Drugi raz w życiu czułem się pełnoprawnym trybem tej wielkiej machiny. Cztery lata temu, podczas KZA w Jachrance, obserwowałem przemianę naszego Samorządu z lampowego w cyfrowy (czytaj więcej: List cyfrowego do lampowych – część 1). Była ona czymś wcześniej niespotykanym i dlatego trudnym do przewidzenia. Jednakże nie było w niej przypadkowości. Ludzie, którzy wtedy weszli w skład byłej już NRA oraz pozostałych struktur, w sporej części nie widzieli się wcześniej razem, choć z sobą dyskutowali od lat, a także o sobie słyszeli. Uważnie się obserwowali i wzajemnie obdarzyli zaufaniem. Dla mnie było zaszczytem, ale i przyjemnością poznać te osoby, od których wiele się nauczyłem.
Przez cztery lata wspólnego działania, z grupy luźno powiązanych osób powstała zgrana ze sobą ekipa. Co symptomatyczne, jako Rada spotykaliśmy się zaledwie 6-7 razy w roku, ale to wystarczało, by współpracowało się dobrze. Zwornikiem była pani Prezes Elżbieta Piotrowska-Rutkowska.
Biuletyn zjazdowy, który zawiera opis działań Samorządu za ostatnie cztery lata, jest bardzo grubą książką formatu A 4. Otrzymał ją każdy Delegat na KZA, a wybrano ich 371. Co ciekawe, przed KZA w elektronicznej formie biuletynu wielu komentatorów doszukiwało się podtekstów lub ukrywania sprawozdania budżetowego. Niepotrzebnie. Każdy Delegat przeanalizował również tę część. Udzielenie Radzie absolutorium (olbrzymią większością głosów) świadczy o rozumieniu zasad. A niekulturalne komentarze przestały się pojawiać. Przypadek?

Jednak przede wszystkim Zjazd zaakceptował sposób działania naszego Samorządu. To ważne, gdyż nowy skład NRA wie, którą drogą ma podążać, a tzw. pamięć instytucjonalna została zachowana. Manipulanckie i krzykliwe działania naszych adwersarzy (czytaj również: Słupowanie czy kreatywność? PharmaNET atakuje samorząd aptekarski…) pokazują, że wymowa efektów pracy Zjazdu jest znacząca. „Wściekłość naszych wrogów świadczy o tym, że podążamy właściwą drogą” (czytaj również: Zero tolerancji dla „słupowania”. Co znalazło się w uchwale Krajowego Zjazdu Aptekarzy?).
Czas wyborów…
Głosowania, akty wyborcze, były przeprowadzane elektronicznie. Każdy Delegat otrzymywał swój „klucz” i panel (”pilota”), przy pomocy których oddawał głos. Wyniki pojawiały się po chwili. Niezależnie od tego funkcjonowały Komisje Zjazdowe, w tym Skrutacyjna (czytaj więcej: Wyborczy Zjazd Izby – krótka instrukcja użytkownika) i Wyborcza.
Najwięcej emocji towarzyszyło procedurze wyłaniania kandydata na Prezesa NRA. I wcale nie chodziło o dotychczasową panią Prezes. Jej silna pozycja była i jest niepodważalna. Otóż zgłoszono kandydata, który nie dość, że nie był Delegatem, to nawet nie potwierdził pisemnie (oczywisty i znany wszystkim wymóg regulaminowy) swej chęci do kandydowania (sic!).
W tej sytuacji Zjazd okazał wiele cierpliwości i wysłuchał nieplanowanej przemowy, ale nawet jednym słowem nie wsparł nieregulaminowego kandydata. Przewodnicząca Zjazdu (moje – i nie tylko moje – szczere wyrazy najwyższego uznania za znakomite prowadzenie obrad) podsumowała incydent następująco: każdy obywatel Rzeczpospolitej może zostać posłem, ale tylko poseł może być wybrany na Marszałka Sejmu. Zjazd tę wypowiedź nagrodził burzliwymi oklaskami.
Wybór na drugą kadencję dotychczasowej Prezes, pani Elżbiety Piotrowskiej-Rutkowskiej, dokonał się dzięki niezwykle silnemu poparciu udzielonemu jej przez aż 267. Delegatów. Długa owacja na stojąco, była tego oczywistym potwierdzeniem (czytaj również: Krajowy Zjazd Aptekarzy wybrał prezesa NRA. W tle wątpliwości regulaminowe…).
Profesjonalna oprawa i przyjazna atmosfera
Szczególne wyrazy uznania należą się Biuru Prawnemu przy NIA. Nie tylko za profesjonalną pomoc w organizacji i przeprowadzeniu Zjazdu. Jestem pod wielkim wrażeniem jakości i ogromu pracy, która została wykonana nie tylko w trakcie minionej kadencji. Bez wysiłku naszych prawników nawet najlepszy skład NRA nie byłby w stanie poradzić sobie z ogromem przeciwności, z którymi stykał się Samorząd Aptekarski. Gromkie brawa od Delegatów są jednym z wielu wyrazów naszego uznania. Dodatkowo były przekazywane w rozmowach prywatnych, zarówno bezpośrednio jak i pośrednio.
Proszę pamiętać, że znakomita jakość komunikatów wychodzących z NIA, jest pokłosiem wysokiego zaangażowania naszych prawników i stałej oraz ścisłej współpracy z aptekarzami, nie tylko z NRA. Byłoby nietaktem z mej strony, gdybym nie wspomniał o pozostałych pracownikach zatrudnionych w siedzibie i biurze Naczelnej Izby Aptekarskiej. Jako farmaceuci niezbyt często widzimy i doceniamy ich pracę, ale wiele im zawdzięczamy. Proszę mi wierzyć, że zasługują na nasze uznanie i podziękowania.
Na koniec wspomnę o niezwykle przyjaznej atmosferze, która była szczególnie widoczna w kuluarach. Spotykali się ludzie, którzy czasem nie widzieli się od wielu lat. Sam miałem okazję spotkać i koleżankę z roku, i kolegę z wojska. Miło mi było z Wami porozmawiać!
Gdyby ktoś nie wierzył moim słowom, można zobaczyć fotorelację z KZA. Uśmiechy nie kłamią. Oznaczają również, że głosowania były rezultatem dobrego przeanalizowania problemów i potrzeb polskich aptekarzy, którzy umieli się porozumieć. Sami Państwo wiedzą, że podobno gdzie 2. Polaków, tam 3 opinie. Uchwała antysłupowa, która tak irytuje naszych adwersarzy, jest jednak silnym zaprzeczeniem potocznych opinii, a jednocześnie mocnym podsumowaniem KZA.
P.S.: Wszystkim, którym zawdzięczam ponowny wybór w skład Naczelnej Rady Aptekarskiej, serdecznie dziękuję za poparcie mej kandydatury. Nie zawiodę.










