REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
śr. 5 maja 2021, 11:34

Banner na ścianie kilkupiętrowego budynku nie stanowił reklamy apteki

Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny uznał, że banner o wymiarach 4 na 7 metrów, zawieszony na ścianie kilkupiętrowego budynku, stanowił reklamę jednej z aptek. Nałożył więc na nią karę w wysokości 20 000 zł. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie stwierdził jednak, że treść bannera nie naruszała zakazu reklamy aptek…

Sąd wydaje wyrok
Zdaniem Sądu treść i rozmiar banneru nie dowodziły, że stanowił on niedozwoloną reklamę apteki (fot. Shutterstock)

W kwietniu 2019 roku Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny nałożył na aptekę karę w wysokości 20 000 zł za naruszenie zakazu reklamy (art. 94a ust. 1 Prawa farmaceutycznego). Naruszenie polegało na umieszczeniu bannera na ścianie kilkupiętrowego budynku, który znajdował się blisko apteki. Miał on wymiary 4 metry na 7 metrów. Na bannerze znalazła się nazwa apteki i strzałka wskazująca w jej kierunku (czytaj również: 4-metrowy banner z danymi apteki nie jest niedozwoloną reklamą).

REKLAMA

Właściciel apteki od samego początku postępowania utrzymywał, że banner nie narusza zakazu reklamy. Wskazywał bowiem, że „treść przedstawiona na kwestionowanym banerze nie wykracza poza ustawowo dopuszczony zakres komunikatu. Baner zawiera wyłącznie nazwę apteki oraz strzałkę sugerującą jej położenie (co w tym wypadku służy za wskazanie lokalizacji apteki). Tym samym banner spełnia wymóg wynikający z art. 94a ust. 1 zdanie drugie ustawy Prawo farmaceutyczne”.

– Odnośnie zaś szaty graficznej banneru strona wyjaśniła, że „wykorzystano na niej jedynie kolorystykę marki franczyzowej pod którą prowadzona jest apteka, co dodatkowo podkreśla wyłącznie informacyjny charakter materiału, bowiem apteka, do której odsyła strzałka prowadzi swoją działalność pod szyldem w tej samej kolorystyce. Zbieżność barw ma zatem na celu dodatkowe ułatwienie pacjentom odnalezienia drogi do apteki” – czytamy w aktach sprawy.

Po co ktoś inwestuje w tak duży banner?

Przedsiębiorca złożył odwołanie od decyzji WIF do Głównego Inspektora Farmaceutycznego. GIF decyzję jednak utrzymał w mocy uznając naruszenie za bezsporne. W uzasadnieniu uznał, że „utrwalona linia orzecznicza w zakresie rozumienia pojęcia „reklamy aptek i ich działalności” pozwala na przyjęcie, że o reklamowym charakterze działań podejmowanych przez stronę, decydują faktyczne intencje podmiotu”.

– W ocenie GIF przedsiębiorca, który podejmuje decyzję o zamieszczeniu na budynku banneru o znacznych rozmiarach, czyni w tym celu określone nakłady finansowe (np. ponosi koszty zlecenia wykonania ww. usługi i wynajmu powierzchni), zmierza w istocie do zareklamowania swojej działalności i świadczonych usług. Oczekuje bowiem, że poniesione koszty zwrócą się w momencie, gdy z usług apteki zaczną korzystać klienci zachęceni reklamą. Nie ma przy tym znaczenia, czy prowadzona reklama apteki była reklamą skuteczną, a więc czy przyczyniła się do zwiększenia sprzedaży w reklamowanej aptece – czytamy w aktach sprawy.

Zdaniem GIF podawanie informacji o lokalizacji i godzin pracy aptek, nie narusza zakazu reklamy, o ile nie jest elementem szerszego przekazu, mogącego zachęcać do zakupu w konkretnych aptekach. W tym konkretnym przypadku wykorzystanie przyciągającego uwagę banneru o znacznych wymiarach, rozpowszechniającego treści dotyczące nazwy i kierunku położenia apteki (strzałka skierowana w prawo), stanowo działanie podjęte w celu zwiększenia poziomu sprzedaży w aptece prowadzonej przez spółkę, przez dotarcie do jak najszerszego grona odbiorców i zachęcenie do zapoznania się z ofertą apteki oraz skorzystania z jej usług (czytaj również: Informacja o lokalizacji i godzinach otwarcia, też może stanowić reklamę apteki).

Gdzie tu reklama?

Właściciel apteki zaskarżył decyzję GIF do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Ten uznał, że zasługuje ona na uwzględnienie. WSA wskazał, że inspekcja farmaceutyczna wadliwie zastosowała art. 94a ust. 1 i art. 129b ust. 1 Pf, pomimo tego, że stan faktyczny sprawy nie pozwalał na przypisanie aptece odpowiedzialności za prowadzenie niedozwolonej reklamy. Zdaniem Sądu banner mieścił się w wyłączeniu przewidzianym w zdaniu 2 art. 94a ust. 1 Prawa farmaceutycznego – czyli informował o nazwie i lokalizacji apteki (czytaj również: Informacja o godzinach otwarcia czy reklama apteki? Wyrok WSA uchyla decyzje inspekcji…).

REKLAMA
REKLAMA

W uzasadnieniu swojego wyroku WSA wskazał, że kwestionowany banner zawiera tylko oznaczenie apteki i strzałkę wskazującą na jej lokalizację. Nie zawiera żadnych dodatkowych elementów o charakterze perswazyjnym (oznaczeń typu; „tanio” czy „ceny hurtowe” ani nawet fotografii zadowolonych pacjentów czy kompetentnego lub przyjaznego farmaceuty).

– Sam GIF w skarżonej decyzji przyznał, że w przedmiotowej sprawie banner „nie zawiera (…) elementów ocennych ani zachęty do zakupu”. Banner w przedmiotowej sprawie to sam napis i strzałka wskazująca na lokalizację. Informacja ta tym samym nie zawiera żadnych dodatkowych elementów, które wskazywałyby na to, że jest elementem szerszego przekazu reklamowego. Tym samym w ustalonym stanie faktycznym brak przesłanek do uznania, iż faktyczne intencje podmiotu dokonującego przekazu dotyczyły informacji, która wykraczałaby poza podanie do publicznej wiadomości informacji o nazwie i lokalizacji apteki – czytamy w uzasadnieniu.

Rozmiar nie ma znaczenia…

W ocenie WSA banner zawieszony w ewidentnej bliskości apteki nie wykracza poza sferę dozwolonej informacji. Organy nie wykazały tego, by zawarty tam przekaz nosił znamiona reklamy, której prowadzenie jest w świetle prawa krajowego zabronione. Ani zakres informacji, ani forma jej podania nie świadczą bowiem o tym, że doszło do naruszenia art. 94a ust. 1 Pf (czytaj również: Wyrok NSA nie jest przełomowy, ale bardzo ważny dla małych aptek…).

– Sama obszerność komunikatu o rozmiarach 4 na 7 metrów tego nie dowodzi. Powiedzieć zresztą można, że umieszczony w ten sposób banner uliczny adresowany jest zwykle przede wszystkim do kierowców, co tylko uzasadniało posłużenie się adekwatnym do tego gabarytem. Z tego powodu brak było podstaw do sformułowania zakazu, a także nałożenia kary pieniężnej, o której mowa w art. 129b Pf – uznał WSA.

W rezultacie Wojewódzki Sąd Administracyjny umorzył decyzję GIF oraz poprzedzającą ją decyzję WIF.

Sygn. akt. VI SA/Wa 1700/20
orzeczenie nieprawomocne

©MGR.FARM

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA