „Tak na marginesie gdy pisałam do MZ o ulotki i plakaty to nie miałam na myśli tej żałosnej twórczości, która każda apteka powinna sobie wydrukować na laserówce. Czy naprawdę MZ czy GIF nie potrafi zamówić profesjonalnych plakatów, które wisiałyby nie tylko w aptekach, ale na każdym rogu ulicy i ulotek, które można by rozdawać każdemu pacjentowi” – pyta.
Ponadto w imieniu 28 lutego 2020 r. imieniu ZZTF RP zostało skierowane do Ministra Zdrowia Łukasza Szumowskiego pismo w sprawie przywrócenia szyb przy stołach ekspedycyjnych. „W obliczu zagrożenia, jakie niesie za sobą koronawirus, zwracam się do pana Ministra o zmianę ww. rozporządzenia, poprzez dodanie po:
§ 8. 1. Podstawowe wyposażenie apteki ogólnodostępnej stanowią:
1) stół ekspedycyjny, który może być osłonięty w sposób uniemożliwiający dostęp do niego osobom niezatrudnionym w aptece, wyposażony w szuflady do przechowywania wyodrębnionych asortymentowo produktów leczniczych i wyrobów medycznych;
zapisu:
1a) stół ekspedycyjny musi być wyposażony w szybę oddzielającą personel apteki od osób niezatrudnionych w aptece” – brzmi pismo.
Klimczak tłumaczy, że taka zmiana jest konieczna w obliczu zarażenia się wirusem SARS-CoV-2 (czytaj również: Indie ograniczają eksport leków ze względu na epidemię koronawirusa). Dodaje, że przez wiele lat wszystkie apteki w Polsce miały zamontowane szyby oddzielające. Była to naturalna bariera chroniąca personel przed różnymi zarazkami. Jednak od jakiegoś czasu są one demontowane, a tłumaczy się to otwarciem na pacjenta.
Źródło: IK/FB










