REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pon. 21 stycznia 2019, 12:42

Pacjenci coraz częściej skarżą się na błędy w aptekach. Zawodzi retaksacja…

Częstą praktyką w aptekach, w przypadku popełnienia błędu i wydania złego leku, jest czekanie aż naprawi go osoba, która się pomyliła. W rezultacie nawet jeśli błąd został szybko wykryty, nie jest on niezwłocznie naprawiany. Takie zachowanie jest niezgodne z zapisami Kodeksu Etyki Aptekarza RP…

E-recepty, choć bywają krytykowane, są doskonałym rozwiązaniem (fot. Shutterstock)
Pomyłka może przydażyć się każdemu. Dlatego zdarzają się też i błędy w aptekach. Coraz więcej skarg na nie trafia do rzeczników odpowiedzialności zawodowej (fot. Shutterstock)

– Z analizy spraw wnoszonych do rzecznika wynika, że coraz częściej pacjenci skarżą się na błędy dotyczące wydania leków z apteki. Należy stwierdzić, iż zawodzi retaksacja recept w aptekach. Jest ona przeprowadzana w sposób nieregularny, często opóźniony. To powoduje wydłużenie czasu dotarcia do pacjenta w celu naprawy błędu, który przecież może się zdarzyć każdemu – pisze mgr farm. Jędrzej Janus, Okręgowy Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej Wielkopolskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej w najnowszym numerze Farmacji Wielkopolskiej.

REKLAMA

Czekoladki i kwiaty nie zawsze pomogą…

Zwraca on uwagę, że nawet jeśli błąd zostaje szybko wykryty, to częstą praktyką jest czekanie, aż naprawi go osoba, która się pomyliła (czytaj więcej: Lorista za Hyzaar? Farmaceutka wydała pacjentowi lek, który nie był odpowiednikiem).

– Jest to praktyka nagminna. Tymczasem bezpieczeństwo pacjenta jest dla nas, farmaceutów, najważniejsze, a naprawa błędu, zgodzie z zapisami kodeksu deontologicznego, powinna nastąpić niezwłocznie. Pamiętajmy również, że pacjent lub jego opiekun nie będą zadowoleni, jeśli aptekarz dotrze do nich po trzech dniach, jak to ustalono, rozpatrując skargę pacjenta jednej z wielkopolskich aptek. Czekoladki i kwiaty nie załagodzą każdego kryzysu – przekonuje Janus.

REKLAMA

Rzecznik WOIA zwraca też uwagę, że coraz częściej pacjenci skarżą się na nieuprzejmą obsługę, brak wyrozumiałości czy wręcz brak empatii.

REKLAMA
REKLAMA

– Takim przykładem jest sprawa związana z wydaniem niepełnowartościowego produktu – kierownik apteki niewłaściwie potraktował osobę składającą reklamację. W tym wypadku naruszono dobra pacjenta i w trakcie prowadzonego postępowania wyjaśniającego stwierdzono zasadność roszczeń pacjenta. Sprawa trafiła ostatecznie do sądu aptekarskiego – opisuje rzecznik.

Recepty farmaceutyczne, zakaz reklamy aptek i odwrócony łańcuch…

Jędrzej Janus opisuje kategorie spraw, które najczęściej zgłaszanych do OROZ. Zwraca uwagę, że ciągle spotyka się przypadkami nieuzasadnionego wydawania leków klasyfikowanych jako „leki wydawane na receptę” (czytaj więcej: Apteka sprzedała 73 opakowania Ketonalu Forte bez recepty. Przyczyna była zaskakująca…). Częstym zjawiskiem jest nieuzasadnione wydawanie leków na recepty farmaceutyczne. Jeden z liderów tego procederu realizował nawet od 200 do 300 recept farmaceutycznych w miesiącu…

– Innym problemem są próby omijania zakazu reklamy aptek zawartego w art. 94a ustawy z 6 września 2001 r. prawo farmaceutyczne. Pod pozorem „informacji” o aptece w odległych miejscach zawieszane są sporej wielkości banery. Na przykład w Poznaniu jedna z aptek wywiesiła baner wysokości ośmiu pięter na ścianie jednego z poznańskich wieżowców – opisuje wielkopolski OROZ (czytaj więcej: Ogromna kara za ogromną reklamę apteki na kilkunastopiętrowym bloku)

Janus opisuje, że właściciele aptek często podpierają się opiniami prawnymi pisanymi na zamówienie przez kancelarie prawne. Tymczasem zarówno decyzje Wojewódzkiego Inspektora Farmaceutycznego, jak i orzeczenia sądów są jednoznaczne – ustawodawca nie przewidział zżadnej możliwości reklamy aptek. Ponadto w kodeksie deontologicznym istnieje zapis, który mówi, że aptekarz nie reklamuje ani leków, ani swoich usług (czytaj więcej: Kierownik ma obowiązek zagwarantować by apteka nie była nigdzie reklamowana).

– Do trudniejszych spraw zaliczam te, które są związane z tzw. odwróconym łańcuchem dystrybucji i udziałem w tym procederze farmaceuty. Są to sprawy bardzo trudne, wymagające solidnych dowodów i mocnych argumentów. A i te, wobec podejmowanych przez prawników reprezentujących stronę działań, swoistej gry na zwłokę, nie gwarantują ukarania winnego farmaceuty. W tej grze pełnomocnikom najczęściej przyświeca jeden cel: doprowadzenie do przedawnienia czynu – opisuje Jędrzej Janus (czytaj więcej: Trzy lata zawieszenia prawa wykonywania zawodu dla farmaceuty. Za co?).

Źródło: ŁW/Farmacja Wielkopolska

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA