REKLAMA
wt. 30 marca 2021, 09:33

Wiceminister zainspirowany pomówieniami? NIA stanowczo sprzeciwia się zmianom…

Naczelna Izba Aptekarska „stanowczo sprzeciwia się planowanej zmianie” dotyczącej usunięcia przedstawicieli samorządu aptekarskiego z komisji opiniujących kandydatów na wojewódzkich inspektorów farmaceutycznych. Zdaniem NIA to „bezprecedensowa próba istotnego ograniczenia możliwości realizowania zadań samorządu aptekarskiego”.

Naczelna Izba Aptekarska reaguje na kontrowersyjną wypowiedź Prezesa NRL (fot. MGR.FARM)
Naczelna Rada Aptekarska zwraca uwagę na zbieżność argumentacji prezentowanej w uzasadnieniu projektu z tezami organizacji, które próbują podważyć zasadność istnienia samorządu aptekarskiego (fot. MGR.FARM)

Kilka tygodni temu do konsultacji publicznych oddano projekt zmian w rozporządzeniu dotyczącym zasad i trybu postępowania konkursowego przy wyłanianiu kandydata na stanowisku wojewódzkiego inspektora farmaceutycznego. Przewiduje on wykreślenie ze składu takiej komisji członka izby aptekarskiej i przedstawiciela PTFarm. Zamiast tego w komisji miałby zasiadać pracownik NFZ (czytaj więcej: Samorząd aptekarski straci wpływ na wybór WIF).

Przeciwko takiej zmianie stanowczo zaprotestowała Naczelna Izba Aptekarska. W piśmie skierowanym do Ministra Zdrowia samorząd uznaje tę propozycję za bezprecedensową próbą istotnego ograniczenia możliwości realizowania zadań samorządu aptekarskiego, wynikających z art. 17 ust. 1 Konstytucji RP oraz ustawy z dnia 19 kwietnia 1991 r. o izbach aptekarskich (tj. Dz.U. z 2019, poz. 1419, z późn.zm.)

NIA wskazuje, że uzasadnienie proponowanych zmian nie zawiera żadnego rzeczywistego argumentu, który przemawiałby za usunięciem przedstawiciela Naczelnej Rady Aptekarskiej ze składu komisji konkursowej (czytaj również: Trzy rozporządzenia Ministra Zdrowia, jak policzek dla aptekarzy).

– Proponowana zmiana, w szczególności jej uzasadnienie – zakładamy, że w sposób niezamierzony – stanowi pozytywną odpowiedź na fałszywą narrację o rzekomym dużym wpływie samorządu aptekarskiego na organy Inspekcji Farmaceutycznej, którą w ostatnim czasie intensywnie upowszechniają organizacje reprezentujące właścicieli aptek, którzy nie są farmaceutami – pisze NIA.

W ocenie samorządu propozycja ta jest też merytorycznie błędna, ponieważ w składzie komisji konkursowej, która ma wybierać kandydata na stanowisko, które jest zastrzeżone wyłącznie dla osoby będącej farmaceutą, nieodzowny jest udział farmaceuty (czytaj również: ZAPPA odnosi się do artykułu Wirtualnej Polski o powiązaniach z Neuca).

Wiceminister zainspirowany pomówieniami?

Naczelna Rada Aptekarska zwraca uwagę na zbieżność argumentacji prezentowanej w uzasadnieniu projektu z tezami organizacji, które próbują podważyć zasadność istnienia samorządu aptekarskiego.

– Niestety projekt wychodzi naprzeciw oczekiwaniom grup interesów, dla których samorząd stanowi przeszkodę w realizacji ich celów, niekoniecznie dotyczących ochrony zdrowia publicznego. Analiza treści uzasadnianie projektu prowadzi do wniosku, że twórca projektu, którym – jak zakładamy – jest podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia odpowiedzialny za ten zakres zagadnień, został zainspirowany pomówieniami i nieprawdziwymi informacjami, które rozpowszechniane są przez osoby i organizacje niepodzielające stanowiska Naczelnej Izby Aptekarskiej oraz pozostałych izb aptekarskich o konieczności wzmocnienia roli farmaceutów oraz aptek, jako placówek ochrony zdrowia publicznego, w polskim systemie ochrony zdrowia – czytamy w liście NIA.

Farmaceuci zwracają uwagę, że w ostatnim czasie, w szczególności w okresie prac nad ustawą o zawodzie farmaceuty, działania zmierzające do dyskredytowania samorządu aptekarskiego zostały maksymalnie zintensyfikowane. Dotyczyły one samorządu jako całości oraz jego poszczególnych organów i członków, a ich skala i charakter wskazują na dużą, zorganizowaną akcję, na której przeprowadzenie przeznaczono znaczące środki finansowe (czytaj również: Wirtualna Polska o “aptekarskim układzie zamkniętym”).

– W bezpardonowy atak na konstytucyjnie umocowany samorząd osób wykonujących medyczny zawód zaufania publicznego zaangażowane są niektóre – znane głównie z wrogości wobec samorządu aptekarskiego – organizacje pracodawców, kancelarie prawne oraz liczne osoby działające w różnego rodzaju mediach. Na podstawie nieprawdziwych informacji podejmowana jest próba podważenia zaufania do organów i najważniejszych osób reprezentujących samorząd aptekarski – pisze NIA.

Ciężkie, opuchnięte i bolące nogi – jak sobie z nimi poradzić?

22 kwietnia 202417:48

Wstaję rano i moje nogi są szczupłe i ładne, a po całym dniu siedzenia w pracy są jakieś inne, ciężkie i opuchnięte. Skarpetki pozostawiają ślady nad kostką, a jak położę się i chcę zasnąć, to moje nogi nie chcą się uspokoić. Czy to coś poważnego, czym mam się martwić? I jak sobie z tym poradzić? Takie pytania zadają sobie setki osób na świecie.

Przewlekła niewydolność żylna - jak sobie z nią poradzić? (Fot. shutterstock.com)

Przewlekła choroba żylna – to schorzenie ściśle związane z naszym sposobem funkcjonowania w ciągu dnia. Może ona objawiać się w powyżej opisany sposób – poprzez ciężkie, opuchnięte i  bolące nogi. Badania przeprowadzone w Polsce w 2003 roku wskazują, że z tym problem zmaga się w naszym kraju prawie połowa kobiet (47%) i spora grupa mężczyzn (37% dorosłej populacji).

Przewlekła choroba żylna – jakie są jej najczęstsze objawy?

Obrzęki kończyn niekoniecznie są najczęściej obserwowanym objawem choroby żył. W 2014 roku Polskie Towarzystwo Flebologiczne zleciło badania ankietowe. Obrzęki kończyn zadeklarowało 33% badanych, 37% zgłaszało bóle kończyn dolnych, a 27% obecność żylaków . Największa ilość ankietowanych, bo aż 62% mówiła o uczuciu ciężkości i zmęczenia swoich nóg.  Wcale nie trzeba być chorym na przewlekłą chorobę żylną, żeby takie objawy u siebie obserwować. Wystarczy praca, która zmusza do pozostawania przez dłuższy czas w pozycji siedzącej lub stojącej. Nie powinniśmy jednak lekceważyć objawów i całą winę zrzucać na wykonywaną pracę. Jeśli występuje problem zdrowotny najlepiej skonsultować go z lekarzem, a do tego czasu można zastosować się do kilku wskazówek, które zmniejszą nasilenie dolegliwości.

Ciężkie, opuchnięte i bolące nogi – skąd bierze się ten problem?

Przewlekła choroba żylna jest procesem rozwijającym się przez wiele lat. Początkowo nawet niekoniecznie musimy zauważać problemu, bo cóż znaczą drobne pajączki niebieskofioletowego koloru na skórze nóg albo nawet niewielkie żylaki, które niekoniecznie muszą boleć. W świetle żył znajdują się zastawki, które utrzymują prawidłowy przepływ krwi w kierunku do serca. Ich uszkodzenie powoduje nieprawidłowy przepływ krwi w odwrotnym kierunku, co nasila postęp choroby i powoduje obecność objawów, które zostały opisane powyżej. Proces ten trwa wiele lat, rozwija się zwykle powoli i niestety współczesna medycyna nie jest w stanie go zatrzymać, ale potrafi łagodzić jego objawy.

Przewlekła choroba żylna – niefarmakologiczne metody leczenia

Nie istnieją żadne tabletki, które potrafią zatrzymać postęp choroby i usunąć żylaki, które są widoczne pod skórą. Zanim jednak sięgniemy po medykamenty dobrze jest przyjrzeć się bliżej sobie i swojemu życiu. Należy zadać sobie pytanie o to, co możemy w nim zmienić, żeby poczuć się lepiej. Czy nie spędzamy swojego życia poświęcając się pracy? Co nie byłoby w sumie takie złe, pod warunkiem, że będzie też czas na zadbanie o swoje zdrowie. W tym konkretnym przypadku o swoje nogi.

