REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
śr. 28 lipca 2021, 08:01

Personel apteki miał namawiać pacjentów do „wycofania kodów e-recept” z innych aptek

20 000 zł kary nałożył Lubelski Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny na aptekę, która rozsyłała do swoich pacjentów smsy informujące o możliwości dowozu leków do domu. WIF otrzymał też zgłoszenie, że pracownicy apteki namawiali pacjentów do „wycofywania kodów e-recept” z innych okolicznych aptek oraz negatywnie wypowiadali się o tych aptekach.

Konfederacja Lewiatan i ZPA PharmaNET wystosowały apel do nowego rządu (fot. MGR.FARM)
Gdyby apteka faktycznie prowadziła dostawy leków do domu pacjenta, groziłoby jej cofnięcie zezwolenia (fot. Shutterstock)

Do Wojewódzkiego Inspektoratu Farmaceutycznego w Lublinie wpłynął e-mail, od pracownika apteki. Wynikało z niego, że personel jednej z aptek miał namawiać pacjentów do zakupów właśnie w niej, zamiast w aptece, z której korzystali dotychczas. Pracownicy mieli też namawiać pacjentów do wycofywania kodów e-recept z innych okolicznych aptek. Poza tym przedstawiali działalność innych aptek w sposób dla nich negatywny.

REKLAMA

Apteka miała również rozsyłać do pacjentów wiadomości sms. Dowodem tego było zdjęcie ekranu telefonu udostępnionego przez pacjenta, zawierającego taką właśnie wiadomość. Miały one być też wysyłane do osób, które nie były klientami wspomnianej apteki i nie udostępniały jej swojego numeru telefonu. Autor maila domagał się ustalenia skąd apteka weszła w posiadanie bazy numerów telefonów klientów oraz podjęcia działań w przedmiocie naruszania zakazu reklamy aptek (czytaj również: Pandemia to nie powód by wprowadzać wysyłkową sprzedaż leków na receptę).

Sprzedaż wysyłkowa bez zgłoszenia do WIF?

Okazało się, że wspomniany sms zawierał informację o świadczeniu przez aptekę usługi dowozu leków do domu. Tymczasem oferująca ją apteka, nie zgłosiła do WIF zamiaru prowadzenia sprzedaży wysyłkowej leków. Dlatego Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny w Lublinie wezwał podmiot ją prowadzący do przedstawienia wyjaśnień w sprawie prowadzenia wysyłkowej sprzedaży produktów leczniczych oraz telefonicznego namawiania pacjentów do korzystania z jej usług. WIF miał bowiem też informacje, że pracownicy apteki wykonują rozmowy telefoniczne namawiając pacjentów do wycofywania kodów e-recept z innych aptek (czytaj również: Kara dla 7 aptek za akcję „Zadzwoń, Zamów, Odbierz”. Każda ma zapłacić 15 000 zł…).

Spółka będąca właścicielem apteki w odpowiedzi na wezwanie WIF poinformowała, że placówka nie prowadzi sprzedaży wysyłkowej produktów leczniczych.

– Podmiot prowadzący aptekę przyznał, że wysyłał wiadomości sms wyłącznie w celach informacyjnych dotyczących możliwości telefonicznej rezerwacji leków i ich odbioru w aptece, a w okresie pandemii ograniczyć ilość czasu spędzanego przez pacjentów w aptece do minimum. Podniósł, że pracownicy apteki stoją na pierwszej linii frontu ryzykując swoje życie i zdrowie – czytamy w aktach sprawy.

REKLAMA
REKLAMA

Z wyjaśnień spółki wynikało, że opisane działania zostały podjęte w interesie pacjentów. Zaprzeczyła też, by pracownicy apteki wykonywali telefony do pacjentów, namawiając ich do wycofywania kodów e-recept z innych aptek.

Pomoc pacjentom czy działania reklamowe?

W kolejnym piśmie WIF zażądał wyjaśnień dotyczących prowadzenia dowozu leków do domu – co miało wynikać z treści sms-a, będącego dowodem w sprawie. Spółka oświadczyła jednak, że apteka nie prowadziła i nie prowadzi dowozu leków do pacjentów. Zapewniła też, że leki wydawane są zgodnie z obowiązującymi przepisami, wyłącznie w lokalu apteki. Spółka przekonywała też, że sytuacja dotycząca wysłanego smsa miała charakter incydentalny i wniosła o odstąpienie od nakładania kary pieniężnej. W żadnym z pism podmiot nie wyjaśnił jednak skąd pozyskał numery telefonów pacjentów (czytaj również: 80 000 zł kar mają zapłacić podkarpackie apteki za promocję „teleporad”).

Lubelski Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny uznał jednak, że doszło w tej sytuacji do naruszenia zakazu reklamy aptek i konieczne jest nałożenie kary finansowej. WIF zwrócił uwagę, że zgodnie z obowiązującym orzecznictwem reklamą apteki jest każde działanie, skierowane do publicznej wiadomości, niezależnie od sposobu i metody jego prowadzenia oraz użytych środków do jego realizacji, jeśli jego celem jest zwiększenie sprzedaży leków lub wyrobów medycznych oferowanych w danej aptece.

Jak ocenił Inspektor, apteka poprzez wysyłanie smsów, oferowała usługę dostawy zakupów do domu, w sytuacji gdy nie dokonała wymaganego zgłoszenia o zamiarze prowadzenia sprzedaży wysyłkowej.

– Z wiadomości sms nie wynikało, że jej usługa ogranicza się wyłącznie do produktów leczniczych o kategorii OTC. Pacjent mógł ją odczytać w ten sposób, że każdy produkt leczniczy, w tym o kategorii Rp może zostać mu dostarczony do wskazanego przez niego miejsca, podczas gdy stosownie do art. 68 ust. 3 ustawy Prawo farmaceutyczne produkty lecznicze o kategorii Rp (na receptę) niedopuszczone są do sprzedaży wysyłkowej, podobnie jak produkty lecznicze, których wydawanie ograniczone jest wiekiem pacjenta. Powyższa „oferta” apteki wprowadzała zatem pacjentów w błędne przekonanie, że wszystkie produkty lecznicze można zamówić z dostawą do domu – wykazał WIF.

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA