REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pt. 25 października 2019, 10:48

Zaskakujące informacje o aptece w śremskim szpitalu. Będzie skandal?

Jak dowiedziała się Wielkopolska Okręgowa Izba Aptekarska, w kwietniu 2017 roku śremski szpital miał podpisać umowę najmu na znajdujący się w placówce lokal apteki ogólnodostępnej. Miało się to odbyć bez jakiegokolwiek konkursu i wiedzy obecnego najemcy. Jeszcze bardziej zaskakujące jest to, że nowym najemcą jest żona założyciela i ówczesnego członka rady nadzorczej spółki „Szpital w Śremie”…

Lek niezbędny do ratowania życia miał najprawdopodobniej w tzw. „sortowni” spędzić aż cztery dni (fot. Shutterstock).
Umowę podpisano bez jakiegokolwiek konkursu ofert - co w przypadku placówki publicznej jest nie tyle zaskakujące, co budzi wątpliwości dotyczące zgodności z prawem (fot. Shutterstock)

O zamieszaniu związanym z apteką znajdującą się w Szpitalu Powiatowym im. Tadeusza Malińskiego w Śremie zrobiło się głośno pod koniec ubiegłego roku. W listopadzie 2018 r. wszyscy śremscy aptekarze zapowiedzieli, że z przyczyn ekonomicznych i kadrowych nie będą dalej pełnić narzucanych przez Radę Powiatu nocnych i świątecznych dyżurów (czytaj więcej: List otwarty aptekarzy do Starosty Śremskiego). Niedługo po tym Starosta Śremski Zenon Jahns oznajmił, że znalazł rozwiązanie tego problemu. Oświadczył, że całodobowo będzie działać apteka znajdująca się w Szpitalu Powiatowym – instytucji podległej funkcjonalnie Starostwu Powiatowemu w Śremie.

REKLAMA

W rezultacie właściciele apteki znajdującej się w szpitalu otrzymali ultimatum: zaczną pracować przez całą dobę, albo zostanie im wypowiedziana umowa najmu, a tym samym miejscu inny przedsiębiorca otworzy aptekę całodobową. Jak zapowiedział, tak zrobił. Apteka działająca w szpitalu otrzymała do podpisania aneks zmieniający jednostronnie godziny pracy apteki i wprowadzający tryb pracy całodobowy, siedem dni w tygodniu, 365 dni w roku. Właściciele placówki otrzymali 3 dni na jego podpisanie. W przypadku odmowy zapowiedziano rozwiązanie całej umowy najmu z dwutygodniowym okresem wypowiedzenia (czytaj więcej: Starosta śremski odpowiada aptekarzom… szantażem?).

Środowisko aptekarskie było zbulwersowane takim sposobem potraktowania właścicieli apteki w szpitalu. W sprawie interweniowała m.in. Wielkopolska Okręgowa Izba Aptekarska. Bez skutku. Właściciele apteki odmówili podpisania aneksu, a starostwo postanowiło zrealizować swoją groźbę rozwiązania umowy. Ostatecznie okazało się to jednak niemożliwe (czytaj więcej: Śrem: apteka całodobowa albo wypowiedzenie najmu). Wcześniej przedłużono bowiem umowę o kolejny rok. W rezultacie obecni właściciele apteki mogą pozostać w niej jeszcze do końca listopada 2019 r. A co później?

Sposób na obejście „apteki dla aptekarza”

Jednym z argumentów, jakim aptekarze posługiwali się w sporze ze starostwem powiatowym w Śremie, był praktyczny brak możliwości otwarcia nowej apteki w szpitalu, w przypadku rozwiązania umowy z dotychczasowym najemcą. Chodziło o ustawę „apteka dla aptekarza”, która weszła w życie w 2017 roku. Wprowadziła ona ograniczenia w zasadach otwierania nowych aptek. Po pierwsze, zezwolenie na nową aptekę może otrzymać już tylko farmaceuta – osoba legitymująca się wyższym wykształceniem farmaceutycznym. Po drugie nowa apteka może powstać wyłącznie w określonej odległości od już istniejących aptek (1000 metrów, jeśli w gminie przypada mniej niż 3000 mieszkańców na aptekę) (czytaj więcej: Starosta śremski nie zmienia zdania. Przy okazji pokazuje swoją niewiedzę na temat aptek…).

Gdyby apteka, która dotychczas działa w śremskim szpitalu, zakończyła swoją działalność, konieczne byłoby wydanie nowego zezwolenia. A to w myśl nowych regulacji Prawa farmaceutycznego, nie mogłoby mieć miejsca. Jedyna możliwość to specjalna zgoda Wojewódzkiego Inspektora Farmaceutycznego poparta stanowiskiem lokalnego burmistrza oraz Ministra Zdrowia.

