Sprawa rozpoczęła się w listopadzie 2016 roku. Wtedy to do WIF wypłynął wniosek Okręgowej Izby Aptekarskiej o wszczęcie postępowania w związku z podejrzeniem naruszenia zakazu reklamy aptek. W bloku reklamowym jednej z lokalnych gazet ukazało się ogłoszenie w formacie A4, opatrzone graficznie ilustracją tabletek. Zawierało ono logo apteki wraz z informacją, że jest ona otwarta 7 dni w tygodniu od 8.00 do 23.00. WIF wszczął w tej sprawie postępowanie nakładając na spółkę karę w wysokości 25 000 zł.
Firma odwołała się od tej decyzji do Głównego Inspektora Farmaceutycznego. Ten w czerwcu 2018 roku uchylił jednak decyzję WIF w całości i przekazał ją do ponownego rozpatrzenia. GIF uznał bowiem, że Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny dopuścił się wydania decyzji z naruszeniem przepisów. Jego zdaniem WIF nie ustalił istotnych okoliczności sprawy i wymierzając karę arbitralnie. W decyzji nie wskazano m.in. w jakim okresie doszło do naruszenia zakazu reklamy aptek (czytaj więcej: Przełomowy wyrok NSA w sprawie reklamy aptek?).
Po ponownym rozpatrzeniu sprawy WIF wydał kolejną decyzję w październiku 2018 roku. I tym razem nałożył na spółkę karę w wysokości 25 000 zł za niedozwoloną reklamę. Miała ona polegać na umieszczeniu w gazecie treści zawierających nazwę aptekę, jej logotyp, dane adresowe i informacje o godzinach otwarcia. Taka reklama miała ukazywać się od stycznia 2016 roku do kwietnia 2017 roku.
Od tej decyzji spółka również odwołała się do GIF. Ten jednak tym razem ją podtrzymał. Główny Inspektor Farmaceutyczny uznał, że naruszenie zakazu reklamy aptek było bezsporne i udowodnione. W ocenie GIF publikacja w lokalnej gazecie informacji o wyjątkowo dogodnych (długich) godzinach otwarcia apteki, stosowanie atrakcyjnej grafiki oraz wykorzystanie logo aptek, dawały jasny przekaz, że prowadzona przez spółkę apteka oferuje leki po godzinach otwarcia pozostałych aptek znajdujących się w tym mieście. Tym samym przekaz ten stanowił wyraźną zachętę do odwiedzenia apteki, nabywania w niej produktów leczniczych, a w konsekwencji zwiększenia sprzedaży (czytaj również: Bilbord przy obwodnicy reklamował trzy apteki. WIF nałożył karę…).
WSA innego zdania niż inspekcja…
Spółka skargę na decyzję GIF złożyła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Ten uznał ją za zasadną i uchylił decyzje WIF oraz GIF. Wskazał, że informacja o lokalizacji i godzinach pracy aptek stanowi wyjątek od zakazu reklamy aptek, określonego w art. 94a ust. 1 Prawa farmaceutycznego. WSA zwrócił uwagę, że przepis ten nie zawiera uszczegółowienia zakresu tego pojęcia. Ustawodawca nie określił bowiem formy dopuszczalnej informacji, miejsca i czasu jej rozpowszechniania (czytaj również: Informacja o lokalizacji i godzinach otwarcia, też może stanowić reklamę apteki).
– Nie określił także, że ze względu na zawarte w niej intencje, już tylko sama informacja o godzinach pracy apteki, czy jej lokalizacji może stanowić zakazaną reklamę. Nie oznacza to jednak, że reklamą apteki może być działanie strony, polegające na skierowaniu do publicznej wiadomości informacji, o jej nazwie i lokalizacji oraz godzinach pracy mimo, iż może spowodować zwiększenie sprzedaży produktów leczniczych i wyrobów medycznych w niej oferowanych. Niewątpliwie bowiem informacja o nazwie i lokalizacji oraz godzinach pracy apteki zawiera się w katalogu działań reklamowych, jednakże z mocy art. 94a ust.1 zda. 2 p.f. informacja ta wyłączona jest z zakazu reklamy apteki, przy czym wyłączenie to dotyczy ściśle treści dotyczącej informacji o nazwie i lokalizacji oraz godzinach pracy apteki – czytamy w uzasadnieniu wyroku.
