REKLAMA
Magazyn mgr.farm

Subiektywna relacja z VIII Krajowego Zjazdu Aptekarzy

5 lutego 2020 13:34

W zasadzie o Krajowym Zjeździe Aptekarzy (KZA), który odbył się w Warszawie w dniach 24-26 stycznia 2020 r., napisano już wiele, a może i prawie wszystko. Gdy jednak odrzucić suche dane, zostaje coś ulotnego, trudnego do przekazania, ale istotnego: wrażenia i odczucia.

Najwięcej emocji towarzyszyło procedurze wyłaniania kandydata na Prezesa NRA. I wcale nie chodziło o dotychczasową panią Prezes (Fot. MGR.FARM)
Najwięcej emocji towarzyszyło procedurze wyłaniania kandydata na Prezesa NRA. I wcale nie chodziło o dotychczasową panią Prezes (Fot. MGR.FARM)

Drugi raz w życiu czułem się pełnoprawnym trybem tej wielkiej machiny. Cztery lata temu, podczas KZA w Jachrance, obserwowałem przemianę naszego Samorządu z lampowego w cyfrowy (czytaj więcej: List cyfrowego do lampowych – część 1). Była ona czymś wcześniej niespotykanym i dlatego trudnym do przewidzenia. Jednakże nie było w niej przypadkowości. Ludzie, którzy wtedy weszli w skład byłej już NRA oraz pozostałych struktur, w sporej części nie widzieli się wcześniej razem, choć z sobą dyskutowali od lat, a także o sobie słyszeli. Uważnie się obserwowali i wzajemnie obdarzyli zaufaniem. Dla mnie było zaszczytem, ale i przyjemnością poznać te osoby, od których wiele się nauczyłem.

Przez cztery lata wspólnego działania, z grupy luźno powiązanych osób powstała zgrana ze sobą ekipa. Co symptomatyczne, jako Rada spotykaliśmy się zaledwie 6-7 razy w roku, ale to wystarczało, by współpracowało się dobrze. Zwornikiem była pani Prezes Elżbieta Piotrowska-Rutkowska.

REKLAMA

Biuletyn zjazdowy, który zawiera opis działań Samorządu za ostatnie cztery lata, jest bardzo grubą książką formatu A 4. Otrzymał ją każdy Delegat na KZA, a wybrano ich 371. Co ciekawe, przed KZA w elektronicznej formie biuletynu wielu komentatorów doszukiwało się podtekstów lub ukrywania sprawozdania budżetowego. Niepotrzebnie. Każdy Delegat przeanalizował również tę część. Udzielenie Radzie absolutorium (olbrzymią większością głosów) świadczy o rozumieniu zasad. A niekulturalne komentarze przestały się pojawiać. Przypadek?

REKLAMA
Plan obrad VIII Krajowego Zjazdu Aptekarzy (fot. Mariusz Politowicz)
Plan obrad VIII Krajowego Zjazdu Aptekarzy (fot. Mariusz Politowicz)

Jednak przede wszystkim Zjazd zaakceptował sposób działania naszego Samorządu. To ważne, gdyż nowy skład NRA wie, którą drogą ma podążać, a tzw. pamięć instytucjonalna została zachowana. Manipulanckie i krzykliwe działania naszych adwersarzy (czytaj również: Słupowanie czy kreatywność? PharmaNET atakuje samorząd aptekarski…) pokazują, że wymowa efektów pracy Zjazdu jest znacząca. „Wściekłość naszych wrogów świadczy o tym, że podążamy właściwą drogą” (czytaj również: Zero tolerancji dla „słupowania”. Co znalazło się w uchwale Krajowego Zjazdu Aptekarzy?).

Czas wyborów…

Głosowania, akty wyborcze, były przeprowadzane elektronicznie. Każdy Delegat otrzymywał swój „klucz” i panel (”pilota”), przy pomocy których oddawał głos. Wyniki pojawiały się po chwili. Niezależnie od tego funkcjonowały Komisje Zjazdowe, w tym Skrutacyjna (czytaj więcej: Wyborczy Zjazd Izby – krótka instrukcja użytkownika) i Wyborcza.

Najwięcej emocji towarzyszyło procedurze wyłaniania kandydata na Prezesa NRA. I wcale nie chodziło o dotychczasową panią Prezes. Jej silna pozycja była i jest niepodważalna. Otóż zgłoszono kandydata, który nie dość, że nie był Delegatem, to nawet nie potwierdził pisemnie (oczywisty i znany wszystkim wymóg regulaminowy) swej chęci do kandydowania (sic!).

W tej sytuacji Zjazd okazał wiele cierpliwości i wysłuchał nieplanowanej przemowy, ale nawet jednym słowem nie wsparł nieregulaminowego kandydata. Przewodnicząca Zjazdu (moje – i nie tylko moje – szczere wyrazy najwyższego uznania za znakomite prowadzenie obrad) podsumowała incydent następująco: każdy obywatel Rzeczpospolitej może zostać posłem, ale tylko poseł może być wybrany na Marszałka Sejmu. Zjazd tę wypowiedź nagrodził burzliwymi oklaskami.

REKLAMA

Wybór na drugą kadencję dotychczasowej Prezes, pani Elżbiety Piotrowskiej-Rutkowskiej, dokonał się dzięki niezwykle silnemu poparciu udzielonemu jej przez aż 267. Delegatów. Długa owacja na stojąco, była tego oczywistym potwierdzeniem (czytaj również: Krajowy Zjazd Aptekarzy wybrał prezesa NRA. W tle wątpliwości regulaminowe…).

Profesjonalna oprawa i przyjazna atmosfera

Szczególne wyrazy uznania należą się Biuru Prawnemu przy NIA. Nie tylko za profesjonalną pomoc w organizacji i przeprowadzeniu Zjazdu. Jestem pod wielkim wrażeniem jakości i ogromu pracy, która została wykonana nie tylko w trakcie minionej kadencji. Bez wysiłku naszych prawników nawet najlepszy skład NRA nie byłby w stanie poradzić sobie z ogromem przeciwności, z którymi stykał się Samorząd Aptekarski. Gromkie brawa od Delegatów są jednym z wielu wyrazów naszego uznania. Dodatkowo były przekazywane w rozmowach prywatnych, zarówno bezpośrednio jak i pośrednio.

Proszę pamiętać, że znakomita jakość komunikatów wychodzących z NIA, jest pokłosiem wysokiego zaangażowania naszych prawników i stałej oraz ścisłej współpracy z aptekarzami, nie tylko z NRA. Byłoby nietaktem z mej strony, gdybym nie wspomniał o pozostałych pracownikach zatrudnionych w siedzibie i biurze Naczelnej Izby Aptekarskiej. Jako farmaceuci niezbyt często widzimy i doceniamy ich pracę, ale wiele im zawdzięczamy. Proszę mi wierzyć, że zasługują na nasze uznanie i podziękowania.

Na koniec wspomnę o niezwykle przyjaznej atmosferze, która była szczególnie widoczna w kuluarach. Spotykali się ludzie, którzy czasem nie widzieli się od wielu lat. Sam miałem okazję spotkać i koleżankę z roku, i kolegę z wojska. Miło mi było z Wami porozmawiać!

Gdyby ktoś nie wierzył moim słowom, można zobaczyć fotorelację z KZA. Uśmiechy nie kłamią. Oznaczają również, że głosowania były rezultatem dobrego przeanalizowania problemów i potrzeb polskich aptekarzy, którzy umieli się porozumieć. Sami Państwo wiedzą, że podobno gdzie 2. Polaków, tam 3 opinie. Uchwała antysłupowa, która tak irytuje naszych adwersarzy, jest jednak silnym zaprzeczeniem potocznych opinii, a jednocześnie mocnym podsumowaniem KZA.

P.S.: Wszystkim, którym zawdzięczam ponowny wybór w skład Naczelnej Rady Aptekarskiej, serdecznie dziękuję za poparcie mej kandydatury. Nie zawiodę.

