– Epidemia koronawirusa jest poważnym sprawdzianem dla polskiego społeczeństwa, jak i poszczególnych grup zawodowych. W szczególnej sytuacji znaleźli się m.in. pracownicy aptek. W marcu br. w zaledwie osiem dni, apteki odwiedziło aż 21 mln pacjentów. W momencie, gdy Podstawowa Opieka Zdrowotna zawiesiła działalność lub świadczyła jedynie teleporady, farmaceuci trwali na „pierwszej linii frontu” walki z COVID-19 i przyjmowali pacjentów, nie przez telefon, nie przez Internet, lecz tradycyjnie, twarzą w twarz, rozmawiając i doradzając pacjentom – pisze w swojej interpelacji do Ministra Zdrowia poseł Robert Kwiatkowski.
Wskazuje on, że wielką trudnością i ogromnym wyzwaniem dla aptek w trakcie lockdownu i w okresie kolejnych miesięcy trwania pandemii, było zapewnienie ciągłości pracy aptek w tym przede wszystkim, zapewnienie im obsady. Wielu pracowników aptek – jest to zawód silnie sfeminizowany – było zmuszonych zostać w domu, zaopiekować się swoimi dziećmi lub wnukami i pobierać zasiłek opiekuńczy. Ci zaś, którzy zostali w aptekach, musieli pracować często po godzinach (czytaj również: Ministerstwo odpowiada posłowi w sprawie karania aptek za unikanie dyżurów).
– W takich realiach sprawowanie dyżurów, według rozkładu uchwalanego przez rady miejskie bądź powiatowe jako prawo miejscowe, było w nieodosobnionych przypadkach praktycznie niemożliwe. I tu nie chodzi tylko o to, że dyżury przedsiębiorcom aptekarskim się nie opłacają, bo ruch w nocy jest niewielki, a po północy praktycznie do zera spada sprzedaż leków refundowanych bądź na receptę. Tym razem zaczęło to być po prostu niewykonalne – pisze Kwiatkowski.
Tak oto w pełnej jaskrawości wyjawił się jednak drzemiący od lat problem dyżurów nocnych aptek ich celowości oraz ekonomicznego braku uregulowania kosztów tej usługi.
Finansowanie dyżurów aptek…
Robert Kwiatkowski wskazuje, że system finansowania nocnych dyżurów aptek w ogóle nie istnieje. Samorządy nie płacą za dyżury ani złotówki, choć na podstawie delegacji ustawowej zobowiązują uchwałami apteki do dyżurowania (czytaj również: WSA: dyżur aptek ma służyć interesowi ludności, a nie jej właściciela).
– Obowiązujące przepisy są w mojej ocenie wadliwe. Po pierwsze: dyżury ustalają ci, którzy za nie nie płacą i co nie mniej ważne, nie są w stanie tego przepisu egzekwować. Apteki nie dostają za dyżury nocne ani grosza, a gdy nie wykonują uchwały rady powiatu, urzędnicy nie mogą w żaden sposób ich ukarać, egzekwując prawo. W tym trwającym od wielu lat swoistym ping-pongu między radami powiatowymi a aptekarzami tracą przede wszystkim pacjenci – wskazuje poseł.
Jego zdaniem czas zbudować zupełnie nowy system dyżurów w aptekach, który będzie przejrzysty i klarowny dla pacjentów. Według niego świadczenie usług w porach nocnych nie było problemem w okresie gospodarki okresu PRL, wówczas apteki były jednostkami państwowymi i to Skarb Państwa płacił za dyżury nocne. Po 1989 r., gdy wprowadzono mechanizmy rynkowe, a apteki przeszły w większości w ręce podmiotów prywatnych nastawionych na zysk, nocne dyżury z ich punktu widzenia stały się nieopłacalne (czytaj również: Lewicki: Dyżury aptek spadkiem po PRL).
