Kobieta przyznaje, że jej zachowanie nie spotykało się z akceptacją ze strony pracodawcy. Miała usłyszeć, że jeśli coś jej w aptece nie odpowiada, to może zmienić prace. Ostatecznie została z pracy zwolniona (czytaj również: Ministerstwo Zdrowia unika tematu klauzuli sumienia dla farmaceutów?).
– Cierpiałam, widząc, jak w dużych ilościach są one tam rozprowadzane… Nie wiedziałam, jak zareagować, bo przecież też jestem człowiekiem – potrzebuję pracy, by samodzielnie utrzymać siebie i rodzinę. Dlatego modliłam się: „Boże, zrób coś, bo ja naprawdę nie wiem, co robić. Jeśli tej pracy szukałam pół roku, to w jakim czasie znajdę następną? Co będzie ze mną, z rodziną?”. 8 grudnia, w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, punktualnie o godz. 12.00, czyli w tak zwanej „Godzinie Łaski”, szef zawołał mnie do biura. I bez podania powodu… zwolnił mnie w trybie natychmiastowym. Poczułam szok i poniżenie, zwłaszcza że nie postawiono mi żadnego zarzutu, a więc nie mogłam się ani bronić, ani poprawić, jeśli czyniłam coś, co było niezgodne z oczekiwaniem właściciela apteki – opisuje farmaceutka.
Nowa praca w kilka dni…
W wywiadzie farmaceutka opowiada, że po otrzymaniu wypowiedzenia była załamana i od razu udała się do kościoła. Rozmawiała tam z jedną z zakonnic, która podniosła ją na duchu. Okazało się jednak, że w ciągu kilku dni udało jej się znaleźć nową pracę (czytaj również: GIF: Apteki ‚pro-life’ nie są zagrożeniem).
– Uroczystość była w piątek, a ja dostałam nową pracę dosłownie za kilka dni, we wtorek – nie minął więc nawet tydzień! Weszłam do apteki „z ogłoszenia”, nie miałam przy sobie CV ani podania. Po 10 minutach rozmowy usłyszałam, że jestem przyjęta! Wiem, iż to wszystko jest łaską od Matki Najświętszej i bardzo jej za to dziękuję – czytamy w wywiadzie.
Obecnie pracuje w „zwykłej” aptece. Zarzeka się, że jeśli ktoś będzie chciał u niej kupić środek poronny, to ona mu go nie wyda (czytaj również: Młodzi aptekarze odchodzą z zawodu przez brak klauzuli sumienia).
– Być może poniosę konsekwencje i nie będę już w tej aptece pracować. Jeżeli będzie trzeba – zmienię zawód – przekonuje farmaceutka.
Źródło: ŁW/alateia.org