REKLAMA
REKLAMA

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

64 komentarzy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Nie jesteś godzien :) Delegaci widzieli i wystarczy. Połowa pewnie przekartkowała bez wgłębiania się, druga połowa nic z tego nie zrozumiała ale koledzy wyjaśnili, że tak ma być jak jest, a z tymi którzy jeszcze mieli wątpliwości nikt nie chciał gadać bo "nie znają zasad". Grunt, że był hotel, plakietki, piloty i wyniki na ekranie. Morale jak widać co poniektórym wzrosło.
Tacy niby "cyfrowi" ale głosowania przez internet nie wprowadzą "bo ustawa".
Dlaczego nie używacie swoich nazwisk?
Przychodzi Icek do urzędu : - Panie referencie, chciałbym zmienić nazwisko. - Na jakie ? - Lewandowski - Ale dlaczego, przecież miesiąc temu zmienił Pan z Rozenberg na Zieliński, a teraz Lewandowski ? Przecież Zieliński to bardzo ładne nazwisko. - No tak, ale jak ja się teraz przedstawię Lewandowski a ktoś mnie zapyta: -Ta ? A jak się nazywałeś wcześniej ? To ja odpowiem zgodnie z prawdą: - Zieliński.
Przychodzi obywatel do RODO : - Panie referencie, chciałbym zmienić dane osobowe. - Ale wie Pan, to musi być ważny powód, jak Pan się nazywa ? - Wiesław Sraczka. - A, no to rzeczywiście... , na jakie chciałby Pan zmienić ? - Wacław Sraczka.
Zapomniałem dopisać, że to bardzo rzadkie nazwisko.
Na Rynku Aptek piszę pod nazwiskiem. Tutaj na imienne konto dostałem kiedyś bana.
Nie jestem ekspertem, ale z tego co czytam i słysze, to era poprzedzającą technikę cyfrową nazywa się erą analogową, nie słyszałem ,żeby nazywano ją w mowie potocznej erą lampową, mimo,że pewnie technicznie te układy opierały się na tzw lampach. Tak samo mówi się era kamienia łupanego, a nie np. era skały łupanej.
"era poprzedzającą technikę cyfrową nazywa się erą analogową" Dokładnie tak. Jeżeli mówimy o erze lampowej jako o przeszłości to erę obecną powinniśmy nazywać erą tranzystorową. BTW Układy analogowe mogą być zbudowane i są budowane z użyciem tranzystorów.
"Cyfrowość" to pokazali podczas wdrażania e-recepty. Bubel na kółkach ale oczywiście NIA gorąco popierała założenia. Wyszło, że albo ich nie widzieli albo nie zrozumieli.
Nie zgadzam się. Ciała dało MZ bo dopuściło do sytuacji, że niepoprawnie wystawione recepty były przyjmowane przez system. Zobacz jakimi pariasami zawodowo jesteśmy - praca tysięcy farmaceutów polegająca na sprawdzaniu e-recept jest mniej warta niż praca kilku informatyków którzy mogliby zaprojektować i wdrożyć poprawnie działające rozwiązanie.
Piotrze, informatycy wdrożą to, co otrzymają w specyfikacji. Oni nie znają się na receptach i ich realizacji (i nie muszą). Dlatego przy każdym wdrożeniu najważniejszy jest etap projektu i ustalenie oczekiwań użytkowników. Podobno NIA brała w tych pracach aktywny udział ale co wnieśli (o ile w ogóle cokolwiek) tego się pewnie nie dowiemy bo przecież wszystko tajne przez poufne, "trzeba było kandydować" itp. Były też przecież pilotaże, więc te problemy powinny wyjść. Nigdzie jednak nie widziałem wypowiedzi NIA, krytykującej pewne rozwiązania. Były za to hurraoptymistyczne teksty, że środowisko popiera założenia, że to super sprawa bo wyeliminuje problemy z realizacją itp. Błogosławieni, którzy nie widzieli a uwierzyli? Chyba nie na tym powinna polegać rola NIA w tym projekcie.
Najbardziej śmieszą mnie wypowiedzi, że e-recepta rozwiąże odwieczny problem nieczytelnych recept. Nieczytelność nie jest problemem - w swojej karierze miałem może 2-3 recepty, których nie mogłem rozczytać. Prawdziwym problemem są zagmatwane przepisy i milion interpretacji z cyklu "czy można zrealizować receptę, na której lekarz zapisał...". Jeśli przedstawiciel samorządu jako największy problem podaje kwestię czytelności recepty to chyba sam dawno żadnej nie realizował i nie rozumie, na czym prawdziwy problem polega.
"Piotrze, informatycy wdrożą to, co otrzymają w specyfikacji. Oni nie znają się na receptach i ich realizacji (i nie muszą)" No to trzeba było wydać trochę $ na konsultacje z tymi co się znają na receptach. Kto jest winny sytuacji gdy program gabinetowy generuje jakiegoś elektronicznego potworka niezgodnego z przepisami dotyczącymi wypisywania recept, drugi program na serwerze przyjmuje takie stworzenie do bazy danych a trzeci program w aptece nie potrafi normalnie wyświetlić treści e-recepty? Gdy zasiadałem do sprawdzania recept w chłamsofcie to miałem ochotę sięgnąć po Dormicum z szafki z psychotropami bo czułem, że zaraz drgawek dostanę. :) MZ pozwoliło informatykom na robienie lipy już na poziomie gabinetu i dlatego odpowiada za całe zamieszanie z e-receptą i marnotrawienie czasu tysięcy farmaceutów.
Aparaty też chyba mieli lampowe, bo zdjęcia w dzień są ok, ale nie ma ani jednego zdjęcia z wieczorów nr 1 i nr 2 czyli popijawy za składkowe pieniążki. Chyba sprzęt nie dał rady w półmroku? A szkoda, bo widok dobrze bawiących się członków wierchuszki mógłby pozytywnie wpłynąć na morale kilkunastu tysięcy farmaceutów. Coś a la "Titanic tonie ale orkiestra gra do końca". 3-ci dzień zjazdu, piękne zdjęcia pustych krzeseł, to metafora znikających miejsc pracy na rynku aptecznym, trochę przypomina opustoszały lokal po aptece, która zniknęła z mapy kraju.
Ktoś kto myśli trzeźwo niewygodny jest niestety Trzeba więc wybrać kogoś, kto ma lepsze priorytety Górecka i ERA – impas w pierwszych głosowaniach A Marcelo wtedy wpadł na pomysł iście plugawy: „Zgłosujmy na Łysego, on uporządkuje sprawy Tak wam powiadam: mego ucznia wybierzcie A już nigdy nikt więcej nie spojrzy wam ma ręce Kase wyprowadzim na lewych szkoleniach A Łysy się uśmiechnie i nie powie ani słowa Sam uwielbia takie rzeczy jeszcze bardziej niż ja Wiec niech to będzie początek naszego Imperium Zła!” KZA 2020
Apteki upadają, w styczniu następne 70, erecepta pokazała nasze miejsce w szeregu, ranga zawodu szoruje po dnie a koledzy są zadowoleni z elektronicznych zabawek które pomogły w głosowaniu, brawo trzymać tak dalej a za cztery lata będą już tylko przedstawiciele sieci. Wczoraj ogłoszono wyroki w sprawie koncentracji, sąd pokazał jak spartolono ustawę apteka dla aptekarza. Jeszcze raz szczere gratulacje dla ciężko i sumiennie pracującej Naczelnej Rady.
Użytkownik "El patron" został usunięty w związku ze zignorowaniem wcześniejszych apeli o nieużywanie określeń wulgarnych i obraźliwych wobec osób trzecich.
Świeć Panie nad jego duszą :) Dobry był herbatnik, mógł jeszcze pożyć, czekamy na reinkarnację.
Tak sobie patrzę na "List c. do l." ze stycznia 2016... A w nim "...farmaceuci mają się cieszyć, że sprzedali kozę, ups, zlikwidowano kary..." - tym razem coś mi świta z "obniżeniem kary" przedstawionym jako spektakularny sukces (a w tym samym czasie we Francji...). I dalej: "...Ostatnie 8 lat to nie był czas korzystny dla małych placówek, nie wypracowano też żadnego sukcesu ws. dyżurów. Przepisy są niezmienione,..." można w sumie kopiuj wklej... "Oj, dobrze pamiętamy bezproduktywne stanie u boku ministra..." - oj tak... "...Wystąpienie .... w reportażu w TVN ... na temat likwidacji obrotu pozaaptecznego, pokazało kompletną nieumiejętność Wiceprezesa-kandydata formułowania przekazu, ze szczególnym uwzględnieniem współczesnych mediów. ..." a nutridrink o smaku owoców leśnych ? Zachęcanie młodzieży do studiowania farm w jednej wypowiedzi z koniecznością zmiany i dostosowania programu tychże? I inne tego typu "ubolewania i niepokoje"? Za to z aktualnego artykułu uważam stwierdzenie "Przez cztery lata wspólnego działania, z grupy luźno powiązanych osób powstała zgrana ze sobą ekipa." za bardzo prawdziwe.
Wiesz, moim zdaniem same założenia tego systemu są błędne, konkretnie to, że e-recepta nadal pozostała receptą. To powinno działać tak, że pacjent ma w systemie swoje konto, na które z jednej strony lekarz wrzuca leki do wykupienia (z datą do której należy je wykupić) a z drugiej apteka przy wydawaniu je z konta zdejmuje. Lek jest w systemie = pacjent ma go dostać i tyle. A to chyba wdrażane było na zasadzie "Panie informatyku, to jest recepta, proszę zrobić tak, żeby to w komputerze było. Kluczowe jest aby był symbol Rp. bo to skrót od łacińskiego Recipe, będącego formalnym poleceniem lekarza dla farmaceuty bla bla bla...". I tak powstały cuda na kiju: warstwa techniczna, warstwa wizualna (niekoniecznie zgodne ze sobą), obowiązek wykupywania danej pozycji w jednej aptece, zostały ciężkie rozkminy nad terminami ważności recepty i datą realizacji od... Piotr, sam programujesz to na pewno widzisz, jaka to porażka jest od strony samych założeń. Zamiast stworzyć coś nowego, przeniesiono do komputera papier z całym "dobrodziejstwem" inwentarza. Czemu służą na e-recepcie EANy? Chyba tylko temu, żeby lekarz nieświadomie mógł zapisać opakowanie niepodlegające refundacji albo niewystępujące w handlu i żeby potem aptekarz się zastanawiał, co z tym zrobić. Lepszy efekt dałby słownik substancji czynnych, przy okazji można by dyskretnie wypromować pisanie recept nazwami międzynarodowymi, co jest standardem np. w UK. Nikt nawet o walidacji nie pomyślał, dopiero teraz na szybko jakieś królowe dorabiają. Nikt z naszych Cyfrowych Izbowiczów na to nie wpadł w trakcie konsultacji?
Art. 9 ust. 5 Ustawy o izbach aptekarskich wskazuje, że „bierne prawo wyborcze przysługuje wszystkim członkom izby aptekarskiej, z wyłączeniem aptekarzy ukaranych karą wymienioną w art. 46 ust. 4 pkt 1-3”. Ustawa daje więc prawo do kandydowania każdemu farmaceucie, a żaden regulamin nie może tego prawa ograniczać. Dlatego próbuje się teraz szukać innego argumentu uzasadniającego uniemożliwienie mojego kandydowania - że rzekomo nie wyraziłem zgody na kandydowanie. Zgodę na kandydowanie wyraziłem w swoim krótkim przemówieniu i nie ma żadnego obowiązku składania takiej zgody na piśmie. Oburzenie Mariusza Politowicza moim nieplanowanym i zakończonym donośnymi oklaskami przemówieniem pokazuje jak bardzo oderwał się od rzeczywistości. Zamiast pisać żenujący artykuł w stylu „Łubudubu niech nam żyje prezes naszego klubu” - może zrobiłby coś efektywnego w zakresie rozwiązania np. problemu dyżurów aptek. Niestety efekt jego wielu szumnych zapowiedzi w tym zakresie jest równy dokładnie zero. I w tym kontekście jego końcowe stwierdzenie - „Nie zawiodę” - to jakaś kompletna kpina.
Troska o to by w gronie delegatów nie znalazły się osoby o poglądach odmiennych niż wierchuszki, objawiała się już na etapie wyborów delegatów do OIA, gdzie wpuszczano/zapraszano wg widzimisię prezesów i eliminowano niewygodnych kandydatów. Nie ma co się dziwić że bez problemu dostali absolutorium. Nie bez powodu boją się udostępnić sprawozdanie finansowe szerokiemu gronu. Gdyby ten portal nie był bezczelnie proizbowy to już dawno ktoś z redaktorów złożyłby wniosek o udostępnienie tych sprawozdań w trybie dostępu do informacji publicznej i je tu opublikował - jestem przekonany że byłby to najgorętszy artykuł w tym roku.
Odpowiedź na post użytkownika Herr Thomas 2020-02-06 11:42:20. Generalnie zgoda. Wzięto pod uwagę bezwładność mentalną środowisk lekarzy pacjentów i aptekarzy i próbowano zrobić coś nowego, lepszego w starej łatwej do zaakceptowania i zrozumienia przez wszystkich formie bez zmiany zasad funkcjonowania systemu. Dla biurokracji też miało być wygodnie bo im bardziej talmudyczne są zasady funkcjonowania czegoś tym więcej zajęcia dla niej, etaty urzędnicze pozostają niezagrożone. A na koniec kupa z tego wyszła. P.S. Czy naprawdę sortowanie postów na tym forum nie może działać normalnie? Dlaczego czasami nie można odpowiedzieć na czyiś post?
Sortowanie działa OK w wersji mobilnej, w wersji desktop tylko do 3 poziomu, potem znowu justuje do lewej.
