Pinkas przyznał, że nie wiadomo w stu procentach, czy leki z metforminą są nadal bezpieczne, ale sytuacja jest dynamiczna i trwają badania, które potwierdzą, czy jest jakiekolwiek zagrożenie. W tej chwili Europejska Agencja Leków (EMA) w sposób jednoznaczny powiedziała, że nie ma zagrożenia dla całego świata (czytaj również: Bez paniki! Najważniejsze informacje o NDMA w metforminie).
Czekamy na polskie badania
Obecnie trwają już badania nad lekami z metforminą przynajmniej w dwóch laboratoriach: w Laboratorium Narodowego Instytutu Leków i Instytutu Biotechnologii. Badania te pojawią się pewnie niedługo, na razie opieramy się na tym, co przekazała EMA (czytaj również: Leki z metforminą zanieczyszczone NDMA? Sztab kryzysowy w Ministerstwie Zdrowia…).
– Mieliśmy problemy z sartanami i w tej chwili znacznie większa liczba leków jest poddana niezwykle precyzyjnej kontroli, której do tej pory nie było. Mamy też nowoczesne metody diagnostyczne, te badania są coraz bardziej precyzyjne, tak jak powiedziałem, w związku z tym będziemy coraz więcej wiedzieć – tłumaczy inspektor.
Nitrozoaminy niemal wszędzie
Zdaniem J. Pinkasa to bardzo prawdopodobne, że zanieczyszczenie NDMA w metforminie już było. Dodaje, że to nawet niekoniecznie jest zanieczyszczenie, raczej pewien efekt uboczny produkcji, syntezy leków. Prawdopodobnie trzeba będzie zmienić technologię lub też ewentualnie ją bardziej doprecyzować (czytaj więcej: Ministerstwo Zdrowia: brak danych przemawiających za wycofaniem metforminy). Ponadto nitrozoaminy to takie substancje, które ludzie sami sobie dostarczają, spożywają na przykład azotany i azotyny, które są w warzywach i wędlinach. GIS uspokaja, że nie przekracza się w ten sposób bezpiecznej dziennej dawki tych substancji.
Zdecydowanie lepiej nie przerywać terapii i nie odstawiać leków. – Czuwamy nad tym, żeby był bezpieczny, czuwamy nad tym, żeby nie było dawek, które mogą być niebezpieczne. Myślę, że można zaufać wszystkim instytucjom europejskim, ale także naszym instytutom i naszym specjalistom – uspokaja Pinkas.
Skupienie na własnej produkcji
Główny Inspektor Sanitarny jest zdania, że niestety takie sytuacje mogą się powtarzać. A to dlatego, że jest ograniczona liczba producentów substancji czynnych (czytaj również: WAŻNE: Producenci będą szukać zanieczyszczeń nitrozoaminami w lekach). Na pewno powinno być więcej fabryk API. Czy Polska też powinna zabezpieczyć własnych pacjentów?
– Muszę powiedzieć, że produkowanie substancji czynnych jest niezwykle skomplikowane. Jest technologicznie oczywiście w Polsce możliwe i myśmy mieli dobrze funkcjonujący przemysł farmaceutyczny, produkujący właśnie substancje czynne. Ze względów kosztowych cała Europa od tego odeszła i myślę, że Europa musi podjąć jednoznaczne decyzje, żeby także budować u siebie fabryki tych najbardziej istotnych preparatów. Polska takie preparaty także produkuje. Na przykład produkujemy własną insulinę, więc jesteśmy zabezpieczeni przynajmniej w tym jednym kontekście – tłumaczy Pinkas.
Źródło: IK/wiadomosci.radiozet.pl










