W jego ocenie nie ma uzasadnienia w różnicowaniu tego samego rodzaju usług według tego czy są opłacalne czy nie. Problem sprowadza się do tego, że podmioty prowadzące apteki w wielu przypadkach odmawiają ekspedycji aptecznej ze względów finansowych właśnie, ignorując, że jest ona usługa farmaceutyczną i jest obowiązkowa – jeżeli aptece powierzono jej prowadzenie (czytaj również: Opole: coraz więcej aptek rezygnuje z dyżurów i skraca godziny pracy).
– Pomimo, że działalność apteczna, jako taka, postrzegana całościowo generuje i tak zysk (gdyby tak nie było, właściciele z pewnością zakończyliby ich prowadzenie), tyle, że przy ekspedycji świątecznej i nocnej, zysk ten jest mniejszy, niż potencjalnie mógłby być bez niej – wskazuje wiceminister.
Jego zdaniem choć autor petycji wskazuje, że wnosi ją w interesie publicznym, to pisze w niej głównie o zyskach. Interes publiczny jest w niej tylko pretekstem.
Sankcje w postaci cofnięcia zezwolenia?
Wiceminister Miłkowski przyznaje jednak, że problem dyżurów aptek jest w resorcie znany. Problem, który w jego ocenie polega na uchylaniu się przez apteki od obowiązku dyżurowania. Jego zdaniem jest to problem ważny i wymagający rozwiązania.
– Pacjent nie może być bowiem zakładnikiem braku woli realizowania ekspedycji świątecznej i nocnej przez podmioty do tego obowiązane, ze względu na to, że koszty z tym związane nie są pokrywane przez jednostki sektora publicznego – pisze wiceminister.
W jego ocenie jednym z rozwiązań tego problemu – „dającym się wyobrazić” – byłoby wprowadzenie sankcji prawnych wobec podmiotów uchylających się od pełnienia dyżurów. W tym może nawet cofanie zezwoleń. Maciej Miłkowski przyznaje jednak, że to resort nie chce wprowadzać tak skrajnych metod, bo ostatecznie skutkowałyby one negatywnie na dostępność pacjentów do leków w ogóle (czytaj więcej: Jest projekt zmian w przepisach o dyżurach aptek. Będą płatne ok. 100 zł za godzinę…).
Inicjatywa legislacyjna rozpoczęta…
Dlatego resort zdrowia już kilka miesięcy temu podjął działania na rozwiązanie tego problemu, poprzez finansowanie ekspedycji aptecznej w święta i w nocy, ze środków publicznych. Projekt dotyczący tego, znajduje się w procesie legislacyjnym od czerwca. Z tego też powodu, żądanie zawarte w petycji nie może być zrealizowane w inny sposób niż poprzez ingerencję w ten proces (czytaj również: Czy to koniec problemu dyżurów aptek?).
Jednocześnie wiceminister Miłkowski wskazuje, że Ministerstwo Zdrowia jest organem władzy wykonawczej. Resort może podjąć inicjatywę legislacyjną, ale nie odpowiada za jej przebieg i pozytywny wynik. W rezultacie Parlament RP może tę inicjatywę zaakceptować i uchwalić z pierwotnymi założeniami, ale może ją też zmodyfikować i uchwalić w mniej lub bardziej zmienionym kształcie. Może tez ją po prostu odrzucić (czytaj również: Powiaty negatywnie oceniają planowane zmiany ws. dyżurów aptek).
– Dlatego też, w niniejszej sytuacji jednoznaczne wskazanie sposobu załatwienia petycji jest obiektywnie niemożliwe, co wynika z krajowej charakterystyki procesu legislacyjnego – informuje na koniec Maciej Miłkowski.
Źródło: ŁW/MZ