Wyszła kupa i to okrutna, biorąc pod uwagę ile to kosztowało i ile lat trwało to wspaniałe wdrożenie, bo przecież podwaliny pod system położono chyba już kilka lat temu, pilotaży też po drodze było co najmniej kilka. Najgorsze, że po prostu zmarnowano okazję, żeby wreszcie wprowadzić w preskrypcji normalność. A tak dalej farmaceuta będzie rozwiązywał zagadki prawno-logiczne typu "recepta na antybiotyk ale ze znacznikiem Rpw i ważna na 365 dni z datą realizacji od, ale bez dawkowania, a luty w tym roku ma 29 dni...". No ale grunt, że NIA zadowolona i można się pochwalić, że prześcignęliśmy Amerykę.
Przyjemnie napisane - świetna atmosfera, doskonała organizacja, wszystko super! Pozostaje tylko dodać na końcu jedno zdanie "Pamiętajmy, że to wszystko jedynie zabawa dla gawiedzi, która nie ma żadnego przełożenia na realne życie zawodu. Gawiedzi, która uważa, że bez niej zawód przestałby istnieć i że jest niezbędna". Nikomu nie bronię przynależności do grupy wzajemnego wsparcia, ale chciałbym mieć wybór, abym sam nie musiał do tego należeć i na to płacić. Proszę mi tylko nie mówić "możesz odejść z zawodu" bo właśnie w przeciwieństwie do wielu wielu farmaceutów ja nie chcę odejść z zawodu - nie chcę jedynie do tego czegoś należeć. Chcę mieć wybór - nie zamordyzm.
Panie Mariuszu Politowicz, zmieniłeś Pan krzesło na miękkie, tapicerowane, dlatego jesteś Waść taki kontent.
@mjanek9. Zapewne mój wpis niczego nie zmieni w negatywnym nastawieniu niektórych komentatorów, ale i tak go zamieszczę. W moim Pleszewie nadal jest 14 aptek na nadal 16 tys. mieszkańców. W swej aptece pracuję sam. Oficjalnie 8:30 - 18:00, a w praktyce dłużej. Gdy po pracy jadę na posiedzenie Prezydium lub Rady KOIA, poświęcam "tylko" swój czas i energię. Gdy jadę na posiedzenie NRA, czasem dwudniowe, dodatkowo zamykam aptekę (!). Za jedną i drugą pracę nie otrzymuję żadnego wynagrodzenia. Za utracone zyski - również. Tak było w minionej kadencji, tak jest i w obecnej. Napisz, proszę, gdzie jest to tapicerowane krzesło, bo jakoś go nie zauważam? Aha, przyjechało prawie 400 Delegatów z całej PL. Wybrani w swoich Izbach. Ktoś im zaufał. Mogli mówić, co tylko by zechcieli. Zero inwektyw, za to dyskusja na poziomie. Też się będziesz starał ich urazić, że siedzieli na tapicerowanych krzesłach, albo że rozmawiali z innymi Delegatami, w tym dawno niewidzianymi znajomymi? Zdaje się wszedłeś na b. wysoki poziom absurdu.
Dziękuję, właśnie potwierdził Pan, że ilość magistra na aptekę zaniżają aptekarze indywidualni na swoim. Apteka czynna 9,5h dziennie (a nawet dłużej) i 1 magister. Na wyjazdy też woli Pan zamknąć aptekę, niż zatrudnić zmiennika. Ale powtarzajmy dalej bzdury, że w Polsce brakuje farmaceutów a sieci nie zapewniają obsady bo wychodzi 1,73 magistra na aptekę i trzeba kolejne wydziały otwierać.
Jeżeli ponosi Pan aż tak ogromne straty to najlepiej dla WSZYSTKICH farmaceutów będzie jak Pan zejdzie ze sceny.Po co ponosić aż takie OGROMNE straty materialne i umysłowe.Przecież jak urząd skarbowy w końcu sprawdzi nielegalne przychody izbowców to będzie Pan jeszcze bardziej stratny.Czas przemyśleć swoje zachowanie i po prostu odejść.
Jeśli nie jesteś nastoletnim trollem, to po co ukrywać się pod pseudonimem? Wiadomo, że z darmozjadów z izb aptekarskich zadowoleni są chyba tylko oni sami, ale trollowanie w internecie pod różnymi kontami i pseudonimami może i rozładuje trochę frustrację ze źle wybranego zawodu, ale może lepiej o nim po prostu zapomnieć? Bo jak się ma wiedzę, chęci i wizję, to obrana przez Ciebie taktyka może się okazać nieskuteczna... Zresztą nie moje forum, nie moja sprawa, tak tylko niezobowiązująco pytałem ;)
A co da ujawnianie się?
Zależy jaki masz cel pisania na takim forum. Jak tylko rozładowanie emocji, to jak wyżej. Jeśli jeszcze ma to być konstruktywna krytyka, zakładam, że możesz nie być traktowany poważnie jako święty Arab czy inne te pseudonimy. W każdym razie powodzenia.
Forum jako rozładowanie emocji? Dobrze się czujesz? Co ma piernik do wiatraka. Znam branżę aptekarską , więc piszę na tym forum. Teksty o konstruktywnej krytyce to na partyjnych spędach może robia wrażenie. Co do wyczynów izbowców to nie chodzi o krytykę, ale nazywanie rzeczy po imieniu. Póki co to ich wyczyny można traktować w kategorii debilizm roku, i taki jest odbiór przez ludzi z branży i 95% społeczeństwa, a poparcie i kadzenie sobie wzajemne to mają jedynie w kółku wzajemnej adoracji.
Jestem ciekawa czy lekarze na swoich zamkniętych forach, też sobie tak nawzajem szpile wbijają?
Dajcie spokój z tymi porównaniami się do lekarzy bo to tak jakby piłkarz okręgówki porównywał się z piłkarzami realu madryt. Uczelniania propaganda widzę wsiąkła na trwałe, a lekarz tak, a siak, a czy lekarze. Czemu nie dajecie przykładów porównawczych adekwatnych do profesji - sprzedawców w mięsnym, w rybnym, w ikei, w żabce. O castoramie nie powiem, bo tam pracownik X ma swój dział i na nim się zna, nie to co w aptece. Lekarze to krezusi, jakby się dowiedzieli ,że aptekarzyny się z nimi porównują to by się usmiali. Wracając do pytania - lekarze robią pieniądze i nie patrzą na innych lekarzy, bo sami mają dość. Jak ktoś z nich robi przycinkę, to drugi się nie interesuje, odwraca głowę. A jak się zachowują farmadebile? Jak psy ogrodnia w najgorszym wydaniu, wszędzie się wpierdalają gdzie tylko mogą, sami są zamieszani w wywozy i inne defraudacje, ale jak usłyszą,że ktoś kupił przez neta liść klonu to odgrażają się plugawie i chcą dożywocia. A tacy ludzie nie cieszą się społeczną sympatią.
Dorośli ludzie używający prostackiego języka schowani za różnymi internetowymi pseudonimami też się nie cieszą sympatią. Swoją drogą dziwię się, że administratorzy tego forum dopuszczają do takiego bagna. Czyli jak to co robisz to nie jest wylewanie swoich frustracji, to co to jest? Konstruktywna krytyka nie, informowanie farmaceutów aptekarzy o tym co sami widzą chyba też nie. To może dziennik po prostu zacznij pisać? Siedzi taki schowany za monitorem i nazywa ludzi farmadebilami... Kto w ogóle prowadzi to forum? Artykuły mało merytoryczne, chamskie reklamy jako wiedza kliniczna, a w rozmowach taka patologia...
Ja się tam cieszę, że w końcu prawda o tym "prestiżowym" zawodzie przenika do mainstreamu. 7-8 lat temu próżno było jej szukać - na forach panował ogólny samozachwyt, farmaceuci wzajemnie sobie kadzili i pozdrawiali się nawzajem. Jak widać jednak, wiecznie malować trawy na zielono się nie da i szambo wybiło. Frustracja jest i będzie tylko narastać.
Jakubie L., zgadzam się z Tobą, że wylewanie pomyj na bagno, z pewnością go nie osuszy. Widać, niektórym w tym bagnie wygodnie, ale mam nadzieję, że Ty nie dasz się do niego wciągnąć i wiem, że potrafisz niektórych z niego nawet wyciągnąć. ;) Z jednym uratowanym będzie razem dwóch, a we dwójkę już łatwiej wydostać trzeciego... Przy czym mówiąc "bagno", nie miałam na myśli farmaceutów, tylko całą tą chorą sytuację, konsekwencję wcześniejszych, patologicznych ustaw. No, ale te pomyje trzeba gdzieś wylać, a gdzie jak nie tu? :/ Czasami czytam te komentarze i zastanawiam się o co tym ludziom chodzi? Mają największą radochę jak dokopią kolegom po fachu i dostaną za to 200 lajków, tylko czy to zmieni coś na lepsze? Podpowiem, że to forum nie jest jedynym, na którym Jakub zabiera głos i więcej nie powiem :)
Jedyny ratunek z tego bagna to zmiana zawodu. Czekać nie ma na co bo jego poziom od lat z roku na rok się podnosi.
A pomyśleć, że były czasy, że jak ktoś zobaczył się na liście przyjętych to był gotów iść na kolanach do Częstochowy w podzięce.
Frustraci, którym w życiu nie wyszło i odreagowują w świecie wirtualnym raczej nie są partnerem do rozmów z nikim o niczym, nie zamierzam w tym brać udziału. Będzie pisał przez kilkadziesiąt lat o zmianie zawodu i jak mu źle, ale nie wpadnie na genialny pomysł, żeby zmienić zawód.... A innowacyjnych pomysłów na zmianę systemu, zupełnie nowy sposób myślenia i organizacji i wykorzystanie swojej wiedzy to już tym bardziej nie wymagam od takich ludzi. Bo taką wiedzę to najpierw trzeba mieć, a jedyne co pozostaje to bycie pośmiewiskiem w internecie... Jeszcze raz gratulują administratorowi forum
Nowy sposób myślenia i organizacji swoją wiedzę (niefarmaceutyczną) wykorzystałem właśnie do zmiany zawodu (najpierw z apteki do hurtu, obecine IT) i stwierdzam, że była to najlepsza decyzja w moim życiu. Wszystkim polecam. Mogę tylko żałować 7 lat spędzonych w aptece na szuraniu szufladami, pikaniu skanerkiem i oczekiwaniu nie wiadomo na co oraz wyrzuconej w błoto kasy na specjalizację. Chcesz to siedź i zmieniaj ten system :) Widzisz, jak te zmiany idą i w jakim kierunku. Niech zgadnę, że pewnie duże nadzieje wiążesz z UoZF. No ja jednak, nie :) Moim zdaniem to jest kolejny pic na wodę, fotomontaż, tak jak niegdyś Kodeks Etyki, który też miał wszystko zmienić a nie wniósł nic. Wiesz, może kiedyś coś tam wywalczysz, nie mówię, że nie. Problem w tym, że do tego czasu będziesz miał 60 lat, szykował się do emerytury i nawet na tym nie skorzystasz. Po co zatem? Życie jest jedno i co Ci po tym, że może za 50 lat ktoś Twoim nazwiskiem nazwie salę na uczelni albo izbowe odznaczenie?
PS. I masz rację, że pracując w aptece czułem się jak frustrat, któremu w życiu nie wyszło.
No i super. Dla mnie farmacja to nie wyrok na pikanie skanerkiem czy przechodzenie do IT. I nie uważam, że muszę czekać aż coś inni dla mnie zrobią. UoZF jest potrzebna, ale trudno żeby sama w sobie dla farmacji aptecznej stanowiła jakikolwiek przełom.
A Ty pracujesz w aptece? Jesli nie to ok - moja opinia dotyczy głównie aptekarstwa, poza apteką farmaceuta ma szansę na fajną robotę, tyle że jest jej stosunkowo niewiele. A jeśli pracujesz w aptece to pochwal się, jak tam realizujesz swój potencjał i co osiągnąłeś, że innych nieudacznikami nazywasz.
W jakim wieku podjąłeś decyzję o zmianie branży i ile czasu ci to zajęło?
To do mnie (pytam, bo post spadł na dół)? 34 lata. Miałem po prostu dużo szczęścia - z hurtowni w której pracowałem zwolnił się programista i wskoczyłem na jego miejsce. Wcześniej pracowałem w dziale QA, więc mnie tam znali i wiedzieli co umiem, z ulicy oczywiście nikt by mnie do tej roboty nie wziął. Po roku przeszedłem do firmy zajmującej się wdrożeniami ERP. Miałem już jakieś doświadczenie, więc wykształcenie było kwestią drugorzędną, a dużym atutem była znajomość procesów magazynowych i logistyki. Test na rekrutacji zdałem no i jestem, gdzie jestem. Wiadomo, że na początku był to zrzut na spadochronie w dżunglę ale jakoś przeżyłem.
Nie jestem psychologiem klinicznym i mogę się mylić, ale może to mieć zbawienny wpływ na już i tak nadszarpnięte zdrowie psychiczne. Sfrustrowany Ty i sfrustrowane alter ego to mieszanka wybuchowa!
To bardzo ciekawy i niesamowicie przyszłościowy zawód (serio! :D). Wystarczy zobaczyć co się w innych krajach dzieje, aż ciężko nadążyć za kierunkami w jakich ten zawód się rozwija. Jest jedno ale - trzeba by mieć ogromną wiedzę i umiejętności, żeby się w to wpisać. A studia w żaden sposób do tego nie przygotowują, ludzie idą na nie ze złych pobudek (tak jak na lekarski), system jest patologiczny, a jak ktoś idzie w aptekarstwo to zazwyczaj wypala się po pierwszym dniu pracy.
CZy ty masz równo pod sufitem? Jaki przyszłościowy zawód, jak liczba aptek czyli docelowych i głównych miejsc pracy farmaceutów kurczy się lawinowo? Poza aptekami ukończenie farmacji nie daje żadnej przewagi przy rekrutacji nad absolwentami innych pokrewnych kierunków. Poza branżą nazwijmy ją medyczną mam wrażenie,że skończenie tego gównianego kierunku zmniejsza jeszcze szanse na znalazienie innej pracy. Daj sobie spokój z tą propagandą, bo po prostu rzeczywistości już nie da się więcej okłamywać i czarować - czas powiedzieć król jest nagi.