Informacja o nazwie, lokalizacji oraz godzinach pracy apteki, może budzić w nabywcy chęć nabycia towaru i skorzystania z jej usług. Zdaniem sądu stanowi więc reklamę apteki, która jednak z mocy prawa farmaceutycznego została wyłączona z zakazu reklamy.
Przypisane intencje nie znalazły potwierdzenia w faktach
– W rozpoznawanej sprawie, informacja o nazwie, godzinach otwarcia i lokalizacji apteki zamieszczona w lokalnej gazetce, wbrew wywodom organu nie zawiera jakichkolwiek innych informacji poza określeniem nazwy i lokalizacji apteki oraz godzinach jej otwarcia. Tak więc ustalony stan faktyczny sprawy nie wskazywał na przypisywane jej intencje – wskazał Sąd.
Zdaniem WSA organ nie wykazał, iż sporna informacja, która w jego ocenie stanowi przekaz reklamowy, zawiera zachętę do skorzystania z usług apteki, przeważającą nad intencją wskazania nazwy i lokalizacji oraz godzin otwarcia apteki. Nie wskazał na takie jej elementy, które stanowiłyby o innym zamiarze, niż przekazanie informacji dozwolonych przez przepisy prawa farmaceutycznego. Informacja ta nie zawierała bowiem elementów, które wskazywałyby na to, że jest elementem szerszego przekazu reklamowego (czytaj więcej: 7 komunikatów, za których umieszczenie w aptece grozi kara finansowa…).
– W ustalonym stanie faktycznym brak jest przesłanek do uznania, iż faktyczne intencje podmiotu dokonującego przekazu dotyczyły informacji, która wykraczałaby poza podanie do publicznej wiadomości informacji o nazwie i lokalizacji oraz godzinach pracy apteki – uznał Sąd.
Atrakcyjna kolorystyka… czyli jaka?
Sąd za niedopuszczalne uznał też podejmowanie decyzji przez organ o nałożeniu kar, na podstawie dowolnej oceny. A konkretnie WSA zwrócił uwagę na stwierdzenie inspekcji, że kolorystyka reklamy była „atrakcyjna”. Zdaniem sądu trudno ocenić, która kolorystka jest atrakcyjna, a która nie.
– W ocenie Sądu kolorystyka informacji o lokalizacji i godzinach otwarcia apteki w rozpoznawanej sprawie, nie zawiera żadnych wyszukanych elementów, gdyż przeważającym kolorem jest kolor czarny, a obok niego występuje kolor biały i niebieski. W ocenie Sądu nawet, jeżeli można mówić o zachęcie do kupna zawartej w spornej informacji, to z pewnością warstwa informacyjna przeważa nad rzekomą zachętą do kupna, a tym samym informacja ta nie może być uznana za reklamę – czytamy w uzasadnieniu wyroku.
Sąd zwrócił też uwagę, że w informacji zamieszczonej w lokalnej gazetce, nie było jakiegokolwiek odniesienia do godzin otwarcia pozostałych aptek. Tym samym argumentację organu, że reklama miała wyróżnić placówkę na tle innych, działających krócej, była bezzasadna (czytaj również: Wyrok NSA nie jest przełomowy, ale bardzo ważny dla małych aptek…).
WSA uchylił decyzje WIF i GIF w tej sprawie oraz wynikającą z nich karę finansową. Zasądził też od Głównego Inspektora Farmaceutycznego na rzecz spółki kwotę 4367 zł, tytułem zwrotu kosztów postępowania.
Sygn. akt VI SA/Wa 409/20
©MGR.FARM










