REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
wt. 16 marca 2021, 14:55

Inspekcja farmaceutyczna jest od stosowania przepisów, a nie ich interpretowania

„To, że apteka znika z rynku to w wielu przypadkach decyzja samodzielna, biznesowa przedsiębiorcy. To nie rola inspekcji wnikać czy to była decyzja biznesowa, bo ktoś nie wytrzymał konkurencji” – mówił Marcin Antoniak z Głównej Inspekcji Farmaceutycznej. Niektórzy uważają jednak, że to działania inspekcji coraz częściej prowadzą do likwidacji aptek…

Pacjenci stoją pod drzwiami apteki
Kluczowym tematem posiedzenia była informacja GIF i sytuacji na rynku aptecznym (fot. Shutterstock)

REKLAMA

– Wystąpiliśmy do Wojewódzkiej Inspekcji Farmaceutycznej o wydanie tzw. promesy. WIF odmówiło udzielenia promesy twierdząc, że przy przeniesieniu zezwolenia takiej procedury się nie stosuje, ale nie poinformowała nas, że ta transakcja być może w ocenie inspekcji jest niezgodna z prawem – relacjonowała farmaceutka.

8 grudnia 2020 roku farmaceuci dokonali transakcji zakupu trzech aptek, a następnego dnia wystąpili do WIF o przeniesienie zezwolenia na prowadzenie apteki (czytaj również: Farmaceuci: dla Izby liczy się tylko ograniczanie konkurencji).

– Mija trzeci miesiąc od złożenia tych wniosków.  WIF Dolnośląski nie przeniósł nam zezwolenia, nie odmówił również przeniesienia zezwolenia. Sytuacja jest dla nas jako mikroprzedsiębiorcy kuriozalna, jesteśmy bankrutami, wzięliśmy kredyt na tę transakcję, by prowadzić te trzy apteki. Chciałabym się odnieść do wypowiedzi pana Antoniaka z Głównej Inspekcji Farmaceutycznej, który cały czas podkreślał, że decyzje GIF, czy WIF są transparentne, zgodne z prawem oraz nie są uznaniowe. Otóż oświadczam, że na swoim przykładzie niestety podlegają jakimś dziwnym, uznaniowym procedurom – mówiła farmaceutka Ewa Goszyk na posiedzeniu zespołu.

REKLAMA
REKLAMA

Wskazywała, że od 1 stycznia 2021 roku 18 farmaceutów nie ma pracy, a mieszkańcy są pozbawieni dostępu do leków m.in. w aptece całodobowej przy Szpitalu Wojewódzkim z Legnicy.

– Na swoim przykładzie nie wiem, czemu ma służyć ustawa „Apteka dla Aptekarza”. Na pewno mogę powiedzieć, że nie służy pacjentom, nie służy farmaceutom pracującym w zamykanych aptekach i nie służy mikroprzedsiębiorcy, bo w tym momencie jestem bankrutem – mówiła farmaceuta Ewa Goszyk.

Kto „ukradł apteki”?

Na problem zamykanych aptek zwróciło uwagę Forum Prawo dla Rozwoju (Law 4 Growth) w swoim raporcie „Kto ukradł Polakom apteki?” Jak czytamy w nim apteki indywidualne to 16 % rynku (2150 aptek), apteki zrzeszone w grupach zawodowych to 7 % rynku (1000 aptek), apteki we franczyzach 10 % rynku (1345 aptek), mikrosieci 13 % rynku (1815 aptek). Sieci aptek zrzeszają̨ więcej niż 5 aptek, przy czym aż 307 spośród łącznej liczby 461 sieci zrzesza nie więcej niż 19 aptek. Sieci aptek to 43 % rynku, a ogólna liczba 5834 apteki. Są to dane z końca września 2020 roku (czytaj również: Kolejny raport o rynku aptecznym i szybka odpowiedź NIA).

– Mowa tutaj o jakiejkolwiek formie dominacji, monopolizacji może być ujmowana wyłącznie w kategorii żartu. Tutaj przepisy dotyczące dekoncentracji funkcjonują w zupełnym oderwaniu od przepisów powszechnych. W przypadku aptek przyjmuje się, że może to być maksymalnie 1 % aptek na terenie województwa, a w prawie antymonopolowym pozycja dominująca jest na poziomie 40 % na rynku lokalnym – mówił dr Konrad Hennig z Forum Prawo dla Rozwoju (Law 4 Growth). –Istnieje obawa, że ten stan, z którym mamy do czynienia to już jest tak daleko posunięta dekoncentracja, że prowadzi do ograniczenia konkurencji. Już nie mamy do czynienia z zabezpieczeniem interesu pacjentów tylko łamaniem interesu i pacjentów, i farmaceutów, przedsiębiorców prowadzących apteki – dodaje.

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA