Wydając te wyroki warszawski WSA, nakazał WIF „rzetelne zgromadzenie materiału dowodowego” oraz badanie powiązań nie tylko według ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów.
ŚIA po 2 latach w postępowaniu
Sprawa zaczęła się w 2015 roku od wydania przez Radę Śląskiej Izby Aptekarskiej negatywnej opinii w sprawie udzielenia zezwolenia na prowadzenie apteki ogólnodostępnej. Zdaniem ŚIA powodem było uzasadnione podejrzenie naruszania przez wnioskodawcę przepisu art. 99 ust. 3 p. 2 ustawy – Prawo farmaceutyczne. Rada Śląskiej Izby Aptekarskiej wskazała Wojewódzkiemu Inspektorowi Farmaceutycznemu, że z KRS oraz CEIDG wynika uzasadniony wniosek o kontrolowaniu przez wnioskodawców w sposób bezpośredni więcej niż 1% aptek w województwie. To narusza zakaz antykoncetracyjny zawarty w powołanym art. 99 ust. 2 p. 3 ustawy – Prawo farmaceutyczne.
Wraz z negatywną opinią Rada Śląskiej Izby Aptekarskiej zwróciła się o dopuszczenie ŚIA do postępowania administracyjnego w sprawie wydania zezwolenia na prowadzenie apteki ogólnodostępnej, jako uczestnika. Jednak WIF odmówił Izbie udziału w postępowaniu (czytaj również: Czy to koniec sporu o przepisy antykoncentracyjne na rynku aptek?). Argumentem było to, że Śląska Izba Aptekarska wydawała w tej sprawie opinię i nie może jednocześnie być stroną postępowania. Skarga ŚIA na tę decyzję do Głównego Inspektora Farmaceutycznego okazała się bezskuteczna. GIF podtrzymał decyzję WIF-u o odmowie dopuszczenia do postępowania Śląskiej Izby Aptekarskiej. Dopiero skarga ŚIA do WSA w Warszawie okazała się skuteczna. Sąd uchylił decyzję GIF oraz WIF i dopuścił Śląską Izbę Aptekarską do postępowania, ale upłynęły 2 lata.
GIF nie przyznał racji dotyczących powiązań
Po tym wyroku WIF doręczył do ŚIA decyzję – zezwolenie na prowadzenie apteki ogólnodostępnej. Śląska Izba Aptekarska zaskarżyła decyzję o wydaniu zezwolenia do Głównego Inspektora Farmaceutycznego. Argumentowała, że organ I Instancji nie zbadał w ogóle powiązań wnioskodawcy z innymi działającymi na rynku podmiotami prowadzącymi apteki ogólnodostępne w zakresie powiązań, o których mowa w art. 99 ust. 3 p. 2 ustawy – Prawo farmaceutyczne oraz przedstawił argumenty świadczące o takich powiązaniach.
GIF nie podzielił argumentów zawartych w skardze Śląskiej Izby Aptekarskiej, że oprócz powiązań, o których mowa w ustawie o ochronie konkurencji i konsumentów należy zbadać też bezpośrednie lub pośrednie powiązania wnioskodawcy z innymi podmiotami prowadzącymi apteki ogólnodostępne w województwie. Śląska Izba Aptekarska wniosła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (czytaj również: Wyroki WSA w Warszawie w sprawie przepisów antykoncentracyjnych).
Pojęcie „kontroli bezpośredniej lub pośredniej”
Osią sporu była interpretacja przepisu art. 99 ust. 3 p. 2 ustawy – Prawo farmaceutyczne w zakresie pojęcia „kontrola bezpośrednia lub pośrednia”. Organy Inspekcji Farmaceutycznej koncentrowały się tylko na drugiej części przepisu. Mówi on, że zezwolenia nie wydaje się, jeżeli podmiot prowadzi na terenie województwa więcej niż 1% aptek ogólnodostępnych „w szczególności podmioty zależne w rozumieniu przepisów o ochronie konkurencji i konsumentów, prowadzą łącznie więcej niż 1% aptek na terenie województwa”.
Organy Inspekcji Farmaceutycznej nie chciały badać powiązań bezpośrednich lub pośrednich (czytaj również: Przepisy antykoncentracyjne obowiązują nie tylko w momencie wydania zezwolenia). Wskazały jedynie, że ich zdaniem nie są naruszone przepisy ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w całości podzielił argumenty zwarte w skardze Śląskiej Izby Aptekarskiej, że do kompetencji zadań Inspekcji Farmaceutycznej należy też badanie powiązań bezpośrednich lub pośrednich. WSA wskazał, że należy zbadać powiązania podmiotów w świetle przepisów art. 4 ust. 1 pkt 4 pp a–f oraz art. 4 ust. 1 pkt 4 lit c ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów.
Inspekcja pominęła powiązania
Sąd uznał, że zaskarżona decyzja narusza przepisy prawa w sposób, który może mieć wpływ na wynik sprawy oraz przepisy prawa materialnego, które to uchybienie miało wpływ na wynik sprawy. Warszawski WSA wskazał też, że skarżąca ŚIA już na etapie negatywnej opinii 5 lat temu pokazywała istniejące powiązania wnioskodawcy, a organa Inspekcji Farmaceutycznej całkowicie pominęły te okoliczności przy wydaniu zezwolenia.
Sąd prawidłowo wskazał, że pomimo iż w sprawach zezwoleń przepisy należy interpretować ściśle, nie może to prowadzić do „pominięcia hipotezy stosowanej normy prawnej.” WSA w Warszawie uznał, że Inspekcja Farmaceutyczna dopuściła się zaniechania. Nie zgromadziła wystarczającego materiału dowodowego dla ustalenia, czy powiązania i zależności wnioskodawcy z innymi podmiotami prowadzącymi apteki istnieją. Co więcej WSA uznał, że to nie skarżąca Śląska Izba Aptekarska, a organy Inspekcji Farmaceutycznej mają obowiązek zebrać wystarczające dowody do wykazania powiązań lub ich braku.
Duże znaczenie wydanych ostatnio wyroków
Bardzo ważne dla samorządu aptekarskiego jest stanowisko sądu, który podnosi, że WIF zignorował podnoszone przez skarżącą ŚIA okoliczności. Ponadto w uzasadnieniu decyzji o wydaniu zezwolenia na prowadzenie apteki ogólnodostępnej nie wskazano przyczyn ich pominięcia i uznania przez Inspekcję Farmaceutyczną, że takich zabronionych powiązań brak. Drugi wyrok dotyczył tożsamego stanu faktycznego.
Jak przyznał Krystian Szulc, radca prawny ŚIA, w kontekście wyroków NSA wydanych 4 lutego 2020 r., a dotyczących stosowania przepisów KSH przed i po wprowadzeniu „apteki dla aptekarza”, prezentowane w tych sprawach wyroki mają bardzo duże znaczenie dla zapobiegania koncentracji aptek przez sieci apteczne.
Źródło: IK/ŚIA