Co ciekawe Starosta Śremski Zenon Jahns od samego początku nie widział w tym żadnego problemu. Przekonywał, że sprawa zostanie rozwiązana, a apteka całodobowa na pewno w tym miejscu powstanie. Czyżby posiadał informacje, które nie zostały przekazane pozostałym zainteresowanym oraz opinii publicznej?

Izba aptekarska dociera do informacji

Sprawą od samego początku interesowała się Wielkopolska Okręgowa Izba Aptekarska, która w sporze na linii śremskie starostwo-aptekarze starała się wspierać tych drugich. To właśnie izba zwróciła się do śremskiego szpitala z wnioskiem o udostępnienie informacji publicznej dotyczącej zawartych umów na najem lokalu apteki ogólnodostępnej w tej placówce. Wtedy okazało się, że już 11 kwietnia 2017 roku zawarta została umowa najmu, która będzie realizowana od 1 grudnia 2019 roku.

REKLAMA
REKLAMA

Co ciekawe o umowie tej nie wiedział nic aktualny najemca i właściciel apteki. Umowę podpisano też bez jakiegokolwiek konkursu ofert – co w przypadku placówki publicznej jest nie tyle zaskakujące, co budzi wątpliwości dotyczące zgodności z prawem. Jeszcze bardziej zaskakujące jest to, z kim została podpisana umowa. Okazuje się, że nowym najemcą lokalu apteki została Arleta Szczepaniak, żona ówczesnego członka rady nadzorczej spółki „Szpital w Śremie„. Z KRS wynika, że Maciej Szczepaniak zasiadał w niej od początku założenia spółki aż do roku 2018 (czytaj więcej: Czy starosta śremski wprowadzał mieszkańców powiatu w błąd w sprawie apteki w śremskim szpitalu?).

Wiele wskazuje na to, że Starosta Śremski wiedział o tej umowie już na początku konfliktu z aptekarzami. Podczas jednej z sesji Rady Powiatu, na której to zapytany przez radnego o to, czy nowym podmiotem, który poprowadzi aptekę w szpitalu, będzie jakaś apteka sieciowa, oznajmił, że będzie to: „lokalny przedsiębiorca, którego nazwy jednak na razie nie wymienię”. Teraz kiedy wiadomo kim jest nowy najemca, trudno dziwić się staroście, że nie chciał ujawniać jego nazwiska.

Pytania i podejrzenia…

W całej tej historii pojawia się wiele niespodziewanych zwrotów akcji i pytań. Jak to możliwe, że zarząd szpitala, podległy staroście śremskiemu, już w roku 2017 przewidział, że w 2019 roku będzie problem z dyżurami aptek i „zabezpieczył się” na tę okoliczność? Czy kwestia dyżurów była tylko pretekstem dla nieprzedłużenia umowy najmu dotychczasowemu właścicielowi aptek, działającemu w tym miejscu już od 10 lat? W jaki sposób został wyłoniony nowy najemca apteki w szpitalu? Dlaczego oferta wcześniejszego zawarcia nowej umowy najmu, na długo przed zakończeniem umowy z dotychczasowym najemcą, nie została podana do wiadomości publicznej? Dlaczego nie było ogłoszenia konkursu ofert ani przetargu, aby wyłonić nowego najemcę?

Warto podkreślić, że obecni najemcy nie zostali powiadomieni o fakcie zawarcia nowej umowy najmu z innym najemcą, jeszcze w trakcie trwania ich umowy, jak i w czasie, gdy toczyły się rozmowy na temat ewentualnego przedłużenia obecnego najmu. Co więcej, w dotychczasowej korespondencji pomiędzy szpitalem a obecnym najemcą, zarząd szpitala konsekwentnie odmawiał przedłużenia umowy i informował enigmatycznie, że „zajmowany lokal od grudnia 2019 roku będzie wykorzystywany na cele związane z działalnością szpitala”. Czy czasami w wyborze nowego najemcy apteki nie pomógł fakt, że firma ta ma bliskie powiązania z osobą piastującą w spółce „Szpital Śremski” do roku 2018 funkcję członka Rady Nadzorczej?

Obecny właściciel apteki musi opuścić lokal do końca listopada. Co powstanie w nim od 1 grudnia? Na razie jeszcze nie wiadomo…

Oprac.: ŁW/MC
©MGR.FARM

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA