REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
czw. 30 kwietnia 2020, 11:19

Refundowane recepty od farmaceutów i „syndrom złotej rybki”…

Minął już miesiąc odkąd w Prawie farmaceutycznym zapisano możliwość wystawiania przez farmaceutów refundowanych recept dla siebie i rodziny. Nadal jednak nie mają oni praktycznej możliwości robienia tego. Pojawi się ona najprawdopodobniej dopiero w połowie maja…

NIA chce uniknąć sytuacji gdy z gabinetów kierowników apteki zrobią się małe przychodnie (fot. Shutterstock)

Kilka oddziałów Narodowego Funduszu Zdrowia poprosiło Naczelną Izbę Aptekarską o apel do farmaceutów o „odrobinę cierpliwości” w kontekście refundowanych recept pro auctore i pro familiae. Od 1 kwietnia w Prawie farmaceutycznym jest zapisana możliwość ich wstawiania przez każdego farmaceutę posiadającego Prawo wykonywania zawodu. Póki co jednak nie ma jeszcze odpowiednich narzędzi i przepisów pozwalających farmaceutom korzystać z tego uprawnienia. Szczątkowe informacje ze strony NFZ wskazują, że będzie to możliwe w okolicach połowy maja (czytaj więcej: Od dzisiaj farmaceuci mogą wystawiać refundowane recepty pro auctore i pro familia).

REKLAMA

Co zrobił w tej sprawie samorząd aptekarski?

Więcej na ten temat opowiedział w środowym webinarze wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej – Marek Tomków. Wskazywał w nim nie tylko na działania, jakie podjęła w tym zakresie NIA. Wyraził także obawy dotyczące sposobu, w jaki farmaceuci będą korzystać z tego uprawnienia (czytaj również: WAŻNE: Farmaceuci zyskają dostęp do portalu NFZ i numery swoich recept!).

– Złożyliśmy szereg poprawek, które trzeba wprowadzić do ustawy Prawo farmaceutyczne oraz rozporządzenia. I one są w tej chwili w ministerstwie zdrowia analizowane i najprawdopodobniej będą wprowadzane. Choć moim zdaniem tak naprawdę, żeby uporządkować w pełni receptę farmaceutyczną, określić chociażby zasady wpisywania rozpoznań, będzie potrzebna ustawa o zawodzie, która w tej chwili jest w Sejmie – mówił Marek Tomków.

W tracie webinaru zorganizowanego przez firmę GSK wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej wymieniał działania, jakie NIA podjęło od 31 marca w sprawie recept refundowanych dla farmaceutów. To właśnie w wyniku działań samorządu aptekarskiego prezes NFZ wydał dyspozycje, aby przygotować systemy Narodowego Funduszu Zdrowia do wydawania numerów recept papierowych dla farmaceutów (czytaj również: Farmaceuci wystawią wkrótce refundowane recepty w aplikacji gabinet.gov.pl).

– Po trzecie stale współpracujemy z CSIOZ, aby podłączyć państwa do gabinet.gov.pl. Proszę mi wierzyć, że gdyby nie te działania, to zasada byłaby taka, że posłowie przegłosowaliby ustawę, prezydent by ją podpisał i tak by sobie leżała, a narzędzi nie byłoby nadal. Kilka osób w Naczelnej Radzie Aptekarskiej praktycznie codziennie jest w kontakcie z Narodowym Funduszem Zdrowia i Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia – wyjaśniał Tomków.

REKLAMA
REKLAMA
  • Więcej na temat e-recept znajdziesz w serwisie rx.edu.pl.

Uniknąć syndromu złotej rybki

Wiceprezes NRA przyznał, że zauważalna jest ogromna ochota wśród farmaceutów do wystawiania refundowanych recept pro auctore i pro familiae. Jego zdaniem taki zapał może w pewnym sensie okazać się niebezpieczny.

– Bardzo prosimy państwa o rozwagę. Chcielibyśmy bardzo uniknąć syndromu „złotej rybki”. A więc tego, że w pierwszej kolejności z definicji recepty farmaceutycznej usunięto nam słowo „nagłego”, przy zagrożeniu zdrowia pacjenta. A w drugim kroku wpisano to na stałe do prawa farmaceutycznego i jeszcze dodano nam do tego recepty pro auctore i pro familiae refundowane. W trzecim kroku dostosuje się nas do tych systemów, co nie jest łatwe. A chodzi o to, że jeśli przesadzimy, możemy bardzo łatwo wrócić znowu na początek drogi – ostrzegał Tomków.

Podczas webinaru podkreślał, że jeżeli te recepty farmaceutyczne są wyrazem zaufania, to nie można zrobić czegoś na kształt „rodzina 500+” i zamienić pokoju kierownika apteki na prywatną przychodnię. Z Narodowego Funduszu Zdrowia samorząd aptekarski dostaje sugestie, że refundowane recepty farmaceutów będą bardzo mocno kontrolowane (czytaj więcej: Jak farmaceuta ma wystawić refundowaną receptę? Trzeba jeszcze poczekać…).

– Proszę pamiętać o tym, że recepty pro auctore i pro familiae będą wystawiane, ale jest to także ryzyko dla osoby wystawiającej. Na pewno będą one sprawdzane pod kątem wskazań do refundacji. Narodowy Fundusz Zdrowia powiedział, że będzie bardzo uważnie sprawdzał kwestię uprawnień pacjentów. A więc bądźmy ostrożni również w kwestii naszego własnego bezpieczeństwa. Jeżeli czekaliśmy na pewne uprawnienia dziesiątki, a nawet setki lat, to warto poczekać kilka tygodni, aby było to dla państwa i waszych bliskich, całkowicie bezpieczne. Ostatnią rzeczą, którą chcielibyśmy zobaczyć to cofnięcie tych uprawnień, albo kontrola z NFZ po pięciu latach, która każe zapłacić nienależną refundację z odsetkami – mówił wiceprezes NRA.



©MGR.FARM

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA