Gościem radia TOK FM była prof. Katarzyna Kolasa z Zakładu Ekonomiki Zdrowia i Zarządzania Opieką Zdrowotną Akademii Leona Koźmińskiego.
Niewielkie ryzyko choroby
Katarzyna Kolasa uspokoiła, że nie ma żadnej pewności, że któryś z leków zawierających metforminę znajdujący się na rynku polskim lub europejskim jest zanieczyszczony nitrozoaminami w stopniu zagrażającym zdrowiu. Trzeba cierpliwie poczekać aż wszelkie analizy wykażą, jak jest naprawdę (czytaj również: Bez paniki! Najważniejsze informacje o NDMA w metforminie). – Dowody naukowe, które mamy obecnie, wskazują, że ryzyko wzrostu nowotworów, które NDMA może uaktywnić, jest wciąż niewielkie – tłumaczy.
Badania pokazały, że walsartan należałoby przyjmować przez 4 lata w maksymalnych dawkach i wówczas to ryzyko faktycznie by wzrosło, ale w stopniu nawet nieznaczącym. Na 100 000 przypadków byłoby to 8 ryzyk wystąpienia takich nowotworów. Agencje FDA i EMA nie chcą, by powtórzyła się sytuacja sprzed paru miesięcy, dlatego podjęły szybkie działania (czytaj więcej: FDA bada metforminę na rynku amerykańskim). Ponadto pamiętajmy, że nitrozoaminy występują w przyrodzie powszechnie i również działają na nas szkodliwie, gdy np. grillujemy sobie mięso – mówi ekspertka.
Czytaj też:
Metformina – działanie i zastosowanie
Bilans zysków i strat
Dopuszczalna dawka nitrozoamin to 96 nanogramów (czytaj również: EMA: duża szansa na zanieczyszczenie metforminy z azjatyckich fabryk). Wszystko, co powyżej, może spowodować ryzyko wystąpienia raka. Jednak należy zawsze rozważyć bilans zysków i strat. – W przypadku walsartanu badania w USA pokazały, że było o 50% więcej wizyt na pogotowiu tych pacjentów, którzy zaniechali leczenia walsartanem. Zatem ryzyko zmiany terapii może być większe niż przyjmowanie leków z NDMA – opowiada prof. Kolasa.
Z czego wynika zaistniała sytuacja? Czy to zaniedbanie? Czy obecnie naukowcy bardziej potrafią określać skutki uboczne różnych substancji leków? Zdaniem ekspertki nigdy nie ma jednej przyczyny danego zjawiska. Z pewnością produkcja substancji czynnych w azjatyckich fabrykach nie gwarantuje takich standardów, jakich się spodziewamy. Z drugiej strony są rzesze naukowców, którzy szybko diagnozują tego typu problemy, więc powinna wzrosnąć jakość produkcji leków.
Źródło: IK/TOK FM