To zależy czy za normę równości pod sufitem przyjmiemy wasz styl. Czego nie rozumiesz w słowie "przyszłościowy"? Jest to bardzo przyszłościowy zawód, bo siłą rzeczy system, który obecnie funkcjonuje w Polsce prędzej czy później się zawali. Tę tajemną wiedzę już odkryli w wielu krajach, w Polsce też odkryją, jak będziemy w jeszcze większej dupie. Idealnie byłoby nie musieć odkrywać tego co odkryte, ale w izbach aptekarskich i lekarskich i ministerstwie zdrowia są urzędnicy bez wizji, pasji i kierujący się nie danymi naukowymi, tylko swoimi patologicznie rozumianym interesem. Jak zauważył Her Thomas świat idzie w kierunku robotyzacji i automatyzacji i odchodzi się od modelu farmaceuta-dystrybutor. Nie powiedziałbym, że farmacja w Anglii = serwisy w aptekach. bo inwestowanie w armię kilkudziesiąt tysięcy farmaceutów pracujących w primary care i zagwarantowanie z budżetu zwrot do £56,000 rocznie na farmaceutę świadczy o tym, że zawód ma jakiś potencjał, nie sądzisz? Farmcaceuci pracują w przychodniach, na szpitalnych oddziałach, na SORach, prowadzą kliniki, itd. Oczywiście nie jest to praca dla każdego, jak przypuszczam na przykład nie dla was, bo wam szyba w aptece bliską jest. System opieki zdrowotnej oparty głównie na lekarzach jest niewydolny i bardzo niebezpieczny, kto ma wypełnić tę lukę, jak nie farmaceuci?
Haha człowieku z czym do ludzi? Jaką wiedzę i doświadczenie w określaniu farmakoterapii może mieć farmaceuta, który tego nie praktykuje i się tym nie zajmuje. Nie żyjemy w UK tylko w Polsce, zresztą gdzie i po co pracują farmaceuci w przychodniach i na sorach? Myślisz, że lekarz nie ma wiedzy co i jak podawać, tylko apteczny miotacz-matacz musi po nim poprawiać? Gdyby to było powszechne, to pojawiłyby się wzmianki o tym w kulturze masowej ,w filmach itp. System jest niewydolny bo na nim uwłaszczyli się de facto lekarze, i mimo,że jest publiczna ochrona zdrowia, to lekarze traktują szpitale i przychodni jak własne folwarki dyktując warunki. Czyli za podniesienie długopisu 20zł, za założenie słuchawek 20zł, jak się zsuną to następne 20zł. I cała para idzie na ich wypłaty, a im się po prostu nie chce robić i sobie wybierają na czym najwięcej przytną. Farmaceucie nie dali nawet nigdzie prawa do wypisywania recept, ot taki to wielki fachowiec.
Masz rację, wczoraj oglądałem Netflixa i sprawdzałem wyniki w Primera Division nie było nic o farmaceutach pracujących w przychodniach i na SORze. Wszystko mi się pomieszała, sorry za zamieszanie, ale ze mnie głupek...
Potencjał chyba jednak średni, skoro w Anglii pojawił się pomysł awansowania farmaceutów na lekarzy po odpowiednim kursie (był o tym tutaj niedawno artykuł). Widocznie lekarz jednak bardziej się w systemie przydaje. Co do pracy farmaceuty w przychodni (w Polsce) to tak, jak pisałem niżej - byłoby to super ale niestety pomysł został zaorany na etapie uwag do UoZF. Nadal nie pochwaliłeś się, gdzie pracujesz. Robisz coś z tych rzeczy, o których napisałeś (przychodnia, oddział, SOR, klinika)? Czy jednak tylko drukujesz paragony w aptece i śnisz o potędze?
Z tą "przyszłościowością" to bym nie przesadzał, szczególnie w Polsce :) Owszem, farmacja idzie do przodu ale paradoksalnie zawód farmaceuty traci przy tym na znaczeniu. Zobacz, że co chwila są newsy w stylu: aplikacja podpowie, jak leczyć rany, robot poda leki, system wykryje interakcje, sztuczna inteligencja dobierze dawkowanie, kalkulator policzy ile leku wydać. Ostatnio na konkurencyjnym portalu było info, że farmaceutyczny gigant stworzy 100 nowych miejsc pracy we Wrocławiu. Poszukiwani: HRowcy, księgowi, IT, inżynierowie robotyki :) Ten zawód się kończy. Na zachodzie farmaceuci poszli w usługi i znaleźli sobie jakąś niszę ale wg mnie to też jest do czasu, vide pomysł w Anglii, żeby otworzyć farmaceutom skróconą drogę do zostania lekarzami. W Polsce dla farmaceuty przewidziana jest rola szperacza szufladowego i drukarza paragonów, cały bój toczy się o to, czy będzie on szperał i drukował we własnej aptece, czy nie. I to jest niestety słabe. Jak chcesz startować gdzieś wyżej to musisz zdobyć wiedzę i kompetencje, których na studiach nie uczą i często wychodzi na to, że nawet nie musisz być w tym celu farmaceutą.
Wszystko się rozwija. Dietetycy poszli w indywidualne doradztwo i diety pudełkowe. Psychologowie w coaching, terapię dzieci i młodzieży, terapię traum, uzależnień, mediacje, rozwiązywanie konfliktów małżeńskich - poradnie wyrastają jak grzyby po deszczu. A farmaceuta dalej szuruburu pik pik, szuruburu pik pik, pik pik łiiii, pik pik łiiii. Być może widzieliście zgłoszone uwagi do UoZF. Była jedna o umożliwieniu prowadzenia OF poza apteką. Oczywiście została odrzucona zatem OF będzie świadczona wyłącznie w aptekach. Tyle z uwolnienia zawodu - nie liczy się, że masz wiedzę, żeby ją wykorzystać musisz jeszcze mieć budę z recepturą, min. 2 magazynami z kolorowymi pudełeczkami, zmywalnią i gablotkami z Vichy. Szuruburu pik pik, szuruburu pik pik, pik pik łiiii, pik pik łiiii...
Za moich czasów to na dietetykę szli ci ktorzy nie za bardzo wiedzieli co że swoim życiem zrobić. Jendą z nich była moja koleżanka delikatnie mówiąc niezbyt bystra. Finał jest taki, że dietetycy się rozwijają, a ja dalej podaje pudełka...
No i to jest właśnie smutne. W Polsce istnieje jakaś bariera psychologiczna przez rozerwaniem mistycznej więzi pomiędzy farmaceutą i apteką. Pada hasło "farmaceuta" i wszyscy mają przed oczami sprzedawcę w fartuchu otoczonego kolorowymi pudełeczkami w sklepie z lekami zwanym apteką. Tak to nigdy zawód szacunku nie zdobędzie.
Strach pomyśleć, jakby wyglądał polski program kosmiczny. Bo skoro Amerykanom dotarcie na Księżyc zajęło 7 lat to my byśmy to ogarnęli w 7 miesięcy, oczywiście przy aprobacie i poklasku Naczelnej Izby Kosmonautycznej. A potem: "Ministerstwo informuje, że w przypadku awarii systemu kontroli lotu, kosmonauta lub technik kosmonautyczy może dokonać niezbędnych obliczeń trajektorii manualnie ołówkiem na formularzu, stanowiącym załącznik do rozporządzenia. Formularz winien być poświadczony pieczątką i podpisem osoby dokonującej obliczeń i przekazany w formie elektronicznej i papierowej do siedziby Polskiej Agencji Kosmicznej w terminie 14 dni od zakończenia misji.".

