REKLAMA
Magazyn mgr.farm

COVID-19 uderzył w recepturę. Apteki wykonały znacznie mniej leków…

31 sierpnia 202012:10

W pierwszej połowie 2020 roku o blisko 40 mln zł mniej Narodowy Fundusz Zdrowia wydał na refundację leków recepturowych, w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Nie trudno domyślić się, że przyczyną były ograniczenia wprowadzone w związku z epidemią COVID-19.

Zdaniem eksperta trudno ocenić jak będzie wyglądać rok 2021 w kontekście receptury aptecznej (fot. Shutterstock)
Od marca nastąpił gwałtowny spadek liczby wykonywanych przez apteki leków recepturowych (fot. Shutterstock)

Narodowy Fundusz Zdrowia opublikował informację o wartości refundacji aptecznej za okres od stycznia do czerwca 2020 r. Z danych wynika, że na refundację leków recepturowych, wykonywanych w aptekach, wydano do tej pory 191 978 624,67 zł. W analogicznym okresie ubiegłego roku, kwota ta wynosiła 230 749 676,97 zł. W rezultacie NFZ wydał jak na razie na refundację receptury o prawie 40 mln zł mniej, niż w ubiegłym roku.

Warto zwrócić uwagę, że jeszcze do lutego wartość refundacji leków recepturowych przewyższała znaczenie tę z analogicznego okresu 2019 roku. Od stycznia do lutego tego roku NFZ wydał bowiem na ten cel 105 006 766,86 zł, podczas gdy w ubiegłym roku było to 70 031 427,44 zł. To oznacza, że w kolejnych 4 miesiącach nastąpił gwałtowny spadek liczby wykonywanych przez apteki leków recepturowych. Nie trudno domyślić się, że to efekt epidemii koronawirusa (czytaj również: Koszty refundacji receptury aptecznej wciąż rosną. Ponad 420 mln zł w ubiegłym roku… ).

REKLAMA

Apteki unikały wykonywania leków?

Zmiany organizacji pracy, jakie nastąpiły w wielu aptekach w trakcie epidemii sprawiły, że wykonywanie leków recepturowych stało się problematyczne. W konsekwencji braków kadrowych, ograniczenia godzin pracy i dodatkowych wymogów sanitarnych, apteki częściej odmawiały przyjmowania recept na tego typu leki. Uwagę na to zwrócił już w połowie marca Lubuski Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny. Zgłosiła się bowiem do niego matka, której apteki odmawiały wykonania proszków z sildenafilem dla małego dziecka. Dopiero po interwencji WIF udało się znaleźć aptekę, która podjęła się tego zadania.

REKLAMA

– W przypadku braku możliwości należy pacjentem się zaopiekować i wskazać aptekę która lek wykona – ze względu na COVID-19. Należy ustalić szczegóły z kierownikiem apteki, która jest w stanie wykonać taki lek. Niedopuszczalne jest odsyłanie matek chorych dzieci – na serce – i odmawianie wykonania proszków dzielonych – wskazywał wówczas Adam Chojnacki, Lubuski Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny.

Zapowiedział też, że w przypadkach złego potraktowania małego pacjenta i nie zapewnienia dostępu do leku recepturowego będzie kierował wszystkie takie sprawy do Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej (czytaj również: Koronawirus przeszkodą w wykonaniu leku recepturowego? Interwencja inspektora…).

– Przypominam, że farmaceuta jest zawodem zaufania publicznego, a lek robiony – proszki dzielone, są wykonywane dla najmłodszych dzieci. Jeśli Państwo nie mogą wykonać leku to mają Państwo znaleźć aptekę która wykona i ustalić z nią szczegóły. Nie jest akceptowalne pozostawienie pacjenta bez pomocy i nakazanie choremu krążenia między aptekami – co przy obecnej epidemii może być opłakane w skutkach – pisał Chojnacki.


Nie będzie kolejnego rekordu

W całym ubiegłym roku Narodowy Fundusz Zdrowia wydał 453 015 857,71 zł na refundację leków recepturowych. To o prawie 50 mln więcej niż rok wcześniej. Tendencję wzrostową w tym obszarze można zresztą zaobserwować już od 10 lat. O ile dane za pierwsze dwa miesiące 2020 roku wskazywały, że rekord ten zostanie po raz kolejny pobity, o tyle najnowsze informacje pokazują, że jednak tak nie będzie.

Wartości refundacji leków recepturowych w latach 2010-2019 (©MGR.FARM)
Wartości refundacji leków recepturowych w latach 2010-2019 (©MGR.FARM)

Od pewnego czasu Narodowy Fundusz Zdrowia coraz uważniej przygląda się sposobom wyceny leków recepturowych przez apteki. Jednym z powodów są właśnie rosnące co roku koszty refundacji tego typu leków. Te w przeciągu ostatnich 10 lat wzrosły pięciokrotnie, choć sama liczba wykonywanych przez apteki pozostaje mniej więcej na tym samym poziomie – a w ostatnim czasie wręcz spada (czytaj więcej: NFZ uzyska dokładniejsze dane o lekach recepturowych).

REKLAMA

Innym powodem intensywnych kontroli NFZ w zakresie leków recepturowych, są też wyłudzenia. Tego typu proceder odkryła niedawno rzeszowska policja. Trwał on od 2016 roku, a zorganizowało go dwoje właścicieli aptek z powiatu przemyskiego. Polegał on na pozorowanym obrocie lekami recepturowymi, które zawierały drogie składniki. Policjanci zebrali też dowody na to, że aptekarze działali w porozumieniu z lekarzem. Wyliczono, że w okresie od czerwca 2016 roku do czerwca 2018 roku Podkarpacki Oddział Wojewódzki NFZ w Rzeszowie wypłacił nienależne refundacje w łącznej kwocie ponad 1,5 mln zł (czytaj więcej: W Rzeszowie aptekarze wyłudzali refundację na leki recepturowe).

O tym, jak baczną uwagę kontrolerzy NFZ przykładają do leków recepturowych, można przekonać się analizując sprawozdania pokontrolne. Tylko w tym roku, kontrolerzy nakazali kilku aptekom zwrot nienależnej refundacji, np. w konsekwencji nieprawidłowy wyliczonej ilości witaminy A (czytaj więcej: Jak Narodowy Fundusz Zdrowia karze apteki? Oto przykłady…).

©MGR.FARM

REKLAMA
REKLAMA

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

5 komentarzy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Może nie COVID a sztucznie wywołana panika i zachowanie lekarzy POZ'tów uderzyło w obroty aptek na każdym szczeblu. Nie tylko ucierpiała receptura. Pytanie, czy ludzie wcześniej nadużywali leków, czy przez pandemię stali się zdrowsi.
Kolega opowiadał taki przypadek u nich w firmie kolega chciał się dostać do dermatologa. Sprawa zakończyła się na wysyłaniu zdjęcia głowy, na której jest "coś".
Nie wiem czy tu można mówić o szczęściu, ale w kontekście sesji zdjęciowej, chyba dobrze, że to "coś" na głowie mu się przytrafiło?
Standard. U mnie na telewizycie dziecka było dokładnie to samo po ukąszeniu i dość dużym odczynie, który nas zaniepokoił.
Niestety tak to teraz wyglada w wielu miejscach. Sama miałam podobna „wizytę”