REKLAMA
pon. 20 stycznia 2020, 07:54

W zamkniętej aptece zostały tysiące leków. Właścicielki apelują do urzędników…

W wyniku zmian w Prawie farmaceutycznym jedna z warszawskich aptek musiała z dniem 1 sierpnia 2019 zakończyć swoją działalność. W jej magazynach pozostały tysiące leków o wartości około 730 tys. zł. Są wśród nich drogie leki dla pacjentów po przeszczepach. Inspekcja farmaceutyczna oczekuje ich utylizacji…

Ministerstwo przekonuje, że szczepionek przeciw grypie nie ma już w obrocie (fot. Shutterstock)
Leki, które pozostały w zamkniętej aptece mają zostać zutylizowane. W praktycznie będzie to oznaczało rażące marnotrastwo... (fot. Shutterstock)

W sobotni wieczór telewizja TVN24 wyemitowała reportaż dziennikarzy programu „UWAGA!” dotyczący tysięcy leków zalegających w zamkniętej aptece w Warszawie. Placówka z dniem 1 sierpnia 2019 r. musiała zamknąć się z powodu wejścia w życie zmian w Prawie farmaceutycznym. W zamkniętej aptece znajdują się nadal leki. Właścicielki od miesięcy apelują do urzędników o rozwiązanie problemu, w taki sposób by trafiły one do pacjentów. Bezskutecznie (czytaj również: Kiedy skończy się bezsensowna utylizacja leków?).

Przyczyną zamknięcia apteki była ustawa z dnia 7 czerwca 2018 r. o zmianie ustawy – Prawo farmaceutyczne oraz niektórych innych ustaw. Nowelizacja ta wprowadziła zapis zgodnie z którym przedsiębiorcy, którzy w dniu wejścia w życie ustawy, posiadali zezwolenie na prowadzenie hurtowni farmaceutycznej, hurtowni farmaceutycznej produktów leczniczych weterynaryjnych, apteki ogólnodostępnej lub punktu aptecznego lub są wpisani do Krajowego Rejestru Pośredników w Obrocie Produktami Leczniczymi oraz są jednocześnie wpisani do Rejestru podmiotów wykonujących działalność leczniczą, byli zobowiązani do 1 sierpnia 2019 r.:

  • poinformować organ wydający zezwolenie lub dokonujący wpisu do Krajowego Rejestru Pośredników w Obrocie Produktami Leczniczymi o rezygnacji z prowadzonej działalności objętej zezwoleniem lub wpisem do rejestru albo
  • wystąpić z wnioskiem o wykreślenie z Rejestru podmiotów wykonujących działalność leczniczą.

W przypadku niepodjęcia tych czynności, zezwolenie na prowadzenie hurtowni farmaceutycznej, hurtowni farmaceutycznej produktów leczniczych weterynaryjnych, apteki ogólnodostępnej lub punktu aptecznego wygasało. Jednocześnie podmiot podlegał wykreśleniu z Krajowego Rejestru Pośredników w Obrocie Produktami Leczniczymi (czytaj więcej: Czy 1 sierpnia zniknie ponad 200 aptek w całej Polsce?).

Leki immunosupresyjne w magazynie apteki

Leków stosowane przez pacjentów po przeszczepach nie da się kupić w każdej aptece – a przynajmniej nie od ręki. Specjalizują się w nich przede wszystkim placówki znajdujące się w okolicach szpitali lub poradni transplantacyjnych. Pozostałe apteki zamawiają tego typu leki na zamówienie pacjenta. Nie trzymają ich „na stanie” ze względu na wysokie koszty (czytaj również: Tylko 3% sprzedaży Neulasty przez kanał interwencyjny).

W sprzedaży takich leków specjalizowała się apteka niedaleko poradni nefrologicznej i transplantacyjnej przy Szpitalu Klinicznym Dzieciątka Jezus w Warszawie. Od 1 sierpnia jednak nie działa. A to dlatego, że funkcjonowała w ramach spółki, która prowadziła także zakład opieki zdrowotnej, czyli przychodnię. Jej właścicielki przekonują, że zrobiły wszystko by aptekę uratować. Zabrakło jednak czasu (czytaj więcej: Działalność lecznicza albo obrót lekami. Przedsiębiorcy muszą wybrać jedno…).

