– Ludzie padają na twarz. Setki pacjentów każdego dnia. Zredukowana obsada. Apteki się zamykają. Tymczasem Starostwo w Świdnicy postanowiło zmusić aptekarzy do pracy 24h /7dni, PRZY POMOCY PROKURATORA. Nie powiem, że brak mi słów. Mam ich wiele. Kończą się na ” …stwo” – napisał kilka dni temu na Twitterze Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarski.
Nie ma to jak zarządzać pracą aptek w nocy mając samemu biuro zamknięte w dzień. Ciekawe czy Pan Starosta pismo wysłał z biura z czy z domu. @jan_czura @KarolinaEKowal1 pic.twitter.com/IucuB2bq2l
— Michał Byliniak (@MByliniak) March 27, 2020
W ten sposób skomentował zachowanie Piotra Fedorowicza, Starosty świdnickiego. Tamtejsze apteki już kilka dni temu poinformowały władze powiatu, że w związku z brakiem personelu i koniecznością przeprowadzania dezynfekcji izb ekspedycyjnych, podjęły decyzję o skróceniu czasu pełnienia dyżurów nocnych. Od 18 marca apteki w powiecie świdnickim działają maksymalnie do godziny 24:00. Starostwo powiatowe skierowało skargę do Prokuratury Rejonowej…
Tymczasem farmaceuci zwracają też uwagę na hipokryzję Starostwa. Te bowiem, w związku z zagrożeniem epidemicznym, zamknęło swoje drzwi dla mieszkańców i pracuje zdalnie.
– Nie ma to jak zarządzać pracą aptek w nocy mając samemu biuro zamknięte w dzień. Ciekawe czy Pan Starosta pismo wysłał z biura z czy z domu – pisze na Twitterze Michał Byliniak, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.
Dyżury aptek w czasie epidemii
Apteki znajdują się obecnie w trudnej sytuacji kadrowej. W związku zamknięciem szkół i przedszkoli, wielu pracowników zostało w domu by opiekować się dziećmi. Ci, którzy pozostali mają więcej pracy niż do tej pory i nierzadko są przemęczeni. W rezultacie samorząd aptekarski w całej Polsce apeluje do władz powiatów o zawieszanie uchwał związanych z dyżurami aptek, lub przynajmniej skracanie ich godzin (czytaj więcej: Dyżury aptek w związku z zagrożeniem epidemiologicznym powinny być zawieszone).
W rezultacie decyzję o rezygnacji z nocnej pracy aptek podął już w ubiegłym tygodniu powiat strzelecki (woj. opolskie). Tam apteki będą pracować do godziny 23. Podobną decyzję podjęto w też Świebodzinie (czytaj więcej: Powiat rezygnuje z nocnych dyżurów aptek po apelach NRA).
Od dzisiaj zawieszono też nocne dyżury aptek mieszczących się na terenie powiatu wrocławskiego. Jak informuje na swojej stronie starostwo, działanie to ma na calu ograniczenie ryzyka zakażenia koronawirusem. Informacja o takiej decyzji została przekazana też o Wojewody Dolnośląskiego (czytaj również: 1000 zł premii za 100 proc. obecności. Apteki walczą o personel… ).
Farmaceutka w kwarantannie, apteka zamknięta
Zupełnie inaczej do sprawy podchodzi jednak inny powiat z województwa dolnośląskiego – Świdnica. Jak informuje portal świdnica24.pl, jeden czytelników 29 marca po godzinie 21.00 bezskutecznie szukał otwartej apteki, by kupić lek dla dziecka, które nagle dostało gorączki. Apteka, która zgodnie z harmonogramem powiatu miała dyżurować, była zamknięta (czytaj również: Apteki nie są w stanie dyżurować. W całej Polsce brakuje personelu…).
– Starostwo zostało poinformowane o zaistniałej sytuacji, że nie jest w stanie zapewnić dyżuru nocnego wyznaczonego na dzień 29/30.03. Kierownik apteki nie miał możliwości zapewnienia obsady fachowym personelem dyżuru nocnego. Jeśli zaś chodzi o kolejne dyżury na chwile obecną nie mamy takich informacji jakoby apteka miała rezygnować z nocnych dyżurów – poinformowała przedstawicielka apteki.
Jak się okazuje farmaceutkę, która miała tego dnia pełnić w aptece dyżur, objęto kwarantanną. Zaistniało u niej podejrzenie COVID-19.
– Mieszkaniec, który nie mógł kupić dziecku leku, powinien zgłosić sprawę do prokuratury – miał powiedzieć serwisowi Swidnica24.pl starosta Piotr Fedorowicz. – Niestety, mimo że są przepisy, my jako samorządowcy nie mamy żadnych sankcji, którymi moglibyśmy zmusić właścicieli aptek do respektowania tychże przepisów, ale nie możemy zgadzać się i akceptować takiej sytuacji, bo zagrożone jest zdrowie i życie ludzkie – dodaje starosta.
Starosta donosi na apteki do prokuratury..
Apteki już 18 marca poinformowały Zarząd Starostwa Powiatowego w Świdnicy, o konieczności skrócenia przez nie godzin dyżurowania. Zgodnie z uchwałą wyznaczona w harmonogramie apteka powinna pełnić dyżur od godziny 21.00 do 7.00. Apteki w związku z problemami kadrowymi wynikającymi z epidemii koronawirusem, zapowiedziały skrócenie godzin dyżurowania do 24.00. Starostwo zareagowało jednak na to w zaskakujący sposób (czytaj również : Apteki zawieszają dyżury z powodu braków kadrowych. Przyczyną koronawirus…).
– O decyzji aptek starostwo poinformowało Dolnośląską Izbę Aptekarską we Wrocławiu, Dolnośląskiego Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Farmaceutycznego we Wrocławiu oraz Prokuratora Rejonowego – mówi Alicja Synowska członek zarządu powiatu świdnickiego.
Prokurator rejonowy Marek Rusin poinformował, że po zapoznaniu się z przepisami, 26 marca skierował wniosek do WIF we Wrocławiu. Oczekuje przeprowadzenia kontroli w zakresie obrotu wyrobami medycznymi na terenie powiatu świdnickiego. WIF ma sprawdzić też, czy nie doszło w tej sytuacji epidemii do naruszenia interesu społecznego.
– Otrzymałem informację, że trzy apteki już wycofały się z tych ograniczeń. W tej sytuacji mogłem zainicjować postępowanie administracyjne, natomiast postępowanie karne zostanie wszczęte natychmiast, jeśli prokuratura zostanie powiadomiona, że z powodu ograniczenia dostępu do możliwości zakupu leków zostało zagrożone czyjeś zdrowie lub życie – informuje Rusin.
Źródło: ŁW/swidnica24.pl










