REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
wt. 9 czerwca 2020, 09:01

Wstrzymane dyżury aptek mogą już nie wrócić?

W ostatnich miesiącach wiele aptek pełniących do tej pory dyżury nocne lub działających całodobowo, skracało godziny swojego otwarcia. Przyczyną były braki kadrowe oraz wprowadzenie procedur zabezpieczających przed zakażeniem koronawirusem. Teraz pojawia się ryzyko, że apteki, które wstrzymały pełnienie dyżurów, mogą już do nich nie wrócić…

Ministerstwo wyjaśnia wątpliwości dotyczące finansowania dyżurów przez Powiat (fot. Shutterstock)
W trakcie epidemii w wielu miejscach polski zawieszono nocne dyżury aptek. Czy jest szansa, że już nie wrócą? (fot. Shutterstock)

Z najnowszego raportu Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w 2019 roku stałe dyżury nocne (działalność całodobowa) pełniło 2,9% aptek. Jednocześnie aż 20,8% deklarowało pełnienie dyżurów okresowych – wynikających z harmonogramów ustalanych przez Radę Powiatu. Na przestrzeni lat widać niewielką tendencję spadkową w tym zakresie. Dane GUS z wcześniejszych lat pokazują, że o ile liczba aptek całodobowych nie ulega większej zmianie, to pełniących dyżury okresowe w 2018 roku było 22% – i to przy rokrocznie malejącej liczbie aptek w Polsce (czytaj również: Raport GUS: coraz mniej aptek w Polsce. Ubywa też farmaceutów…).

REKLAMA

Wydaje się, że tendencja ta w 2020 roku nie tylko zostanie zachowana, ale i przybierze na sile. Wszystko oczywiście przez epidemię koronawirusa. W marcu polskie apteki stanęły przed szeregiem wyzwań. Gigantyczny wzrost liczby pacjentów, ryzyko zakażenia SARS-CoV-2, pracownicy udający się na urlopy opiekuńcze z powody zamkniętych szkół i przedszkoli… Większa ilość pracy i odpływ części pracowników wpłynęły na funkcjonowanie wielu aptek. Część z nich musiała skrócić godziny funkcjonowania, by działać zgodnie z prawem (pod obecność magistra farmacji). Niektóre musiały zupełnie zawiesić działalność (czytaj również: Dyżur apteki zawieszony. Powiat twierdzi, że nic nie wiedział… ).

Cała ta sytuacja odbiła się też na pełnionych przez apteki dyżurach. Już w marcu samorząd aptekarski apelował do zarządów powiatów i wojewodów o zawieszenie uchwał dotyczących nocnych i świątecznych dyżurów aptek. Niektórzy rajcy odpowiedzieli na te apele i zgodzili się na zmiany. Na niektórych postulaty aptekarzy zadziałały jak płachta na byka, czego efektem były groźby i straszenie prokuraturą oraz inspekcją farmaceutyczną (czytaj również: Jeśli farmaceuci nie będą dyżurować to stracą zezwolenia?). W większości przypadków jednak apteki, które nie były wstanie podołać wyznaczonym wcześniej dyżurom – głównie z powodu braków kadrowych – podejmowały samodzielne decyzje o skróceniu godzin pracy (czytaj również: NRA podjęło uchwałę w sprawie dyżurów aptek w czasie epidemii SARS-CoV-2).

Apteka zamknięta, pacjent żyje…

Czy zawieszenie części dyżurów aptek utrudniło mieszkańcom dostęp o leków w porze nocnej? Zapewne tak. Czy z tego powodu, którykolwiek z nich odniósł uszczerbek na zdrowiu lub stracił życie? Brak takich informacji. Konsekwencje (a w zasadzie ich brak) zmian w funkcjonowaniu aptek w trakcie epidemii koronawirusa, zdają się potwierdzać to, o czym samorząd aptekarski mówi od dawna. W godzinach nocnych apteki praktycznie wcale nie sprzedają leków ratujących zdrowie lub życie mieszkańców. I nie jest to już wyłącznie kwestia opinii, ale także faktów (czytaj również: Michał Byliniak: epidemia zweryfikowała nocne dyżury).

REKLAMA
REKLAMA

Odkąd apteki mają obowiązek wysyłania Dokumentów Realizacji Recepty, Ministerstwo Zdrowia dysponuje pełnymi statystykami dotyczącymi realizacji recept w polskich aptekach – i to w czasie rzeczywistym. Resort wie, jaki lek, o której godzinie i w jakiej aptece. Łatwo więc sprawdzić ile recept jest realizowanych w godzinach nocnych. I tak też ministerstwo zrobiło… Podczas jednego z ostatnich wywiadów wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski potwierdził, że apteki dyżurujące i całodobowe praktycznie wcale nie realizują recept.

Oczywiście raz na jakiś czas lokalne media donoszą o oburzonych mieszkańcach „całujących klamki aptek” w nocy. Najbardziej dramatyczne z opisywanych historii dotyczą jednak poszukiwania syropu na gorączkę dla dziecka i bardziej obnażają niefrasobliwość samych rodziców niż niekompetencje farmaceutów. Wszystko to sprowadza się do narracji, powtarzanej przez samorząd aptekarski od lat: nocne dyżury aptek służą najwyżej komfortowi mieszkańców, a nie ich realnym potrzebom (czytaj również: Coraz więcej białych plam na mapie dyżurów aptek. Problem w Świeciu…).

Dyżury aptek mogą już nie wrócić?

Niedawno poseł Patryk Wicher skierował do Ministra Zdrowia ważne pytanie dotyczące tej kwestii. Zwrócił on uwagę, że w ostatnich miesiącach nasiliło się zjawisko likwidowania nocnych dyżurów aptek. Jak powód wskazał „kłopoty kadrowe branży farmaceutycznej oraz uzasadniona troska o bezpieczeństwo, spowodowane epidemią koronawirusa”. Poseł Wicher jednak słusznie zauważył też, że sytuacja ta może mieć swoje dalsze konsekwencje…

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA