REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
czw. 10 listopada 2022, 08:01

Farmaceuci chcą, by sklepy płaciły za możliwość sprzedawania leków. Co na to inspekcja?

Prezydium Naczelnej Rady Aptekarskiej uważa, że sklepy, stacje benzynowe i kioski prowadzące sprzedaż leków, powinny ponosić „opłatę roczną” na równi z aptekami i punktami aptecznymi. Ewa Krajewska – Główny Inspektor Farmaceutyczny – twierdzi jednak, że nie ma takiej możliwości.

W ocenie Głównego Inspektora Farmaceutycznego kontrola rynku pozaaptecznego, nie wymaga "aż tak wielkiej atencji" inspekcji (fot. MGR.FARM)
W ocenie Głównego Inspektora Farmaceutycznego kontrola rynku pozaaptecznego, nie wymaga "aż tak wielkiej atencji" inspekcji (fot. MGR.FARM)

Kilka dni temu do konsultacji publicznych oddano projekt nowelizacji ustawy Prawo farmaceutyczne, określany też jako „ustawa pionizacyjna”. Jego celem jest wprowadzenie zmian w strukturze Państwowej Inspekcji Farmaceutycznej i jej pionizacja. W projekcie znalazły się też kontrowersyjne zapisy o tzw. opłatach rocznych. Miałyby je uiszczać podmioty działające na rynku farmaceutycznym (np. apteki, punkty apteczne), których działalność wymaga zezwolenia lub wpisu do rejestru. Przykładowo dla aptek, kwota ta wynosiła by 500 zł, jednak byłaby powiększania o 0,02% rocznego przychodu danego przedsiębiorcy (z tego powiększenia byliby zwolnieni mikroprzedsiębiorcy).

REKLAMA

Jak wynika z uzasadnienia projektu, uzyskane w ten sposób środki mają być przeznaczane na funkcjonowanie inspekcji farmaceutycznej. Jak wyliczyli jego autorzy – w oparciu o dane z 2021 roku – w pierwszym roku funkcjonowania przepisów o „opłacie rocznej” wpływy z niej wyniosłyby około 26,7 mln zł (czytaj również: Projekt ustawy „pionizacyjnej” opublikowany i budzi kontrowersje wśród aptekarzy… ).

A co ze sklepami i stacjami benzynowymi?

Przeciwko wprowadzeniu takich opłat głośno protestują farmaceuci. 7 listopada odbyło się nadzwyczajne posiedzenie Prezydium Naczelnej Rady Aptekarskiej, które przygotowało stanowisko w sprawie kontrowersyjnych zapisów. Wskazują w nim między innymi, że propozycja „opłat rocznych” dotyczy tylko niektórych podmiotów uprawnionych do prowadzenia obrotu produktami leczniczymi. Mają ją uiszczać hurtownie farmaceutyczne, apteki i punkty apteczne, podczas gdy przepisy pomijają placówki obrotu pozaaptecznego – sklepy zielarsko-medyczne, sklepy ogólnodostępne czy stacje benzynowe (czytaj również: Apteki mają płacić „opłatę roczną”. Farmaceuci mówią o dyskryminacji i dwukrotnym opodatkowaniu).

– Nie istnieje żadna formalna lub merytoryczna przesłanka, która uzasadniałaby opodatkowanie podmiotów prowadzących obrót produktami leczniczymi w ramach reglamentowanej działalności gospodarczej przy równoczesnym zwolnieniu od takiego podatku podmiotów prowadzących obrót lekami w placówkach obrotu pozaaptecznego – przekonuje Prezydium NRA.

Samorząd zawodu farmaceuty uważa, że zaproponowane w ustawie rozwiązanie jest „niesprawiedliwe, nieracjonalne i dyskryminujące”. Oznacza bowiem obciążenie dodatkowymi podatkami podmiotów prowadzących hurtownie farmaceutyczne, apteki i punkty apteczne, a jednocześnie pozostawienie „całego obrotu produktami leczniczymi w sklepach ogólnodostępnych poza spójną i transparentną regulacją prawną oraz efektywnym nadzorem organów Państwa”. W ocenie farmaceutów przepis o opłacie rocznej narusza konstytucyjną zasadę równości wobec prawa oraz zakaz dyskryminowania w sferze gospodarczej.

Kontrowersyjny projekt został przygotowany przez Ministerstwo Zdrowia i Ministerstwo Sprawiedliwości. Z ramienia pierwszego z resortów za dokument odpowiedzialna jest Ewa Krajewska – Główny Inspektor Farmaceutyczny. Niedawno w programie „Kwadrans z farmacją” odniosła się ona do propozycji samorządu zawodu farmaceuty, aby utworzyć rejestr podmiotów prowadzących pozaapteczny obrót lekami, by również od nich pobierać „opłatę roczną”.

– Nie rozważaliśmy utworzenia takiego rejestru dla podmiotów prowadzących obrót pozaapteczny. Z kilku względów. Po pierwsze tworzenie takie rejestru po to, aby uzyskać finansowanie, nie jest właściwym rozwiązaniem, bo tak naprawdę można by było – gdyby w ogóle były takie plany, a takich nie ma – pozyskać je chociażby z tej części podatkowej. Niepotrzebny jest do tego rejestr – wyjaśnia Ewa Krajewska.

REKLAMA
REKLAMA

Obrót pozaapteczny nie wymaga „tak wielkiej atencji”

GIF wskazuje, że tworzenie wszelkich rejestrów – także tych związanych z systemem ochrony zdrowia – opiera się na rodzaju prowadzonej działalności gospodarczej.

– Zawsze podmiotem jest przedsiębiorca, a nie asortyment czy część tego asortymentu, którym dany przedsiębiorca się zajmuje – mówiła Krajewska w programie „Kwadrans z farmacją”.

Jednocześnie podkreślała, że inspekcja farmaceutyczna nie wydaje zezwoleń na sprzedaż leków w placówkach obrotu pozaaptecznego, a rynek ten nie wymaga też „aż tak wielkiej atencji” inspekcji (czytaj również: Sklep oferował leki w promocyjnej cenie. WIF nałożył karę…).

– Z punktu widzenia naszego urzędu nie jest to rynek, który nas tak bardzo absorbuje. Zakres leków OTC, który znajduje się u przedsiębiorców prowadzących obrót pozaapteczny, jest bardzo wąski i tak naprawdę ograniczony do potrzeb pacjenta. Głównie są to leki przeciwbólowe. Może nie jest to idealne rozwiązanie, że leki znajdują się w takim obrocie pozaaptecznym. Pewnie najlepiej, gdyby wszystkie leki były w aptekach, ale z punktu widzenia pacjenta i jego potrzeb, jest to po prostu niemożliwe i myślę, że trochę nawet niebezpieczne. Wyobraźmy sobie kierowcę TIR-a, którego rozboli głowa i nie ma dostępu do leku. To może prozaiczny problem, ale stanowi ogromne zagrożenie – wyjaśniała Ewa Krajewska.

W jej ocenie propozycje dotyczące wprowadzenia rejestru czy opłat za tego typu działalność, pod względem formalnym są niemożliwe do realizacji.

©MGR.FARM

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA