Podczas wczorajszego posiedzenia Sejmu wyjątkowo dużo posłowie mówili o farmaceutach. Powodem było oczywiście sprawozdanie Komisji Zdrowia z prac nad nowelizacją ustawy o zawodzie farmaceuty i ustawą Prawo farmaceutyczne. Projekt ten ma nadać farmaceutom i technikom farmaceutycznym ochronę prawną na równi z funkcjonariuszami publicznymi (czytaj więcej: Ochrona prawna nie tylko dla farmaceutów, ale i techników farmaceutycznych).
Poparcie ponad podziałami
Zdecydowana większość klubów i kół poselskich wyraziła poparcie dla zaproponowanego rozwiązania. Część z nich przy okazji wyrażała podziękowania dla farmaceutów i techników farmaceutycznych za pracę w czasie pandemii.
– POZ-ety z przyczyn oczywistych zostały w pewien sposób zamknięte, ich działalność została ograniczona, tak ażeby rozwój tej pandemii, aby zakażenia nie dosięgały w pierwszym rzędzie lekarzy i pielęgniarek, właśnie pracowników POZ-etów, i aby system mógł działać. Ale ogólnodostępne apteki w bardzo dużej mierze pozostawały otwarte i wydawały leki. Mówię tu przede wszystkim o samym początku pandemii, wtedy kiedy ten wróg COVID-19 był niezdiagnozowany, niewiadomy. Właśnie wtedy pracownicy aptek, magistrowie i technicy farmaceutyczni naprawdę z odwagą niejednokrotnie ratowali zdrowie i życie Polaków, kontynuowali ich leczenie, konsultowali ich bolączki i po prostu im po magali. Za to bardzo serdecznie pragnę podziękować. Jeszcze raz, drogie panie, drodzy panowie magistrowie farmacji i technicy farmaceutyczni, dziękuję za to, co robiliście – mówił poseł Paweł Rychlik z PiS, sam będący farmaceutą.
W imieniu swojego klubu poselskiego wyraził on też poparcie dla projektu ustawy, nadającej farmaceutom i technikom dodatkową ochronę prawną.
Poparcie dla projektu przekazał także poseł Rajmund Miller z Koalicji Obywatelskiej.
– Moi przedmówcy mówili o sytuacjach, jakie coraz częściej zdarzały się w aptekach właśnie w związku z pandemią. Może właśnie niezbyt często, ale zdarzały się akty przemocy, akty agresji wobec tych farmaceutów, którzy żądali przestrzegania przepisów wdrożonych w tym okresie. Nasz klub poprze tę ustawę, ponieważ uważamy, że jest ona potrzebna – wskazał Miller.
Koniec niesprawiedliwości
Projekt ustawy poparła oczywiście również Lewica, której poseł – Krzysztof Śmiszek – był autorem nowelizacji.
– Projekt jest potrzebny, dlatego że ostatnie miesiące pokazały, że to gigantyczne zaangażowanie farmaceutów w akcję szczepień spotyka się od czasu do czasu z niezrozumieniem. Polscy farmaceuci w dużej liczbie włączyli się w akcję szczepień. Do dzisiaj polscy aptekarze zaszczepili ponad 2 mln osób przeciwko koronawirusowi. Tysiące osób już zostały w aptekach zaszczepione przeciwko grypie. To oznacza, że nasi farmaceuci, nasi aptekarze naprawdę dali z siebie wszystko i bardzo mocno włączyli się, tak jak i inne zawody medyczne, w przeciwdziałanie pandemii i ograniczanie skutków tej pandemii – mówił Śmiszek.
W swoim wystąpieniu podziękował wszystkim farmaceutom, Naczelnej Izbie Aptekarskiej oraz Dolnośląskiej Izbie Aptekarskiej wymieniając jej prezesa – Marcina Repelewicza – który tego dnia był obecny w Sejmie (czytaj również: Farmaceuci potrzebują ochrony prawnej. Jej brak to niedopatrzenie…).
– Ten projekt tak naprawdę kończy pewną niesprawiedliwość, użyłbym nawet słów „dyskryminację” czy „nierówne traktowanie”, bo jeśli przyjrzymy się innym ustawom regulującym zawody medyczne, to i lekarze, i położone, i pielęgniarki, i dentyści, i ratownicy medyczni, a nawet osoby, które udzielają pierwszej pomocy, w czasie udzielania tej pomocy są chronieni tak jak funkcjonariusze publiczni. Do dzisiaj farmaceuci, aptekarze, technicy farmaceutyczni takiej ochrony nie mieli, a taka ochrona im się należy – wskazywał poseł Lewicy.
Podziękowania dla farmaceutów szpitalnych
Poparcie dla projektu zapewnił także przedstawiciel Koalicji Polskiej – Radosław Lubczyk.
– Zebrane doświadczenia powinny doprowadzić do refleksji nad tym, w jaki sposób możemy pracownikom zawodów narażonych na potencjalne niebezpieczeństwo, a jednocześnie systemowo i w zakresie ogólnopolskim zaangażowanym w walkę z epidemią zapewnić ochronę. W końcu z jednej strony rozszerzono możliwość realizowania szczepień przeciwko COVID-19, ale jednocześnie nie zapewniono osobom realizującym te zadania stosownej ochrony. W sytuacji gdy technicy farmaceuci i farmaceuci byliby podczas wykonywania swoich zadań traktowani jako funkcjonariusze publiczni, z pewnością wykonywaliby swoje obowiązki bez niepotrzebnego stresu. Tu również podziękowania dla wszystkich farmaceutów – mówił poseł.
Szczególne podziękowania skierował w stronę farmaceutów szpitalnych, którzy w czasie pandemii „robili wszystko, żeby leki były dostarczone na czas, stawali na głowie i tak się rzeczywiście działo”.
Konfederacja przeciwna
Zgodnie z przewidywaniami przeciwni projektowi ustawy byli natomiast posłowie Konfederacji. Reprezentujący to ugrupowanie Dobromir Sośnierz uznał, że nowelizacja ta jest przykładem „mediokracja” polegającej na pisaniu ustaw w rytm głośnych artykułów w gazetach (czytaj więcej: Prokurator Generalny przeciwny ochronie prawnej dla farmaceutów).
– Wystarczyło przecież tylko kilka przypadków agresji wobec farmaceutów, żeby histeryczna Lewica uznała, że mamy jeszcze za mało w Polsce przepisów, i żeby histeryczny rząd to poparł – mówił Sośnierz.
W jego ocenie absurdem było już nadanie ochrony funkcjonariusza publicznego medykom. Stwierdził, że skoro teraz przyznaje się ją też farmaceutom to następne mogą być kasjerki pracujące w marketach, taksówkarze, kontrolerzy biletów i striptizerki.
– To wy tymi głupimi przepisami stworzyliście sytuację konfliktową, każąc jednym obywatelom pilnować, żeby drudzy nosili jakieś śmieszne maski w sklepach czy w aptekach. To wasza wina. To wy chcieliście wdrażać przymus szczepień, powodując sytuację konfliktową. To wy napuszczaliście ludzi na siebie nawzajem, szczuliście jednych na drugich – grzmiał poseł.
Prawdopodobnie jeszcze dzisiaj wieczorem odbędzie się głosowanie nad projektem ustawy i zgłoszonymi do niej poprawkami.
©MGR.FARM










