REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pon. 9 września 2019, 13:36

Farmaceutka do Ministra Zdrowia: zasługujemy na minimalną ochronę i spokój

Młoda farmaceutka z Kalisza napisała list do wiceministra zdrowia Janusza Cieszyńskiego. Domaga się od resortu zdrowia stworzenia narzędzia informatycznego, które w jednoznaczny sposób określi ile leku można wydać pacjentowi na podstawie e-recepty. To efekt zamieszania po wejściu w życie od 7 września nowych przepisów…

Farmaceutka swój list opublikowała na Twitterze. Tam od kilku dni trwa gorąca dyskusja na temat zmian w sposobie realizacji elektronicznych recept (fot. Shutterstock/TT)
Farmaceutka swój list opublikowała na Twitterze. Tam od kilku dni trwa gorąca dyskusja na temat zmian w sposobie realizacji elektronicznych recept (fot. Shutterstock/TT)

– Jako magister farmacji pracująca w otwartej aptece, w związku z wejściem w życie 7 września 2019r. ustawy z dnia 19 lipca 2019r. wprowadzającej nowe zasady realizacji recept elektronicznych, zwracam się z prośbą o przygotowanie narzędzia informatycznego dla aptek, które w jednoznaczny sposób (niepodważalny dla organów kontrolujących) określi w przypadku recepty elektronicznej, ile leku w danym momencie można wydać pacjentowi – pisze Agnieszka Anczykowska w liście do wiceministra zdrowia Janusza Cieszyńskiego (czytaj więcej: WAŻNE: Od 7 września nowe zasady realizowania e-recept w aptekach!).

REKLAMA

Farmaceutka swój list opublikowała na Twitterze. Tam od kilku dni trwa gorąca dyskusja na temat zmian w sposobie realizacji elektronicznych recept. Najwięcej kontrowersji budzi zapis, który mówi, że po upływie 30 dni od daty jej wystawienia albo naniesionej na recepcie daty realizacji „od dnia”, recepta jest realizowana z wyłączeniem dni stosowania, które już upłynęły, licząc je od daty wystawienia recepty albo naniesionej na recepcie daty realizacji „od dnia”. Agnieszka Anczykowska wskazuje, że zapis ten nałożył na aptekę obowiązek wyliczania pacjentom, ile leku im się należy (czytaj również: Kalkulator e-recepty będzie niezbędny w każdej aptece?).

– Przepisy te wzbudziły w środowisku dużo obaw i niejasności, które stopniowo są wyjaśniane dzięki odpowiedziom Ministerstwa, które doceniamy i za które dziękujemy. Niemniej dla sprawnej i bezbłędnej obsługi e-recepty uważam za nieodzowne stworzenia narzędzia informatycznego – algorytmu, które usprawni nam pracę określając, ile leku możemy wydać pacjentowi w danym momencie – pisze farmaceutka.

Problemem jest też brak walidacji e-recept

Jednocześnie zaznacza, że słabym punktem e-recepty w obecnej postaci, który może stanąć na drodze pełnej walidacji preskrypcji, jest sposób dawkowania. Podczas realizacji papierowych recept, farmaceuci niejednokrotnie odmawiają pacjentowi ilości leku określonej przez lekarza właśnie przez niejasne, nieprecyzyjne, niepełne w świetle prawa dawkowanie. Często robią to z bólem serca, ponieważ jest ono logiczne z punktu widzenia pacjenta. Jednak doświadczenie pokazuje, że może być podważone w trakcie kontroli, czego skutkiem jest odebranie refundacji (czytaj więcej: Aptekarze coraz bardziej zaniepokojeni i zniecierpliwieni e-receptą ).

REKLAMA
REKLAMA

– Jestem szczerze zdziwiona, że problem ten nie został zniwelowany przez e-receptę. Przyjmuje ona w tym momencie dawkowanie w postaci zapisu słownego. Dla większości postaci leków wydaje się naturalne i możliwe stworzenie prostych, logicznych schematów dawkowania, bez uzupełnienia których recepta nie mogłaby zostać przesłana na platformę. Podkreślę – logicznych. O ile często spotykany zapis „DS 1×1” ma sens przy tabletkach, kapsułkach etc., nie powinien zostać dopuszczony w systemie dla np. insuliny, maści czy mleka modyfikowanego. Ostatecznością dla zapisu sposobu dawkowania powinno być dopuszczenie słownego – pisze Agnieszka Anczykowska.

W liście do Janusza Cieszyńskiego podkreśla, że farmaceuci to grupa zawodowa, która od początku czynnie wspierała wprowadzenie e-recepty. Podczas gdy świadczeniodawcom przyznawano bonusy finansowe za wystawianie e-recept, nad aptekarzami gromadziły się czarne chmury i realne wizje kar finansowych za błędy informatyczne, na wystąpienie których nie mamy wpływu (czytaj więcej: Zmiany w przepisach o receptach i matematyczna łamigłówka dla farmaceutów).

– Lekarze otrzymują w procesie cyfryzacji ogromne wsparcie: narzędzie informatyczne, które ma pomóc w określeniu na e-recepcie poziomu odpłatności. Cenny jest również zapis, że nie ponoszą odpowiedzialności za skutki błędnego działania narzędzia informatycznego. Dziś proszę o analogiczne rozwiązanie dla aptek. Proste narzędzie, które pomoże moim Koleżankom oraz Kolegom w codziennej pracy, jednocześnie zapewniając nam choć raz minimalną ochronę i spokój, na który zasługujemy – pisze farmaceutka.

Źródło: ŁW/TT

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA