REKLAMA
śr. 15 stycznia 2020, 08:02

Zachodniopomorskie: trzy apteki tracą zezwolenia za brak farmaceuty

W minionym roku Zachodniopomorski Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny w Szczecinie cofnął zezwolenia aż trzem aptekom za brak obecności farmaceuty podczas kolejnej kontroli. W dwóch przypadkach kontrole wszczęto po tym, jak okazało się, że farmaceuta pracował jednocześnie w czterech aptekach. Dotarliśmy do treści decyzji…

Spółka DOZ S.A. wskazuje problemy i wyzwania, przed jakimi rynek apteczny stoi w 2023 roku (fot. Shutterstock)
Kontrole Zachodniopomorskiego WIF potwierdziły brak farmaceuty w aptekach (fot. Shutterstock)

Powtarzający się brak farmaceuty na zmianie był przyczyną cofnięcia zezwoleń aż trzem aptekom na terenie województwa zachodniopomorskiego. Dwie decyzje WIF w tej sprawie są póki co nieprawomocne – właściciele aptek odwołali się od nich do Głównego Inspektora Farmaceutycznego. Co ciekawe to właśnie GIF zlecił Zachodniopomorskiemu Wojewódzkiemu Inspektorowi Farmaceutycznemu przeprowadzenie kontroli w zamkniętych aptekach (czytaj również: Brak farmaceuty w aptece i co dalej? To zależy…).

W pierwszej z zamkniętych aptek brak farmaceuty na zmianie stwierdzono już w 2017 roku. Wtedy Zachodniopomorski WIF wydał decyzję nakazującą zapewnienie odpowiedniej obsady fachowej i przestrzeganie art. 92 ustawy Prawo farmaceutyczne. Wkrótce jednak do WIF zaczęły wpływać e-maile, z których wynikało, że w aptece nadal brakuje fachowej obsady. Po kilku takich informacjach, Zachodniopomorski Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny zarządził przeprowadzenie w placówce kontroli doraźnej. W jej trakcie okazało się, że jedynym pracownikiem obecnym w aptece była techniczka farmaceutyczna. Do czasu zakończenia kontroli kierownik nie pojawił się w aptece (czytaj również: Wielkopolska: Apteka traci zezwolenie za brak farmaceuty…).

Wobec stwierdzonych uchybień WIF wszczął postępowanie w sprawie cofnięcie aptece zezwolenia. Podstawą był art. 103 ust. 3 Prawa farmaceutycznego, który mówi, że „Wojewódzki inspektor farmaceutyczny może cofnąć zezwolenie, jeżeli nie usunięto w ustalonym terminie uchybień wskazanych w decyzji wojewódzkiego inspektora farmaceutycznego” oraz „apteka nie zaspokaja w sposób uporczywy potrzeb ludności w zakresie wydawania produktów leczniczych”. Mimo wyjaśnień właściciela apteki, ostatecznie WIF cofnął zezwolenie na jej prowadzenie…

Jeden farmaceuta w czterech aptekach?

Zaskakujące są kulisy dwóch pozostałych decyzji cofających zezwolenia aptekom, jakie Zachodniopomorski WIF wydał w 2019 roku. W obu przypadkach dotyczyły one aptek, w których już w przeszłości stwierdzano podczas kontroli brak farmaceuty. Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny wydawał wówczas decyzję nakazującą unieruchomienie apteki, która była uchylana po złożeniu wyjaśnień przez kierownika apteki (czytaj również: W co drugiej aptece nie było farmaceuty. Wynik kontroli Inspekcji…).

Okazuje się, że do WIF w Szczecinie wpłynęło pismo Głównego Inspektora Farmaceutycznego z poleceniem przeprowadzenia kontroli w tych aptekach (czytaj również: Kontrole w aptekach na nowych zasadach).

– Z pisma tego wynikało, że ten sam magister farmacji wykonywał czynności w systemach aptecznych jednocześnie w czterech aptekach ogólnodostępnych – czytamy w dokumentach WIF.

W rezultacie Zachodniopomorski Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny przeprowadził kontrole, które potwierdziły brak obecności w nich farmaceuty. Okazało się, że czynności fachowe w nich wykonywali technicy farmaceutyczni. W pierwszej brakowało książki ewidencji personelu. Natomiast w drugiej aptece z książki ewidencji wynikało, że kierownikiem jest farmaceutka, która już w niej od jakiegoś czasu nie pracowała. Z relacji WIF wynika, że ewidencja była prowadzona niedbale i nieaktualnie (czytaj również: Inspekcja wie, które apteki skontrolować. Pomoże analiza DRR…).

Obie apteki zostały w trybie natychmiastowym unieruchomione. Następnie Zachodniopomorski Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny wszczął postępowania dotyczące cofnięcia ich zezwoleń. W przypadku drugiej z aptek, właściciel przekonywał, iż nieobecność farmaceuty miała charakter nagły i usprawiedliwiony. WIF nie dał jednak wiary tym zapewnieniom.

– Wbrew twierdzeniom strony, z pisma Głównego Inspektora Farmaceutycznego, a także z przeprowadzonych kontroli wynika, iż nieobecność farmaceuty nie miała charakteru chwilowego. W sposób stały przedsiębiorca nie wypełnia wymogów prawa farmaceutycznego w tym zakresie – czytamy w uzasadnieniu decyzji.

Ostatecznie w obu przypadkach Zachodniopomorski WIF wydał decyzje cofające zezwolenia.

Oprac.: ŁW
©MGR.FARM

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

21 komentarzy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Nie mam teraz czasu, żeby to sprawdzić ale podejrzewam, że na podstawie pokazanych danych można ustalić, o które dokładnie apteki chodzi. Należy w tym celu: 1) Ze strony rejestrów medycznych pobrać rejestr aptek w postaci XML (inne formaty mogą nie zawierać wszystkich danych) 2) Otworzyć go Excelem 3) Pozakładać filtry na odpowiednie pola (województwo, fragment nazwy apteki, fragment nr decyzji o wydaniu zezwolenia, fragment nr decyzji o cofnięciu zezwolenia, przedział czasowy. Podejrzewam, że wynik uda się zawęzić do 1 apteki.
Podejrzewam że z 14 tys. aptek polowa jest do zamknięcia !!!!!!!!!! I tak powinno się stać !!!!
Oczywiście. I wszyscy pracownicy na bruk. A co tam...
Jeżeli tylko podniesie to nasze bezpieczeństwo to powiem TAK ZAMYKAĆ, nie może być tak że w aptece brak jest magistra, a leki wydaje byle techniczyna, po dwuletniej szkółce w której zamiast się czegoś nauczyć, to za kasę którą płacił zdawał egzaminy i zaliczał kolokwia !!!!!!!!!!!!
Do wydawania leków w zupelności starczy dwuletnia szkoła pomaturalna, ratownicy medyczni jezdzacy do wypadków mają szkoły pomaturalne, a nie porównuj skali trudności w opatrywaniu urazów wypadkowych do wyciągania z szuflady kolorowych pudełek. Teraz na farmacje wystarczy zdać maturę , tak jak w latach 80tych , a to oznacza,że byle głąb się dostanie i jakoś go przepchną. Czar lat 90tych dawno prysł i nie wiem, czemu wielu ludzi jeszcze żyje wspomnieniami koniunktury. Zarobki są kiepskie, nie mówiąc już o warunkach pracy przypominających pracownika fizycznego ale oczywiście tak jak lenin wiecznie żywy, tak stale w modzie porównania do lekarzy.
Poziom Twojej odpowiedzi w odniesieniu do techników jest żenujący. Zapanuj nad swoją frustracją. I pogódź się z faktem, że do działania apteki mgr nie jest aż tak bardzo potrzebny jak Ci się wydaje. Bo na studiach nie opanowałeś tajemnej wiedzy która jest niezbędna w funkcjonowaniu apteki. A póki co prawo na więcej Ci nie pozwala bo możesz co najwyżej uprzejmie zwrócić uwagę lekarzowi albo pacjentowi... A swoich kolegów i koleżanki warto szanować niezależnie od szkoły jaką ukończyli.
@mgr Krzyś Każdy technik, czy po "szkółce weekendowej", czy po dziennym technikum zdaje taki sam państwowy egzamin przed komisją z zewnątrz. To, co zrobił na praktycznym sprawdza i dokumentuje na miejscu egzaminator, a wyniki testu z teorii są sprawdzane w CKE w Warszawie. Szanse na jakikolwiek przekręt są więc mniej więcej takie jak na maturze. Wiem z autopsji, bo tak się składa, że oprócz mgr farm jestem też technikiem w innym zawodzie. Tak że wypisujesz wie_r.utne b_z.dury nie mając zielonego pojęcia. Swoją drogą ciekawe, że jak jakiś czas temu tutaj uswiadomiłem inną osobę wypisującą podobne br_e.dnie, to mój post został usunięty. Redakcjo, jesteście tak ż.a_łośni że brak słów.
Oczywiście... najlepiej połowa. Czyli rozumiem, że jak Krzysiu dostanie aneks do podpisu na 1900zł na rękę bo będzie 5 os. na jego miejsce to z uśmiechem podpisze? W końcu to dla bezpieczeństwa ludzi:) bo aptek za dużo:) Wiesz, punkt widzenia zmienia się wraz z miejscem siedzenia... i uposażenia!
Do zamknięcia, a potem problem i artykuły na portalach jak to biedny, poszkodowany pacjent musi gnać setki kilkadziesiąt kilometrów do apteki...