– Jednak zapis ustawowy o dyżurach nocnych pozostał do dziś i funkcjonuje, choć w wielu miastach realizacja tego zapisu stanowi duży problem. Prowadzenie apteki nie jest zadaniem własnym gminy czy powiatu. Rady miejskie i powiatowe w drodze stanowienia prawa miejscowego uchwalają plany dyżurów, nie mając przy tym żadnej możliwości egzekwowania tego prawa – pisze Kwiatkowski.
Wskazuje też, że zdarzało się, choć nie nagminnie, że w miastach gdzie aptekarze zaprzestali dyżurów nocnych z przyczyn finansowych lub kadrowych (pandemia COVID-19), organy wskazane w art. 94 pkt 2 złożyły doniesienia do organów ścigania, uzasadniając, że aptekarze stworzyli sytuację zagrożenia zdrowia i życia. Jego zdaniem to nie jest żadne konstruktywne rozwiązanie (czytaj również: Aptekarze straszeni prokuraturą, jeśli nie wrócą do dyżurów…).
Kontekst wyroku Trybunału Konstytucyjnego
Poseł Robert Kwiatkowski wskazuje, że w kontekście uregulowania kwestii finansowania dyżurów aptek, ważne dla dalszych rozważań jest wyrok Trybunału Konstytucyjnego K 4/17 z dnia 20 listopada 2019 r. Trybunał Konstytucyjny uznał w nim, wywodząc tę zasadę wprost z Konstytucji RP (w szczególności z art. 68), że organizacja i finansowanie opieki zdrowotnej są zadaniem władz centralnych, które reprezentuje NFZ, a nie jednostki samorządu terytorialnego (czytaj również: Ministerstwo o finansowaniu dyżurów aptek: do godziny 24:00 płaci NFZ, później samorząd…).
W uzasadnieniu wyroku sędziowie jednoznacznie stwierdzili: „Sformułowanie art. 68 ust. 2 Konstytucji jest kategoryczne i ma charakter gwarancyjny. Choć warunki i zakres udzielania świadczeń określa ustawodawca, to nie może on zwolnić władz publicznych z zapewniania świadczeń w tym zakresie. Racjonalny ustawodawca, dysponując odpowiednią wiedzą, jest uprawniony do rozłożenia zadań w zakresie ochrony zdrowia na poszczególne władze publiczne, a nawet do ich skomercjalizowania w pewnym zakresie. Jednocześnie jest jednak zobowiązany do wprowadzenia takich rozwiązań prawnych, aby każdy obywatel miał możliwość, na terenie całego państwa, otrzymania porównywalnego poziomu ochrony finansowanej ze środków publicznych, niezależnie od formuły organizacyjnej tzw. świadczeniodawców (zakładów świadczących usługi) oraz podmiotu tworzącego”.
– Tym samym nie może być tak, że jedynymi aptekami stosującymi się do uchwał rad powiatu czy rad miasta w przedmiotowym zakresie są apteki przyszpitalne w szpitalach, których organem właścicielskim jest miasto lub powiat – uważa poseł.
Jego zdaniem ustawodawca powinien dać samorządom, za pośrednictwem NFZ, narzędzie finansowe pokrywania aptekarzom dyżurów nocnych pracy aptek. Dopiero wówczas samorządy, powinny uzyskać też wnioskowane przez nie możliwości sankcji karnych i finansowych względem podmiotów niepodporządkowujących się rygorom ustawy z zakresie dyżurów nocnych aptek. Być może kwestie kontraktów z aptekami w przedmiocie zakontraktowania usługi nocnych dyżurów powinien przejąć NFZ, a samorząd tylko uchwalałby plan dyżurów nocnych aptek (czytaj również: Obciążenie apteki nocnymi dyżurami musi mieć uzasadnienie…).
– Tak czy inaczej, sprawa wymaga pilnej regulacji ustawowej, poprzedzonej negocjacjami z organizacjami samorządu aptekarskiego – wskazuje poseł.
Źródło: ŁW/sejm.gov.pl