Należy postawić więc pytanie. Co nasze nogi, dotknięte objawami niewydolności żył „lubią” a czego „nie lubią”? Można kolokwialnie powiedzieć, że nogi i żyły „lubią” ruch. Długotrwały bezruch – siedzenie lub stanie powoduje, ze wzrasta ciśnienie wewnątrz żył i elementy składowe krwi oraz woda przenikają poza delikatne ścianki najdrobniejszych naczyń, tzw. naczyń włosowatych.  Skutkuje to obrzękami, przebarwieniami i stanem zapalnym skóry. Często ten bezruch dotyka osoby starsze. Nie jest wtedy związany z wykonywaną pracą, ale z osłabieniem wynikającym z wieku i innymi dotykającymi ich chorobami. Te choroby również mogą nasilać objawy i być przyczyną obrzęków i/lub bólów kończyn.

Żyły lubią ruch!

Należy dlatego pamiętać, aby wstać od czasu do czasu, przespacerować się, pogimnastykować, a kiedy siedzimy – unieść nogi do góry, aby siła ciążenia zrobiła swoje wymuszając przepływ krwi od stóp do serca. Wiele osób widząc odciśnięte gumki skarpetek na swoich nogach decyduje się w tym czasie na noszenie skarpetek tzw „bezuciskowych” lub przecina „ściągacze” skarpetek. Na pewno ma to swoje uzasadnienie i powoduje pewnego rodzaju uspokojenie tej osoby. Nie widać wówczas śladu po uciskających skarpetkach.

Flebolodzy mają w tej kwestii trochę odmienne podejście i właśnie ucisk jest tym, co zalecają swoim pacjentom. Nie jest to jednak taki zwykły ucisk i nie każdy może go stosować. Wyroby kompresyjne zalecane pacjentom z obrzękami kończyn mają za zadanie przeciwdziałać powstawaniu obrzęków. Doborem tych wyrobów zajmuje się wykwalifikowany personel medyczny, potrafiący dopasować właściwy stopień ucisku dla konkretnego pacjenta. Stosowanie wyrobów uciskowych przeciwskazane jest jednak  u osób cierpiących dodatkowo  na niedokrwienie kończyn, deformacje powodujące nieprawidłowy rozkład ucisku lub ze znacznymi zaburzeniami czucia w obrębie kończyn dolnych.

Przewlekła choroba żylna – farmakologiczne metody leczenia

W aptekach dostępnych jest wiele leków i preparatów o tzw. działaniu flebotropowym. Ich zróżnicowane mechanizmy działania wpływają na łagodzenie objawów. Pytanie zatem, co wybrać? Diosminę, diosminę zmikronizowaną z heperydyną, dobesylan wapnia, escynę, czy może jeszcze coś innego?  Z pomocą może przyjść preparat zawierający  6 różnych składników wzajemnie uzupełniających się w działaniu na „zmęczone żyły”. Zmikronizowana diosmina z hesperydyną, rutyna, wyciąg z nostrzyka żółtego, wyciąg z kasztanowca, oraz L-karnityna.

Zadaniem tej ostatniej jest usprawnienie pracy mięśni łydki a tym samym wsparcie powrotu krwi żylnej. Złożony skład preparatu stanowi dobre uzupełnianie codziennej diety w składniki wspierające krążenie żylne i układ limfatyczny. Zastosowanie preparatu powoduje szybkie odczucie ulgi pod postacią wrażenia lekkości, „chudej nogi” bądź stosowania niewidzialnej pończochy uciskowej. Redukuje również dolegliwości bólowe.

Forma stosowania preparatu w postaci rozpuszczalnego w wodzie proszku ma swoje uzasadnienie. Po pierwsze osoba stosująca go, a często z takimi problemami borykają się osoby starsze, nie ma wrażenia dokładania kolejnej tabletki do całego arsenału już stosowanych  leków.  Może też być to pomocne u osób mających problem z połykaniem. Po drugie i może ważniejsze, przyjmowanie roztworu zmusza  do wypicia dodatkowej a czasami wymaganej w ciągu dnia ilości wody, potrzebnej do rozpuszczenia preparatu. Dziennie zapotrzebowanie zdrowej dorosłej osoby na płyny w ciągu dnia wynosi od 25 do 35 ml/kg masy ciała, a właściwe nawodnienie wspomaga również prawidłowy przepływ krwi bo nie robi się zbyt „gęsta”.

Bez względu jak dobry preparat będziemy stosować to regularność jego stosowania i dbanie o higienę codziennego życia ma podstawowe znaczenie.

Autor: dr n.med. Marcin Kucharzewski

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]