W niektórych "Żabkach" są już dwuosobowe obsady, a w aptuszkach coraz bardziej popularny model to tzw "solo" czyli jedna osoba na zmianie. Do czego to doszło, ta branża niedługo będzie symbolizować biede. Patoapteki, bieda apteki ,nędzobudy - wstyd się przyznać do miejsca pracy i wykształcenia. W środku oczywiście wszystko stare - komputery, meble, myszki, drukarki, poprzepalane światła.
a skąd brać pieniądze na wszystko przy głodowych marżach, wszechobecnych sieciach?? Niestety prywatne apteki ledwo żyją.
Oszczędności czy braki personalne są przyczyną?
@AniaL. Oczywiście ,że oszczędności są przyczyną. Personelu nie na rynku brakuje, może są chwile,że w danym momencie faktycznie trudno kogoś znaleźć od ręki ,ale doktryna zatrudnienia jest nieubłagana - jak najmniej personelu. Co ciekawe, jest to pokłosie AdAGeo - kiedyś apteki musiały minimalnie dbać o jakość obsługi, bo w każdej chwili mogła otworzyć się inna obok i przejąć klientów czekających w dlugich kolejkach. Jeszcze do niedawna funkcjonował mofel zatrudniania podwójnego garnituru obsady, na ranną zmianę i popołudniową, ale w sieciach policzyli,że jak przez 2-3 godziny w aptece jest zdublowany personel to przynosi to rocznie dziesiątki milionów strat. 500 aptek x 30 zł brutto/godz x 4 godz zdublowane dziennie x 320 dni pracujących x 2 osoby = 40 mln zlotych rocznie. Więc dokonali redukcji i obecny model zatrudnienia przypomina wietnamską manufakturę. Jak słyszę od izbowców,że brakuje magistrów to cały chodzę, za tą kłamstwa powinni być pozbawiania stołków.
To świadczy tylko o tym, że sztucznie zapewniono finansowanie uczelnianej chołocie, a nie że wymaga tego codzienne wykonywanie zawodu. Wcześniej jak byli po średniej szkole to system działał tak samo jak teraz, co pokazuje ,ze po prostu sztucznie podniesiono poprzeczkę. Tak samo jest z aptekami - teraz do tej pracy przyuczyć można kogoś po podstawówce, bo po prostu taka jest skala trudności. A idąc w drugą stronę co byś powiedział, jakby wprowadzono wymóg doktoratu dla aptuszkowca, a dla kiera habilitacji? Oczywiście nie zapałałbyś entuzjazmem, że pomysł wspaniały bo leki będa lepiej wydawane, tylko byś twierdził,że to nie potrzebne, że po co takie wymagania.
Idąc tym tropem po co lekarze maja uczyć się 6 lat i robić specjalizacje skoro pani sprzątająca w szpitalu po maturze, widziała zabieg tyle razy że bez problemu zrobi anoskopię, ciekawe czy było by to dla ciebie bez znaczenia czy ma kwalifikacje czy nie ??? Twoja wypowiedzi tylko utwierdza w przekonaniu, że z apteką i sprawami medycznymi masz tyle wspólnego co ja nie przymierzając z baletem mongolskim!!!
Logika typowego przygłupa po farmacji. Od kiedy od patrzenia nabierasz umiejętności? Jak nie rozumiesz skali trudności i różnicy w wymaganiach do wyciągniecia pudełka leku z szuflady, a wykonaniem zabiegu operacyjnego to gratuluję. Polecam terapie dla autystyków.
No typowy matoł. Skoro to tylko kolorowe pudełka to ciekawe co zrobisz jak pacjent zapyta o wskazania do stosowania i inne ważne rzeczy na temat specyfiku, powiem ci - zrobisz pod siebie :-)
Jak to co? :) Wyciągasz ulotkę i czytasz :) Do poinformowania pacjenta, że ten lek jest na nadciśnienie a ten na cholesterol wiedzy akademickiej niestety nie potrzeba. Opowieści o mechanizmach działania pacjent i tak nie zrozumie. Ważne rzeczy na temat specyfiku? W praktyce sprowadza się to do "popijać wodą", "nie łączyć z alkoholem", "stosować rano/wieczorem", "nie brać jednocześnie z..." itp. Tyle pacjent jest w stanie pojąć. Możesz też powiedzieć cokolwiek - ani pacjent ani nikt inny tego nie zweryfikuje. Kumpel np. był na stażu w aptece, gdzie pomoc apteczna za opiekę farmaceutyczną się brała. Pacjent wszedł gdy akurat na froncie był tylko kumpel i pomoc i spytał jak brać lek, który przyniósł. A baba znad mopa: "Pani pokaże... Aaaa, to to wszystko jedno...".
automat - lekomat , kody QR wszyscy ładnie skanują pod groźbą kar, to czeka naszą branżę