W spotkaniu online 30 kwietnia o godz. 19.00 dr Paweł Balsam gościł u siebie trójkę ekspertów. Byli to mgr farm. Marek Tomków, wiceprezes NRA, dr hab. n. med. Jarosław Woroń, farmakolog kliniczny oraz dr n. farm. Mikołaj Konstanty Prezes Śląskiej Izby Aptekarskiej.
Farmaceuci ważnym ogniwem systemu
Jak przyznał Marek Tomków, projekt ustawy o zawodzie farmaceuty to najważniejszy akt prawny, na który farmaceuci czekają od ponad 30 lat. Jednym z jego postulatów jest wprowadzenie opieki farmaceutycznej, która z powodzeniem funkcjonuje w innych europejskich krajach. Zgodnie z tym postulatem farmaceuci mogliby wykonywać przegląd lekowy. A przydałby się on bardzo ze względu na ogromną liczbę leków i suplementów przyjmowaną przez pacjentów, które wchodzą ze sobą w różne interakcje. Byłaby to też podpowiedź dla lekarza dotycząca farmakoterapii. Niestety przeciętny pacjent nie ma zbyt dużej wiedzy na temat leków (czytaj również: Jak farmaceuci w Europie radzą sobie z epidemią koronawirusa?).
Oczywiście należałoby wycenić takie świadczenie i powinien je opłacać, przynajmniej częściowo, NFZ. Wbrew pozorom nie byłby to kolejny wydatek, tylko całkiem spora oszczędność. Kancelaria Deloitte wyliczyła, że dzięki takiemu rozwiązaniu państwo oszczędziłoby blisko 1,5 mld zł rocznie. Przegląd lekowy należałoby omówić z pacjentem w taki sposób, by zachować dyskrecję. Świetnie nadawałoby się do tego jedno z wielu pomieszczeń, które znajduje się w aptece. Ponadto farmaceuci mogliby mierzyć ciśnienie i np. wystawiać receptę kontynuowaną, przy okazji zadając pacjentowi proste pytania na temat jego stanu zdrowia. Chodzi o to, farmaceuta stał się jednym z ogniw systemu leczenia pacjenta, a nie tylko kończył ten łańcuch, wydając leki. Epidemia koronawirusa pokazała, że farmaceuci są niezbędni w systemie opieki zdrowotnej (czytaj również: Jak skutecznie zabezpieczyć aptekę oraz personel w trakcie epidemii?). – Ogniwo nigdzie nie pękło, apteki poradziły sobie z tą trudną sytuacją – dodał na koniec Tomków.
Leczenie bólu w dobie COVID-19
Kolejny gość, dr Jarosław Woroń skupił się na leczeniu przeciwbólowym w dobie COVID-19. Przyznał, że obecna sytuacja nie pomaga cierpiącym, a wręcz izolacja społeczna i samotność wzmagają ból. Pacjent ma poczucie zagrożenia, czuje się samotny, pojawia się lęk – a to wszystko może sprawić, że dolegliwości bólowe tylko się nasilą. Farmakolog uczulał na to, że ból nie może być leczony przypadkowo, bo to może zaszkodzić zamiast pomóc. Dodał też, że w obecnej sytuacji lepiej nie zwiększać dawek leku, jeśli nasilił się ból, ponieważ często jego powodem jest lęk.
50% pacjentów, którzy odczuwają ból, korzystają z preparatów OTC (czytaj również: Pacjent z infekcją w aptece – co wtedy?). Najczęściej bolą stawy, ale trzeba też pamiętać o zjawisku, jakim jest rzutowanie bólu. J. Woroń przypomniał także, że NLPZ są skuteczne, tylko jeśli ból nie przekracza wartości 4 w skali bólu. Ponadto są dedykowane bólowi zapalnemu, który występuje najczęściej. Nie polecamy też paracetamolu, gdy ból nasila się nocą, w bólu zapalnym i trzewnym. Najbezpieczniejszymi lekami przeciwbólowymi są deksketoprofen, ketoprofen, ibuprofen. Ekspert przypomniał, że ibuprofen nie zaostrza przebiegu COVID-19. Na wstępie warto zadać pacjentowi cztery pytania – gdzie boli? jak boli? na ile boli? dlaczego boli? A także trzeba wykluczyć koincydencję z innymi lekami przeciwbólowymi oraz innymi chorobami.
Co dalej z aptekami?
W ostatniej części spotkania Mikołaj Konstanty Prezes ŚIA ocenił epidemię COVID-19 jako realne zagrożenie dla rentowności aptek w Polsce. W marcu aptekarze doświadczyli ogromnego bumu, w kwietniu sprzedaż była już dużo, dużo mniejsza. Ponadto wiele aptek było przymusowo zamkniętych, np. w centrach handlowych. A te szpitalne, przy przychodniach POZ lub przy dużych ulicach również znalazły się w bardzo trudnej sytuacji. Zdaniem Konstantego spadki były do przewidzenia, ale obecnie są przygniatające. Dodał, że apteki żyją tylko z marży sprzedażowej (czytaj również: Czy PWZ wystarczy, by wystawić receptę farmaceutyczną?). – To nie jest „biznes”, który odkładał sobie górki z zysku i może spokojnie przeczekać ten czas – tłumaczył. Apteki nie mają dodatkowych źródeł dochodu, więc tracą płynność finansową.
Dodatkowo znacząco wzrósł koszt prowadzenia apteki. Należało zadbać o środki do dezynfekcji, ochrony osobistej, wstawić szyby lub osłony, skrócić godziny pracy, a także przestrzegać ograniczeń w obsłudze pacjentów. Wśród przedstawicieli zawodu panuje obawa, że będzie tylko gorzej. Przed aptekami trudne, letnie miesiące, kiedy naturalnie spadają obroty. Tutaj M. Konstanty przychylił się do zdania swojego przedmówcy i uznał, że w tej sytuacji pomogłaby refundowana opieka farmaceutyczna. Nie pomaga natomiast ciągłe obniżanie cen leków refundowanych (czytaj również: Dręczą Cię pytania na temat koronawirusa? Weź udział w cyklu webinarów). Apteki w trudnej sytuacji będą mogły skorzystać z rozwiązania, jakim jest tarcza antykryzysowa.
Nie tylko apteki znalazły się teraz w trudnej sytuacji. Wiele polskich przedsiębiorstw, szczególnie tych małych, zmaga się z kryzysem i zadaje sobie pytanie – jak przetrwać. Warto więc w tym czasie postawić na ich wspieranie i zamówić coś z ulubionej knajpy, firmy kosmetycznej lub księgarni. Również polskie koncerny farmaceutyczne, takie jak Adamed, Polpharma i Aflofarm, potrzebują wsparcia Polaków. Dzięki temu ich znaczenie na krajowej arenie leków będzie rosło a to w prosty sposób doprowadzi Polskę do uniezależnienia się od innych producentów.
Zapraszamy do obejrzenia całego webinarium pod adresem: https://mgr.farm/adamecum/. Cały cykl webinariów można ocenić w krótkiej ankiecie na stronie: https://farmacja.pl/badania/adamed-webinary-opinie/.
©MGR.FARM










