Novothyral to lek stosowany przez osoby chorujące na niedoczynność tarczycy. Zwiera on dwa syntetyczne hormony tarczycy. Przerwa w jego stosowaniu wiąże się z wystąpieniem szeregu uciążliwych objawów (czytaj również: O lewotyroksynie słów kilka…).
– Bez tego leku jestem bezustannie senna. A mimo to mam wtedy kłopoty z zasypianiem. Od razu tyję, puchnę, pogarsza mi się pamięć i kojarzenie. Wypadają mi włosy, bolą mnie stawy, robię się nerwowa. A jestem dość lekkim przypadkiem. Inni mają dużo gorzej – wylicza Gazecie Wyborczej pani Aleksandra.
Na niedoczynność tarczycy zachorowała po ciąży. Latem po raz ostatni kupiła lek w aptece. Od tego momentu nie może go nigdzie zdobyć (czytaj również: WAŻNE: Euthyrox od września zmienia skład i opakowanie).
– Firma co jakiś czas wydaje uspokajający komunikat, że lek będzie już niedługo. W połowie listopada, grudnia, teraz stycznia. Za każdym razem nic z tego nie wychodzi – mówi wściekła czytelniczka Wyborczej. W podobnej sytuacji jest wiele innych osób.
Brak zamienników i brak dostaw
Novothyral nie ma zamienników – co znacząco utrudnia sytuację pacjentów. Koncern farmaceutyczny Merck co kilka tygodni podaje nową datę wprowadzenia leku do sprzedaży, dając im nadzieję na rychłe wznowienie terapii. Okazuje się, że to złudna nadzieja (czytaj również: 8 czynników wpływających na biodostępność lewotyroksyny).
– Gdyby powiedzieli: „Leku nie ma i będzie najwcześniej za pół roku”, człowiek miałby jakiś wybór. Mógłby zmienić terapię chociażby. Ale nikt nie zmienia terapii, skoro lek ma być za miesiąc czy dwa, bo to za wielki koszt dla organizmu. A oni sobie beztrosko co jakiś czas wypuszczają nowy komunikat – mówi czytelniczka Wyborczej.
Lek jest cały czas produkowany i trafia do regularnej sprzedaży w krajach Europy Zachodniej. Można go bez problemu kupić m.in. w Niemczech (czytaj również: Chorzy mogą sprowadzić lek z Niemiec lub Czech. W Polsce niedostępny… ). W Polsce nadal go nie ma. Jak tłumaczy to producent?
– W niektórych krajach, w tym także w Polsce, odnotowujemy obecnie czasowe trudności z zapewnieniem ciągłości dostaw produktu leczniczego Novothyral. Jest to związane ze wzrostem zapotrzebowania na niektóre leki oraz naszymi obecnymi mocami produkcyjnymi, które nie pozwalają na pełne zaspokojenie potrzeb – twierdzi wymijająco Magdalena Nelec z firmy Merck.
Lek wróci 27 stycznia?
Wojciech Andrusiewicz, rzecznik prasowy ministra zdrowia twierdzi, że z informacji uzyskanej od firmy Merck wynika, iż lek Novothyral będzie dostępny na rynku po 27 stycznia 2020 roku. W części aptek w Warszawie już można go kupić (czytaj również: Jak pracuje zespół do przeciwdziałania brakom w dostępności leków?)
– Chcielibyśmy zapewnić, iż w trosce o jak najszybsze rozwiązanie obecnej sytuacji, jak również aby uniknąć tego typu zdarzeń w przyszłości, wprowadziliśmy szereg działań, których celem jest przywrócenie pełnej dostępność obu dawek produktu leczniczego – twierdzi z kolei Magdalena Nelec z firmy Merck.
Źródło: ŁW/Gazeta Wyborcza