– Dopełniliśmy wszelkich starań, zrobiłyśmy wszystko i w odpowiedniej kolejności – zapewnia Dorota Kukolewska, współwłaścicielka apteki.

– W momencie, kiedy dowiedziałam się o planowanej zmianie w przepisach podjęłam decyzję o krokach przygotowujących mnie do tej zmiany poprzez wydzielenie do nowo powstałej spółki działalności medycznej, a działalność apteczna miała pozostać w niezmienionym kształcie, w pierwotnej spółce – precyzuje Małgorzata Kubańska, współwłaścicielka apteki.

Nowa spółka nie mogła jednak wykreślić się z rejestru przychodni, bo utraciłaby akredytację na szkolenie lekarzy rezydentów. A to z kolei doprowadziłoby do wygaśnięcia kontraktu z NFZ-em na leczenie pacjentów. By nie stracić kontraktu, spółka musiała wystąpić o akredytację na szkolenie lekarzy dla nowej lecznicy. Proces akredytacyjny trwał jednak bardzo długo i zakończył się po terminie, w którym należało wykreślić starą przychodnię z rejestru. Opóźnienie sprawiło, że aptece z tysiącami leków w magazynie wygasło zezwolenie na prowadzenie działalności aptecznej (czytaj również: W województwie śląskim 19 aptek zagrożonych zamknięciem od 1 sierpnia).

Leki za 730 tys. zł trafią do utylizacji?

W aptece znajdują się obecnie leki za około 730 tys. zł. Część z nich jest jeszcze w kartonach. Leki mają datę przydatności do 2021, a nawet 2024. Właścicielki apteki chcą aby trafiły one do pacjentów. Przepisy nie przewidują jednak takiej możliwości.

– W sytuacji, kiedy leki nie mogą już być sprzedawane muszą zostać zutylizowane. Natomiast w momencie, kiedy apteka funkcjonuje, do wygaszenia jej zezwolenia istnieje możliwość zwrócenia się do wojewódzkiego inspektora farmaceutycznego o zgodę na odsprzedaż tych leków. Na przykład innej aptece. Można też leki wycofać do hurtowni. To są leki deficytowe, więc pewnie nie byłoby z tym większego problemu. Te wszystko czynności są możliwe w trakcie, gdy apteka funkcjonuje. Po dacie granicznej strona powinna się zwrócić do inspekcji farmaceutycznej, może istnieje jeszcze jakaś możliwość – mówi Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.

Gdy okazało się, że lekom grozi utylizacja spółka poprosiła inspekcję farmaceutyczną o umożliwienie zwrotu lekarstw na rynek. Chodziło o to, by trafiły chorych. Mazowiecki Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny stwierdził jednak, że takiej możliwości nie ma (czytaj również: Tak są w Polsce marnowane leki! „5000 zł do utylizacji”…).

– W pełni rozumiem trudną sytuację w jakiej znalazła się spółka i podzielam stanowisko, że nie jest właściwe utylizowanie pełnowartościowych produktów leczniczych, w szczególności leków deficytowych, nie mniej jednak proszę wziąć pod uwagę, że w obecnym stanie prawnym mazowiecki inspektorat farmaceutyczny mógłby zostać pociągnięty do odpowiedzialności, gdyby udzielił zgody na zbycie produktów leczniczych do hurtowni przez spółkę, która nie posiada zezwolenia na prowadzenie apteki – napisał w piśmie do właścicielek apteki (czytaj również: Poseł pyta o utylizację leków w likwidowanych aptekach).

Leki w zamkniętej aptece są niebezpieczne dla pacjentów?

W mejlu przesłanym do redakcji „UWAGA!” rzecznik Głównego Inspektora Farmaceutycznego napisał, że zezwolenie na ponowny obrót lekami mogłoby narażać pacjentów na niebezpieczeństwo, bo nie wiadomo, w jakich warunkach leki były przetrzymywane (czytaj również: Michał Byliniak o utylizacji pełnowartościowych leków w Polsce).

– Nie wiemy, co będzie z lekami, mamy nadzieję, że ktoś się obudzi. To, co leży na magazynie jest niedostępne dla pacjentów, to uderza bezpośrednio w pacjenta – mówi Kukulewska.

Źródło: ŁW/TVN24.pl


Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]