2000 zł kary ma zapłacić jedna z Krakowskich aptek, specjalizujących się w produktach homeopatycznych. We wrześniu 2020 r. Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny w Krakowie otrzymał informację, że na jednej ze stron internetowych pojawił się artykuł reklamujący placówkę. Przedstawiał on walory homeopatii i zachęcał do zapoznania się z ofertą konkretnej apteki. Pod artykułem zamieszczono też jej dane adresowe, numer telefonu i mail (czytaj również: Reklama apteki – co wolno, a czego nie?).
Pracownicy WIF w Krakowie przeanalizowali treść informacji zawartych w artykule, ale także na stronie internetowej apteki. Okazało się, że na niej również pojawiały się elementy naruszające art. 94a ust. Prawa farmaceutycznego. Na stronie apteki umieszczony był napis „Nowości i promocje”, a wiele produktów zostało przedstawionych w sposób jednoznacznie sugerujący obniżkę ich ceny. Polegało to na przedstawieniu nowej ceny i starej przekreślonej. Co ciekawe w kilku przypadkach zarówno nowa jak i stara cena były takie same.
Wina firmy pozycjonującej i pracowników?
Właścicielka apteki w trakcie postępowania wyjaśniała między innymi: „Po skontaktowaniu się z firmą pozycjonującą stronę mojej apteki […] okazało się, iż istnieje prawdopodobieństwo, że strona […] została przez nich użyta do celów pozycjonowania. (…) Nigdy bezpośrednio nie zlecałam umieszczania w Internecie takich treści jak na stronie […]”.
Odwołała się również do decyzji Głównego Inspektora Farmaceutycznego z 9 stycznia 2020 r., który dokonując interpretacji odnośnie działalności polegającej na świadczeniu usług pozycjonowania w wyszukiwarce internetowej, strony internetowej apteki, punktu aptecznego lub innej strony internetowej, za pośrednictwem której sprzedawane są produkty lecznicze lub wyroby medyczne „stwierdził, iż sama działalność pozycjonowania nie stanowi naruszenia zakazu reklamy aptek” (czytaj również: Eksperci zaskoczeni tą decyzją Inspekcji Farmaceutycznej…).
Jeśli natomiast chodzi o oznaczenia asortymentu na stronie internetowej apteki, jej właścicielka stwierdziła, że zostały one wprowadzone jeszcze przed wejściem w życie zakazu reklamy aptek (czytaj również: Zakaz reklamy aptek, czyli poszukiwanie luki w przepisach…).
– W wyniku mojego niedopatrzenia nie została usunięta w momencie wejścia w życie przepisów. (…) Jeśli chodzi o umieszczenie na stronie głównej […] napisu „Nowości i promocje” i jednocześnie przy szeregu pozycji przekreślania cen, jestem po rozmowie z pracownikami mojej apteki, którzy nie dostosowali się do moich zaleceń i nie zlikwidowali takiego zapisu pomniejszonych cen na niektóre produkty. (…) Wszystkie uchybienia wypunktowane przez Panią Inspektor podczas kontroli zostały niezwłocznie usunięte. Żadne z uchybień nie było celowym łamaniem prawa – wyjaśniała właścicielka apteki.
To nie było pozycjonowanie w wyszukiwarce
Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny w Krakowie analizują zebrane materiały dowodowe uznał, że doszło w tej sytuacji do naruszenia zakazu reklamy aptek. Nie zgodził się zastosowanie znajduje w tej sytuacji interpretacja Głównego Inspektora Farmaceutycznego, że dopuszczalne są działania polegające na pozycjonowaniu w wyszukiwarce internetowej strony internetowej apteki, WIF wskazał, że GIF w swojej interpretacji ocenił, że taka działalność nie będzie naruszała zakazu reklamy aptek i ich działalności, o ile tym działaniom nie towarzyszy prezentacja treści zachęcających w jakikolwiek sposób do korzystania z usług konkretnej apteki (czytaj również: 7 komunikatów, za których umieszczenie w aptece grozi kara finansowa…).
– Natomiast działania Strony podejmowane w celu pozycjonowania strony internetowej apteki w wyszukiwarce internetowej, faktycznie skutkowały zachęcaniem do korzystania z usług apteki prowadzonej przez Stronę, co już stanowiło naruszenie ustawowego zakazu reklamy aptek i ich działalności – czytamy w decyzji.
Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny w Krakowie nie dał też wiary, że przez okres wielu lat, od kiedy obowiązuje zakaz reklamy aptek i ich działalności, właścicielka apteki nie zdawała sobie sprawy, że treści zamieszczone na stronie internetowej, mogą stanowić reklamę apteki. Zwłaszcza że wprowadzenie art. 94a do ustawy Prawo farmaceutyczne było poprzedzone szeregiem informacji medialnych i nie było możliwości, żeby nieświadomie, w wyniku niedopatrzenia zamieszczała na swojej stronie internetowej treści zachęcające do skorzystania z oferty apteki (czytaj również: Kara za “hurtowe wtorki”. Apteka zapłaci 13 500 zł).
– Ponadto tłumaczenie Strony, że pracownicy apteki nie dostosowali się do zaleceń i nie zlikwidowali zapisu pomniejszonych cen na niektóre produkty, nie może zostać uznane przez organ za okoliczność, która zdejmuje ze Strony odpowiedzialność za naruszenia zakazu reklamy aptek i ich działalności – wskazał WIF.
2000 zł kary
Ostatecznie więc WIF uznał, że doszło w tej sytuacji do naruszenia zakazu reklamy aptek. W rezultacie nałożył na aptekę karę w wysokości 2000 zł. Na jej wymiar wpływ miał krótki okres umieszczenia artykułu, a prowadzone działania reklamowe dotyczyły tylko jednej apteki (czytaj również: Promocja dla seniorów na portalu internetowym reklamowała też sieć aptek…).
Sygn. akt FAKR-II.8521.3.7.2020
©MGR.FARM