Szanowni Państwo,

Farmacja.net sp. z o. o. przetwarza Twoje dane osobowe zbierane w Internecie, w tym informacje zapisywane w plikach cookies, w celu personalizacji treści oraz reklamy, udostępniania funkcji mediów społecznościowych oraz analizowania ruchu w Internecie.

Kliknij “Zatwierdź i przejdź do serwisu”, aby wyrazić zgodę na korzystanie z technologii takich jak cookies i na przetwarzanie przez farmacja.net sp. z o .o. , Zaufanych Partnerów Twoich danych osobowych zbieranych w Internecie, takich jak adresy IP i identyfikatory plików cookie, w celach marketingowych (w tym do zautomatyzowanego dopasowania reklam do Twoich zainteresowań i mierzenia ich skuteczności) i pozostałych, szczegółowo opisanych w ustawieniach zaawansowanych.

Zgoda jest dobrowolna i możesz ją w dowolnym momencie wycofać w ustawieniach zaawansowanych.

Ponadto masz prawo żądania dostępu, sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych. W polityce prywatności znajdziesz informacje jak zakomunikować nam Twoją wolę skorzystania z tych praw.

Szczegółowe informacje na temat przetwarzania Twoich danych znajdują się w polityce prywatności.

Instalowanie cookies itp. na Twoich urządzeniach i dostęp do tych plików.

Na naszych stronach internetowych używamy technologii, takich jak pliki cookie i podobne służących do zbierania i przetwarzania danych eksploatacyjnych w celu personalizowania udostępnianych treści i reklam oraza analizowania ruchu na naszych stronach. Te pliki cookie pomagają poprawić jakość treści reklamowych na stronach. Dzięki tym technologiom możemy zapiewnić Ci lepszą obsługę poprzez serwowanie reklam lepiej dopasowanych do Twoich preferencji.

Nasi zaufani partnerzy to:

Facebook Ireland Limited – prowadzenie kampani remarektingowych i mierzenie ich efektywności – Irlandia (EOG)

Google Ireland Limited (Google Adwords, DoubleClick Ad Exchange, DoubleClick for Publishers Small Business) – zarządzanie kampaniami reklamowymi, ich analiza i pomiary ruchu na stronach Serwisu – Irlandia (EOG)

Google Incorporated (Google Analytics, Google Cloud Platform, GSuit, Google Optimize, Google Tag Manager, Google Data Studio) – obsługa kampanii reklamowych, analizowanie ruchu na stronach Serwisu i obsługa poczty firmowej, analiza sposobu korzystania z Serwisu przez Użytkownika – USA (poza EOG)

Comvision sp. z o. o. – wysyłanie informacji marketingowych dotyczących Serwisu – Polska (EOG)

Benhauer sp. z o.o. – prowadzenie kampanii remarketingowych i mierzenie ich efektywności, e-mail Marketing – Polska (EOG)

LiveChat, Inc. – usługa Pharm:assistant

Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu mgr.farm jest możliwy dla osób uprawnionych do wystawiania recept lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Ustawienia zaawansowane Wstecz